Oceny widzewiaków po meczu z Victorią

11 marca 2018, 17:33 | Autor:

W rundzie jesiennej noty piłkarzom Widzewa wystawiał nasz współpracownik – „Stolar”. Teraz ma on jednak na tyle dużo obowiązków, że nie będzie mógł kontynuować swojego dzieła. Ocenianie widzewiaków wraca więc do nas. Wraca też poprzednia skala, 1-10. Jak zdaniem WTM łodzianie wypadli w meczu z Victorią Sulejówek?



Patryk Wolański:
Przez większą część spotkania nie miał wiele pracy. Od czasu do czasu musiał co najwyżej wyjść do dośrodkowania lub wprowadzić piłkę do gry z piątego metra. Nieco więcej wysiłku goście sprawili w drugiej połowie, we fragmencie meczu, w którym udało im się zepchnąć Widzew do defensywy. Wolański zachowywał jednak koncentrację i był w zasadzie bezbłędny. Zaliczył ósme czyste konto w sezonie!
Ocena: 7

Marcin Kozłowski:
Naszym zdaniem jeden z trzech najlepszych piłkarzy w barwach Widzewa! W defensywie prezentował się jak profesor. Nie zostawiał zbyt dużo miejsca, odbierał piłki, podłączał się do akcji ofensywnych. Całkowicie wybił futbol z głowy Samuelsona Odunki, który błyszczał w sierpniowym meczu z Victorią, a teraz był całkowicie w cieniu Kozłowskiego. Nic dziwnego, że przed czasem opuścił boisko. „Cinek” miał też maleńki udział przy drugim golu – to on wznowił grę z autu.
Ocena: 8

Damian Kostkowski:
W sparingach wyglądał całkiem nieźle, ale w meczu z Victorią długo wchodził w rytm. O pierwszej połowie najlepiej powinien zapomnieć, bo zdarzyły mu się dwa poważne błędy, mogące zakończyć się golami dla gości. Po przerwie było już zdecydowanie lepiej. Kostkowski górował głównie w powietrzu, często wybijając piłkę głową z własnego pola karnego. Musi nabrać większego spokoju.
Ocena: 6

Sebastian Zieleniecki:
Zagrał o pół półki lepiej od swojego partnera ze środka obrony, ale jemu też przydarzył się jeden poważny błąd. Puścił górną piłkę w kozioł, zamiast oddalić zagrożenie, i tylko przytomne wyjście Wolańskiego zapobiegło tragedii. Zieleniecki miał jeszcze kilka nerwowych zagrań, ale nie były one aż tak kluczowe dla przebiegu meczu. Ogólnie nie zagrał źle, a wiemy, że może też dużo lepiej!
Ocena: 6,5

Marcin Pigiel:
Mało widoczny w tym spotkaniu. Miał kilka wypraw pod pole karne Victorii, głównie w pierwszej połowie. Brakowało nam jednak dobrych dośrodkowań lewą nogą, jakie serwował napastnikom w meczach sparingowych. Przed przerwą Pigiel podniósł ciśnienie wszystkim kibicom prostą stratą na swojej połowie, ale ambitnie wrócił za rywalem, dogonił go i sam odebrał piłkę. Poza tą sytuacją w defensywie bez poważniejszych błędów. Solidny występ, bez rewelacji i bez tragedii, czyli tak, jak cała drużyna.
Ocena: 6,5

Mateusz Michalski:
W ostatnim sparingu przed ligą zaczął jako rezerwowy, ale w walce o punkty Franciszek Smuda zaufał właśnie jemu. Michalskiemu bardzo zależało, żeby udowodnić wszystkim, a szczególnie trenerowi, że ten podjął słuszny wybór. W pierwszej połowie był najaktywniejszym zawodnikiem w łódzkim zespole, ale momentami grał zbyt egoistycznie. Po zmianie stron z minuty na minutę gasł, dlatego Smuda zdecydował się zdjąć skrzydłowego z boiska.
Ocena: 6,5



Maciej Kazimierowicz:
Kolejny zawodnik, którego kibice widzieli raczej na ławce rezerwowych. Kazimierowicz wygryzł jednak ze składu Aleksandra Kwieka i przez 90 minut starał się pokazać, że na to zasłużył. Wychodziło mu tu jednak średnio. Widzewiacy, grający w ustawieniu 4-4-2 mieli w środku pola trzech przeciwników, co nie ułatwiało konstruowania akcji tą częścią boiska. Większość akcji pchana była więc skrzydłami. Dopiero w drugiej połowie „Kaziu” dał więcej argumentów. Zaczął szybciej wymieniać podania, a jego świetne dośrodkowanie spod linii końcowej pozwoliło Markowi Zuziakowi cieszyć się z premierowego gola.
Ocena: 7

Dario Kristo:
Przeciętny występ debiutującego w Widzewie piłkarzach z Chorwacji. Wszyscy upatrują w nim nowego lidera zespołu i Kristo rzeczywiście miał momenty, gdy swoim boiskowym zachowaniem przerastał III ligę. Niestety, zdarzały mu się także dłuższe przestoje w wykonaniu rozgrywającego. Brakowało nam rozegrania akcji na jeden kontakt, czy dokładnych, dalekich przerzutów, którymi imponował w sparingach. Trzeba pamiętać, że był to jego pierwszy występ przed łódzką publicznością. Ma potencjał, by dać drużynie więcej. Na to liczymy!
Ocena: 6,5

Marek Zuziak:
Wyszedł na boisko bardzo zmotywowany. Pokazywał się do gry, nieźle współpracując z Pigielem. Brakowało mu jednak zdecydowania i szybszego reagowania na wydarzenia boiskowe. Mógł wypuścić Roberta Demjana sam na sam z bramkarzem, ale uwikłał się w drybling. Notę Zuziaka podnosi głównie strzelona bramka. W drugiej połowie Słowaka zaczęły łapać skurcze, dlatego został zmieniony. Naszym zdaniem odrobinę za późno.
Ocena: 7

Marcin Pieńkowski:
W niczym nie przypominał przebojowego i dynamicznego zawodnika z meczów kontrolnych. Był przestraszony, bojaźliwy i mało konkretny. Ewidentnie Pieńkowski „spalił się” przed 17-tysięczną widownią, co oczywiście trzeba mu wybaczyć. Smuda przyznał po meczu, że jego zawodnik mocno przeżywał pierwszy występ na nowym stadionie. Wiemy, że gdy przywyknie do takiej atmosfery, rozwinie skrzydła.
Ocena: 5

Robert Demjan (piłkarz meczu):
Demjan miał być największą gwiazdą drużyny i jeśli mecz z Victorią miał dać pierwszą odpowiedź, czy doświadczony zawodnik podoła tej roli, możemy być spokojni. Napastnik zaliczył znakomity debiut. Był bardzo aktywny, często cofał się po piłkę i tak ją prowadził, że goście nie umieli zatrzymać go inaczej, jak faulem. Słowak dużo widział i jednym dotknięciem futbolówki umiał w tempo uruchomić skrzydłowych. Wreszcie strzelił otwierającego gola, a dwukrotnie bliski był zaliczenia dubletu. Oby tak dalej!
Ocena: 8



Rezerwowi:

Kacper Falon:
Zaraz po przerwie zajął miejsce Pieńkowskiego i dał znakomitą zmianę! Akcje Widzewa na połowie rywala od razu nabrały rozmachu. Falon kierunkowo przyjmował piłkę, od razu uruchamiając ataki łodzian. Miał także swój udział przy drugiej bramce, efektownym zagraniem piętą uruchamiając asystującego Zuziakowi Kazimierowicza. Mocno przybliżył się do wyjściowego składu.
Ocena: 7,5

Michał Miller:
Musiał zadowolić się rolą rezerwowego. Na murawie pojawił się w 62. minucie, dostając pół godziny na pokazanie, że to jemu należy się miejsce w pierwszym składzie. Czy udało mu się to zrobić? Ciężko powiedzieć. Z jednej strony Miller był aktywny i ciągnął grę w ofensywie, z drugiej nie pamiętamy żadnej konkretnej akcji w jego wykonaniu. Za tydzień raczej znów usiądzie na ławce.
Ocena: 6

Daniel Mąka:
Druga świetna zmiana! Mąka wszedł na ostatnie dziesięć minut, a zrobił więcej niż grający trzy razy dłużej Miller. Uruchamiał groźne kontry, wywalczył rzut wolny z bliskiej odległości, nieźle współpracował z Falonem i Demjanem. Szkoda, że nie mieści się w jedenastce. Może zmieni się to już za tydzień?
Ocena: brak

Karol Stanek:
Rozgrzewał się przed 3/4 spotkania i dostał okazję do debiutu na ostatnie momenty, zmieniając w doliczonym czasie gry Demjana. Jeśli Stanek miał się stopniowo oswajać z atmosferą panującą przy Piłsudskiego, powinien był dostać przynajmniej z dziesięć minut.
Ocena: brak


Dodaj komentarz

11 komentarzy do "Oceny widzewiaków po meczu z Victorią"

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o

Oceny jakie są takie są ,ale zaraz zrobi się wysyp trenerów którzy by to zrobili lepiej

Wszyscy jesteśmy chyba zgodni co do tego, że Widzew zagrał nieźle, ale „bez fajerwerków” i „słabiej niż w sparingach”. Mało było akcji ofensywnych, niewiele strzałów, a sam Smuda stwierdził, że gra była zbyt wolna. Każdego z zawodników oceniłbym na 1-1,5 pkt. mniej. Podsumowując – ani Pieńkowski w mojej ocenie nie zagrał na 5, ani Demjan na 8. Zostawmy sobie trochę rezerwy w ocenach, bo nawet sami piłkarze stwierdzili, że stać ich na o wiele więcej.

Bardzo dobrze napisane

Zgadzam się z Twoją opinią i ocenami zawodników. Mam nadzieję, że stać nas na lepszą grę. Mnie niepokoi gra Michalskiego. Od przynajmniej pół roku to cień dawnego zawodnika.

Mam tylko zastrzeżenie do oceny Cinka. Kozłowski grał tak samo jak cały blok obrony, ani lepiej, ani gorzej.Tak więc ocena 6-6,5 to jest właściwa, natomiast 8 pachnie „kolesiostwem”.

Widzew rozegrał z Sulejówkiem przeciętny mecz,ale dzięki kilku indywidualnościom (Demjan,Kazimierowicz,Zuziak,oraz głośna publika),wygrał go bezproblemowo.Od zawsze zespoły Smudy wchodziły na właściwe obroty dopiero po kilku kolejkach,więc na lepszą grę,przyjdzie jeszcze czas… Ponoć teraz miasto oddało Widzewowi stadion w całkowite zarządzanie,ale nigdzie jeszcze nie mogę potwierdzić tej ważnej dla Nas informacji…

Było mówione, że już oficjalnie nazywa się „Stadion Widzewa Łódź” a nie, że miasto oddało stadion klubowi do zarządzania. Musiałeś coś źle zrozumieć ;)

prawie bym się zgodził … Mąka jednak na 7 dla mnie … A Kazik .. 6 … oprócz asysty … dość słabo .. i Pigiel jakiś zagubiony … Rakowski musi dać zmianę po powrocie .. :)

Byłem na meczu. Oceny OK, poza dwoma wyjątkami. Kazimierowicz i Kristo ? Chyba oglądaliśmy dwa różne mecze.

Sami fachowcy na tej stronie. Tylko to jest złe albo tamto i wszyscy wiedzą jak to naprawić oprócz trenera.
Jak wam się zwycięstwo 2:0 nie podoba to wypad na kaliski pod wiatę.

to, że ktoś ma własne zdanie i jest ono odmienne od Twojego nie oznacza, że ma od razu spadać pod wiatę. Pomyśl coś zanim napiszesz, bo przyjdzie czas, że zostaniesz sam po tej stronie jak wszystkich ” pogonisz” Pytanie tylko kto robi błąd ?

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress