Sektor NIEBO

Wolelibyśmy nigdy nie zakładać takiej podstrony. Ostatnie lata zabrały nam jednak zbyt wielu Widzewskich Fanatyków. To coś na kształt HALL OF FAME dla wszystkich tych dobrych chłopaków, którzy zbyt wcześnie od nas odeszli…

______________________________________________________________

MIECZYSŁAW TĄSIOROWSKI (KUTNO) – 06.10.2013r.

„Był WIDZEWIAKIEM z krwi i kości. Mietek, czyli kibic ze starej kutnowskiej gwardii, ekipy słynnej w całej Polsce. To ON i jego kutnowscy przyjaciele byli jednymi z prekursorów ruchu kibicowskiego na stadionie Widzewa. Człowiek, który budził respekt i sympatię. Kutnianin, który potrafił swoją charyzmą zarazić miłością do RTSu wielu młodych. Fanatyk z wieloma przygodami i historiami, które zawsze z przyjemnością wspominał.”

„Mocny punkt drużyny wyjazdowej w tamtych, z nostalgią wspominanych, czasach (lata 80).”

______________________________________________________________

ŁUKASZ ŁYSY FILIPCZAK (ŁÓDŹ) – 19.08.2013r.

”Łysy” bo tak mówiono na Łukasza, od małego zawsze był Widzewiakiem. Miał 28 lat.”

______________________________________________________________

SKUPI (KOŃSKIE) – 07.08.2013r.

„Jeden z nielicznych dla którego Widzew to było wszystko co miał . Miał zaledwie 18 lat i całe życie przed sobą . Jego rola w naszym Fan Clubie była nie do przecenienia”.

______________________________________________________________

SIWY (WFCG) – lipiec 2013r.

„Mateusz działał w młodej ekipie WfcG, miał zaledwie 17 lat i całe życie, nie tylko to kibicowskie dopiero przed sobą. My zapamiętamy Go jako zawsze uśmiechniętego chłopaka i silnie identyfikującego się z fanatykami Widzewa”.

______________________________________________________________

KINOL (FC KOLUSZKI) – 13.07.2013r.

„To też nie anonimowa postać, stary wyjazdowicz”.

„Był wielkim fanatykiem Widzewa. Przez wiele lat nie odpuszczał żadnego meczu, potrafił sam wsiąść w pociąg i pojechać na wyjazd do Florencji. Mimo trzycyfrowej liczby wyjazdów nigdy się nie wywyższał, zawsze uśmiechnięty, pomocny, po pierwszym wspólnym wyjeździe człowiek czuł jakby znał się latami”.

______________________________________________________________

FALCONETTI (FC KOLUSZKI) – 25.06.2013 r.

„Falkonetti to legenda widzewskich Koluszek. Na Widzewie pojawiał się od lat 70-tych, a jak wspominają niektórzy, był osobą numer 1 w latach 78/79 Pod Zegarem.”

______________________________________________________________

WRÓBEL (FC ŁOWICZ) – 21.06.2013 r.

„Utożsamiany był jako wielki kibic Widzewa Łódź.”

______________________________________________________________

DAMIAN – DŻEMOR (ZARZEW) – 20.04.2013 r.

______________________________________________________________

BOLO (ŁÓDŹ) – 17.04.2013 r.

„Niewątpliwie jeden z tych najbardziej kojarzonych z Widzewem kibiców w Polsce. Jako o jedynym z Nas pisał o Nim Zieliński w Pamiętnikach: „Bolo” z Widzewa (…). Spełniają role symbolu, są ludźmi – zapalniczkami, rzucają płomień zainteresowania na innych. To wokół nich kręcą się kibicowskie sprawy. Do nich lgnie reszta…”

„Takiego Go zapamiętajmy – zawsze uśmiechniętego i radosnego co by się nie działo…”

______________________________________________________________

QLIK/drMorelas (ŁÓDŹ) – 04.02.2013r.

„Oprócz tego, że był wiernym kibicem Widzewa, był też mistrzem komputerowej grafiki i co jakiś czas zachwycał nas pięknymi pracami związanymi często z ukochanym Widzewem.”

„Legenda starego dobrego forum. Jego prace zawsze miały świetny klimat. Trudno uwierzyć, że nie żyje.”

______________________________________________________________

WASYL (FC ROGÓW) – 04.01.1991r. – 26.01.2013 r.

http://www.widzewtomy.net/wp-content/gallery/sektor_niebo/wasyl_rogow_2013.jpg

„Chłopak wiecznie uśmiechnięty, pełny życia, prawdziwa dusza towarzystwa.”

„Nigdy nie przejmował się niepowodzeniem tylko zawsze pozytywnie do przodu.”

______________________________________________________________

NAGODA (FC ALEKSANDRÓW ŁÓDZKI) – 26.07.1993 r. – 29.12.2012 r.

„Po ciężkiej walce opuszcza nasze szeregi osoba na której wzorował się nie jeden z nas. Był przykładem dla młodych jak i starych. Większej straty dla naszego FC nie mogło być.”

„Fanatyk pełną gębą, zawsze można było na niego liczyć. Dla niego Widzew nie był przelotnym zainteresowaniem, dla niego Widzew to całe życie. Na pierwszym miejscu Widzew, koledzy, a dopiero potem cała reszta. To on był tym który namawiał do działania, jeżdżenia, namawiał na Widzew, go nigdy nie trzeba było namawiać. Bardzo wielka strata.”

„Zawsze uśmiechnięty, oddany barwom. Wariat jakich mało.”

______________________________________________________________

CIOŁEK (FC OZORKÓW) – 25.11.2012 r.

„Był za Widzewem od zawsze i robił wszystko w tym kierunku. Nigdy nie zostawił nikogo w potrzebie, zawsze służył pomocą, a nawet ciepłym słowem. Nigdy nie uginał się pod presją wrogów i szedł dalej z uniesioną głową. Na jego twarzy zawsze był tylko i wyłącznie uśmiech z którym dzielił się ze swoimi bliskimi, a w szczególności braćmi po szalu.”

„Jedno słowo które go określa to po prostu ‚wariat’ w pełnym znaczeniu tego słowa.”

______________________________________________________________

DANIEL – PERSHING (FC PIOTRKÓW TRYBUNALSKI) – 11.10.2012 r.

„Mały wielki fanatyk.”

„Mały ciałem, wielki duchem, oddawał działalności na rzecz Naszego Klubu całe serce. Nigdy nie wyparł się swojego klubu mimo prób na które jego małe ale Wielkie Serce było wystawiane i zawsze był w gotowości by mimo swojego wieku i małej postury wspierać działania piotrkowskich fanatyków Widzewa dając przykład do naśladowania wielu starszym od siebie osobom, które nie miały nigdy sił okazać takiego hartu ducha.”

______________________________________________________________

ŻUKER (FC DREZDENKO) – lipiec 2012 r.

______________________________________________________________

RYSIEK (FC ŻYRARDÓW) – 29.05.2012 r.

„Jeden z liderów FC Żyrardów, jeden z weteranów DHW, zawsze na wyjazdach, zawsze tam gdzie był potrzebny, przyjaciel, charakterniak, nigdy nie zawiódł, nie odmówił pomocy, w Żyrardowie szanowany nie tylko przez Widzewiaków.”

______________________________________________________________

BRAVE (FC CZĘSTOCHOWA) – 21.01.2012 r.

„Wielka strata dla rodziny, ale też dla Widzewa i ATF-u. Walczył z ciężką chorobą, która jednak okazała się silniejsza… Do ostatnich dni się jednak nie poddawał i wierzył, że uda mu się z tego wyjść.”

„Przemiły, zawsze uśmiechnięty, a przede wszystkim Fanatyk z całego serducha.”

„Gość o ponad przeciętnej inteligencji. Człowiek pełen pasji. Prawdziwy fanatyk, z zasadami. Niezwykle przedsiębiorczy, koleżeński… dużo tak można wymieniać…”

 ______________________________________________________________

MACIEK (FC OZORKÓW) – 1998 r. – 02.01.2012 r.

„Jeździł na mecze Widzewa, drużyny którą kochał od malucha i pragnął oddać jej swoje życie. Był świetnym chłopakiem, miał przed sobą całe życie. Posiadał wielką wiarę, że uda mu się wyzdrowieć. Był odwiedzany przez starszych kibiców i wraz z bratem obdarowany był gadżetami, przy odwiedzinach bardzo się cieszył, chociaż ledwo mówił to podziękował nam za przybycie.”

______________________________________________________________

RADIK (ŁÓDŹ) – 11.05.2011 r.

„Radek pomimo ciężkiej choroby – a więc z narażeniem życia – prowadził bardzo często barwne i ciekawe audycje. Był osobą wrażliwą o niesamowitym entuzjazmie. Widzew był jego wielką pasją – pozwalał mu realizować swoje marzenia. Dzięki piłce nożnej i koszykówce poznawał wiele osób (z różnych części Polski) dzięki czemu czuł, że nie jest samotny. Internet i to Radio to było jego okno na świat. Teraz prosi o pamięć o nim, gdy on sam już nie może się nam przypomnieć…”

 ______________________________________________________________

GÓRNIK (CHOJNY) 07.03.1986 – 08.01.2011

 ______________________________________________________________

FAMCZO (FC SKARŻYSKO) – 08.07.1991 r. – 31.12.2010 r.

„Był młodym, pogodnym, pełnym życia człowiekiem.”

„Był młodym, wesołym chłopakiem, aktywnie włączającym się w działalność kibicowską.”

______________________________________________________________

TROLL (FC KAZIMIERZ) – 24.12.1987 – 14.07.2010

„Dobry kolega, zaangażowany w sportowe sprawy kibic. 
Gdyby żył na pewno jeździł by dalej z nami na mecze i nie tylko…”

______________________________________________________________

DRESU (OLECHÓW JANÓW) – 13.06.2010 r.

„Bardzo mocno zaangażowany i udzielający się na różnych płaszczyznach życia kibicowskiego, zawsze dawał z siebie wszystko, rzadko kiedy opuszczał wyjazd za ukochanym Widzewem.”

„Oprócz wielkiego zaangażowania i udzielania się na płaszczyznach kibicowskich wspomniałbym jeszcze o jego wieloletniej grze w koszulce z Widzewskim herbem na piersi w drużynach trampkarzy, a później juniorów.”

„Wiecznie uśmiechnięty, jajcarz, nigdy nie odmawiał pomocy. Bardzo pozytywny i porządny człowiek.”

______________________________________________________________

RYBAK (FC PABIANICE) – 29.12.1982 r. – 17.05.2010 r.

 

„Jeden z założycieli Fight Club Pabianice ’04, niesamowicie charyzmatyczny kolega, który Widzew zawsze stawiał na 1 miejscu niezależnie od pory dnia i nocy, nigdy nie odmawiał pomocy.”

______________________________________________________________

JOSZI (FC TOMASZÓW MAZOWIECKI) – 2010 r.

„Fanatyk jakich mało, wspierał zawsze drużynę na wyjazdach jak i pod zegarem , uśmiechnięta mordka ,dusza towarzystwa , zmarł młodo po paru ciężkich miesiącach od późno wykrytego raka mózgu.Szeroka akcja oddawania krwi jak i wiele innych dała marny skutek. Co roku FC TM organizuje na jego cześć turniej kibiców dedykowany jego pamięci…”

______________________________________________________________

ARTUR HAZLER (RADOMSKO) – 11.08.2009

„Widzewiak można powiedzieć od urodzenia, był jednym z Widzewskiej rodziny w Radomsku, która tworzyła historię naszego FC Radomsko”.

______________________________________________________________

ANGOL (CHOJNY) 07.01.1979 – 28.07.2009

„Angola znali wszyscy – na Chojnach, w całej Łodzi i nie tylko. Każdego traktował jak człowieka. Zarażał wszystkich swoim humorem. Kto go dobrze poznał – wie, że zawsze można było na niego liczyć – o każdej porze dnia i nocy. Na zawsze wierny i oddany Widzewowi wzbudzał sympatię i szacunek nie tylko Widzewiaków. Widzewski charakter nie opuścił go nigdy, nawet śmiertelna choroba nie zdołała go złamać. Nie poddał się i walczył do końca.
Na zawsze w naszej pamięci Angol !

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress