A. Skowronek: „Zrobimy wszystko, żeby wyhamować Widzew”

28 listopada 2021, 13:25 | Autor:

W przedostatniej kolejce w tym roku Widzew Łódź mierzyć się będzie z rywalami z Sosnowca. Zagłębie od września prowadzi dobrze znany przy al. Piłsudskiego Artur Skowronek. W krótkiej rozmowie opowiedział nam on o przygotowaniach swojej drużyny do niedzielnego meczu oraz o ogólnej sytuacji klubu z dołu tabeli I ligi.

– Ostatnie dwa spotkania mogły przynieść pańskiej drużynie zasłużone powody do radości. Dwie wygrane na pewno dały wam złapać nieco oddechu w ligowej gonitwie. Jak zespół zareagował na ten bardzo pozytywny impuls?

– Jak w każdej drużynie – to wyniki budują atmosferę. Jestem bardzo krótko z zespołem, ale jestem bardzo zadowolony z tego, jak reagujemy na trudne sytuacje. Jesteśmy w stanie wziąć stery we własne ręce. Ciężar gatunkowy ostatnich tygodni nie był łatwy, ale udźwignęliśmy go. To nas najbardziej buduje, bo w tej ekipie jest sporo jakości. Niestety, często tak w życiu jest, że jak się coś nie układa, to traci się pewność siebie. Tego chłopakom na pewno brakowało, ale codzienna praca oraz potwierdzenie tego w lidze zaowocowało, że rzeczywiście humory się poprawiły. Na razie tylko troszeczkę, bo wiemy, że dalej jesteśmy w trudnej sytuacji. Z dużym optymizmem jedziemy jednak po punkty do Łodzi.

– Pierwsze starcie z Widzewem Zagłębie przegrało, choć działo się to jeszcze za kadencji trenera Kazimierza Moskala. Dokonał pan analizy tamtego pojedynku?

– Nie. Nie dokonałem analizy tamtego pojedynku, bo myślę że nie miałoby to sensu. Nie ma co wracać do przeszłości. Trzeba skupić się na tym, co jest tu i teraz. Widzew oczywiście nie za wiele się zmienił. Na pewno w jego grze jest więcej nawyków i automatów, które trener Niedźwiedź promuje w swojej drużynie. Jest dzięki temu duża powtarzalność, co przeradza się w wynik końcowy. Dlatego też Widzew nie jest przypadkowo tak wysoko w tabeli. Analizowałem ostatnie mecze przeciwnika, nakładając naszą pracę na strukturę jego gry.

– Teraz zmierzy się pan z Widzewem w Łodzi. Czego oczekuje pan po tym meczu?

– Bardzo cieszymy się na ten mecz. Każdy tydzień, każdy weekend, każda kolejka – to wszystko jest dla nas świętem. Ale ten mecz to dla nas jeszcze bardziej wyjątkowa sprawa, bo wiemy, jaka atmosfera panuje na stadionie Widzewa. Nasi piłkarze doskonale wiedzą, czego możemy się tam spodziewać. Wiemy, że będzie komplet publiczności. To nas z pewnością będzie nakręcać. Po to właśnie pracujemy każdego dnia, by móc rozgrywać takie spotkania. Czuję mocno tę atmosferę, która nas tam spotka. Byłem trenerem Widzewa – wiem, jak mocnym punktem na tym stadionie jest publiczność. Mocnym punktem łodzian będzie też ich gra i to mimo nie najlepszej w ostatnim czasie serii.

– Choć miejsce Widzewa w ligowej tabeli jest bardzo dobre, to jednak od dłuższego czasu możemy mówić o lekkiej zadyszce. Jak pan się do tego odnosi?

– Widzew był nieskuteczny w ostatnich spotkaniach, dlatego przerodziło się to w takie, a nie inne wyniki. Natomiast ten Widzew nadal dobrze grał. Tworzył cały czas dużo sytuacji, nawet stuprocentowych Współczynnik xG był na bardzo wysokim poziomie. My zrobimy wszystko, żeby totalnie wyhamować przeciwnika, ale wiemy, że będziemy musieli być bardzo skupieni na swojej robocie, żeby ugrać tutaj jakiekolwiek punkty. Według mnie Widzew nie gra źle. Gra intensywnie, gra powtarzalnie. Zwyczajnie brakowało mu skuteczności w ataku.

– Jaka jest sytuacja kadrowa pana zespołu przez niedzielnym spotkaniem?

– Wszyscy wiedzą, że nie zagra dwóch stoperów. Pozostała ekipa jest gotowa do roboty.

– Wiadomo, że ambicje Zagłębia sięgają o wiele wyżej, niż obecnie wskazuje na to pozycja w tabeli. A jaki jest cel zespołu z Sosnowca na resztę sezonu?

– Jasne, że tradycje klubu, jego możliwości czy potencjał absolutnie nie oddają miejsca, jakie obecnie zajmuje. Tabela jednak nie kłamie i dzisiaj cele są krótkoterminowe. Chcemy jak najszybciej uciekać z dołu stawki, czyli naszym celem jest utrzymanie. Mam przy tym nadzieję, że ten sezon nie będzie dla nas stracony. Wierzę, że będzie szansa, by w spokoju budować tę drużynę na to, co będzie się działo w przyszłym roku.

– Jesteśmy w przededniu przerwy zimowej – okresu, w którym można poczynić pewne zmiany w zespole przed rewanżową rundą. Jaki ma pan plan na ten czas?

– Dokonuję analizy wraz ze wszystkimi ludźmi, którzy są odpowiedzialni za kształt drużyny. Chcemy ją budować jakościowo, na przyszłość. Na pewno nie będzie żadnej rewolucji. Ci piłkarze muszą przede wszystkim zaaklimatyzować się w klubie. Tutaj już była rewolucja, jest wielu nowych graczy w składzie. To też na pewno problem w każdym sezonie, że trzeba wszystko składać na nowo. Ja takiego pomysłu nie mam. Chcę ich przede wszystkim rozwijać. Spodziewam się może dwóch transferów, które podniosą poziom drużyny. Trzeba pracować z tymi piłkarzami, których mamy. I takie myślenie chcemy kontynuować w następnym okienku.

– Swego czasu miał pan możliwość prowadzić Widzew, chociaż w niezbyt dobrych czasach dla łódzkiego klubu. Co zachowało się w pana pamięci z tamtych lat?

– Moje myśli z tamtego okresu przechodzą w skrajności w skrajność. Słabe – bo spadłem z Widzewem i nikt mi tego nie wykreśli z CV. Walczyliśmy natomiast bardzo mocno o to utrzymanie – nie zabrakło nam wiele. Byłem trzecim trenerem w tamtym sezonie, pewnie gdzieś tam punktowo moglibyśmy się obronić, jeżeli chodzi tylko o moją kadencję. W końcowym rozrachunku misja się nie udała. Z tego powodu emocje z tamtego czasu są różne.

Rozmawiał Mateusz Chudzicki

Subskrybuj
Powiadom o
10 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
10
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x