100 meczów dookoła świata – Widzewianka on tour

17 marca 2013, 19:52 | Autor:

 

Nie zrozumie tego ten, dla którego football to jedynie piłka i bramki dwie. Nie zrozumie ten, co zapach trawy i głos gardeł zna jedynie z ekranu TV. Ani ten, dla którego kibicowanie to świat, co trwa 45 minut razy 2… Pamiętacie jak kilka miesięcy temu, we wrześniu 2012 roku, właśnie tymi słowami rozpoczynaliśmy relację z wypraw kilkuset Widzewskich świrów zdobywających Koronę Gór Polskich ?

Dziś rozpoczynamy nową opowieść – nowy rozdział w zdobywaniu świata w jedynie słusznych barwach ! Opowieść inną, ale jakże podobną do tej wrześniowej. Opowieść o odwadze i determinacji, o zaangażowaniu, szaleństwie i pasji. To opowieść o spełnianiu marzeń. JEDNA KOBIETA, DWIE PASJE – 100 meczów dookoła świata !!!

Przedstawiamy naszą koleżankę, Poziomkę, która w swoim szaleństwie wyrusza w podróż dookoła świata ! Wszędzie w Widzewskich barwach, z uśmiechem na twarzy, z nadzieją i ciekawością otaczającego świata. Życie od meczu do meczu to będzie jej domena. A potem, kiedyś… powrót ‚z tarczą’ do ukochanej Łodzi…


Będzie to podróż niezwykła, bo za jeden uśmiech. Bez hotelowego blichtru, kolorowych drinków popijanych na plastykowym leżaczku przy basenie czy fakultatywnych wycieczek z przewodnikiem.

Podróż będzie samotna, ale my możemy sprawić, że zdanie YOU`LL NEVER WALK ALONE nie będzie tylko pustym sloganem dobrze sprzedającym się na koszulkach. Każdy z nas może pomóc w tym przedsięwzięciu. Każdy może dołożyć swoje „trzy grosze” do tego, by hasło WIDZEW stało się jeszcze bardziej rozpoznawalne na, naprawdę, całym świecie…

Poziomka o sobie:

JEDNA KOBIETA

Witaj, wszyscy mówią do mnie Poziomka, chociaż dowód osobisty twierdzi, że nazywam się Magdalena Warszawska.
Jestem całkiem normalną kobietą; ciekawą ludzi, z dystansem do siebie i świata, pełną chęci do życia, nie znoszącą stagnacji i wyznającą zasadę, że chcieć to móc.

Nic nie dzieje się bez przyczyny…miałam 17 lat, gdy właściwie groziło mi kalectwo do końca życia. Wózek, szpital, operacja i ta radość na twarzy mojej mamy, gdy mogłam poruszać palcami u stóp.  Od tego momentu moja szklanka była ZAWSZE w połowie pełna! Nie masz zbyt wiele czasu, nie wiesz co czeka Cię za zakrętem, liczy się „tu” i „teraz”, a marzeń nie warto odkładać na „potem”. Nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma niespełnionych marzeń, są tylko ludzie, którzy boją się podjąć wyzwanie oraz konsekwentnie i z determinacją dążyć do wyznaczonego przez siebie celu. Na całe szczęście ja do nich nie należę:)
Dlatego… Jesteś tu teraz, bo ja obrałam swój cel. Wybieram się autostopem, w samotną podróż. 1 kobieta, 2 pasje, 100 meczów dookoła świata…
DWIE PASJE

Normalna taka ja. Kochająca piłkę nożną i podróże, poświęcająca cały wolny czas oraz wszystkie środki finansowe, by móc realizować obie te pasje.  Życie bez nich jest tylko surową monotonią, statkiem, który nie wie dokąd zmierza…

W pierwszą podróż autostopem udałam się mając lat siedemnaście. Cudowne uczucie, gdy nie wiesz kto się zatrzyma i gdzie spędzisz najbliższą noc. Dajesz się nieść chwili i czujesz, że jesteś wolny. Nie spoglądasz nerwowo na zegarek i nie zastanawiasz się, czy zdążysz na pociąg, a skoro nic Cię nie ogranicza, to możesz się skupić na tym co ważne. Dostrzegasz piękno i dobroć w każdej napotkanej osobie, poznajesz pozbawioną plastikowego opakowania kulturę. Tak, bo kultura danego regionu, to ludzie i ich historie, przydrożne bary i ślepe uliczki, a nie neonowe szyldy sklepów sprzedających magnesy na lodówki, pięciogwiazdkowe hotele i płatne przejażdżki na kucyku.
Wracam z jednego wyjazdu, a już planuję kolejną podróż. Pragnienie poznania nowych ludzi, samej siebie, własnych granic wytrzymałości oraz świadomość, że „statek w porcie jest bezpieczny, ale nie po to buduje się statki” są silniejsze, niż chęć posiadania nowej pary butów:) Kiedyś pewna osoba zadała mi pytanie, czy nie szkoda mi pieniędzy na podróże. Uśmiechnęłam się znacząco i odpowiedziałam tylko: „Ty za 10 lat zapomnisz jaką grę komputerową kupiłeś, a ja będę pamiętać Pana Tomasza, z którym jadłam zupę rybną w Wejherowie, wschód słońca na Malcie i moją pierwszą kanapkę BLT w Kalifornii”. Podróże uzależniają, tak silnie jak piłka nożna…
Jest rok 1992, Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej,a ja zamiast bawić się lalkami, nie mogę oderwać oczu od telewizora. Absurdalna sytuacja; siedmioletnia dziewczynka z zaciekawieniem słuchająca wywodów dziadka Tolka na temat spalonych, pułapek offsajdowych i rzutów karnych. A przecież „tylko żyjąc absurdalnie można wyłamać się z tego bezgranicznego absurdu”.
Pamiętam mój pierwszy mecz; naukę podstawowego składu, zakup szalika i ten dreszcz emocji gdy zawodnicy wyszli na murawę. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że to będzie moja miłość, że na stadionie przy ulicy Piłsudskiego będę pojawiać się przez kolejnych osiemnaście lat i że nawet Dziewiąta Symfonia Ludwika Van Bethovena nie będzie działać na mnie tak kojąco, jak odgłos tysięcy gardeł śpiewających „Ty przecież wiesz, kto mistrzem jest…”
100 MECZÓW DOOKOŁA ŚWIATA

Co może powstać z dwóch nietuzinkowych pasji i jednej nieprzeciętnej kobiety?
Największe marzenie jej życia – samotna podróż autostopem dookoła świata, podczas której uczestniczyć będzie w 100 meczach.Szaleństwo, ktoś może pomyśleć. Ja twierdzę, że w każdym szaleństwie kryje się geniusz i energia. Nie jest to wybryk małej dziewczynki, a przemyślany wybór dorosłej kobiety. Mam jasno określony cel i wiem, że się uda, bo tak to już jest, że gdy czegoś bardzo mocno pragniemy, podejmujemy działania, które niosą nas ku jego realizacji.

Podróż zajmie mi około dwóch lat, ile dokładnie, tego nie wiem. Z racji przygotowań, wniosków wizowych i szczepionek mam określone kraje, które odwiedzę, ale przecież nie zamierzam się spieszyć. W podróży obowiązują zupełnie inne reguły i wartości, a pośpiech nie jest wskazany.
Czekają na mnie dzikie tereny Alaski, Mundial w Brazylii, Machu Picchu, Zbiory jabłek w Nowej Zelandii, stadiony w Kambodży i wschód słońca na Andamanach… i Łódź, jeszcze piękniejsza i jeszcze bardziej moja…

O obawach, o bezpieczeństwie, o największym lęku i zawartości plecaka opowiada Poziomka w wywiadzie udzielonym Dziennikowi Łódzkiemu:

YouTube Preview Image

a także TV: http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-s … a/10415342

zapraszamy także na oficjalnego bloga wyprawy: http://worldismine.pl/

oraz stronę na facebooku: https://www.facebook.com/1kobieta2pasje

Jako, że nasza strona – http://www.widzewtomy.net objęła patronat medialny nad wyprawą sukcesywnie będziemy wrzucać Wam relację z podróży naszej koleżanki !

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress