F. Becht: „Widzew wychował mnie na człowieka, jakim jestem”

1 lutego 2022, 20:00 | Autor:

Ostatnio z Widzewem Łódź pożegnał się Filip Becht, który reprezentował będzie barwy Hutnika Kraków. Przy al. Piłsudskiego zastrzegli sobie jednak prawo do pierwokupu zawodnika przez dwa kolejne okienka transferowe, więc możliwe, że to jeszcze nie koniec jego przygody w czerwonej koszulce. Teraz postanowiliśmy porozmawiać z nim o jego chwilach spędzonych w klubie i najbliższej przyszłości.

– Za tobą pierwsza zmiana klubu w seniorskiej piłce, a twoim nowym przystankiem w karierze będzie Hutnik Kraków. Jak się czujesz po tym ruchu?

– Wiadomo, to pierwsza przeprowadza daleko od domu, więc czasami może być trudno. Ale jestem pozytywnie nastawiony do tej zmiany. Nowe miasto, nowy klub – oby więc jak najszybciej się to w miarę ułożyło.

– Opuszczasz Widzew po całkiem ciekawej przygodzie z klubem. Do tej pory byłeś związany z Łodzią i okolicami. Teraz jednak przyszedł czas na zmianę otoczenia. Czy nie obawiasz się procesu aklimatyzacji w zupełnie nowym miejscu?

– Nie, myślę, że proces aklimatyzacji przebiegnie w miarę po mojej myśli. Kraków ma dobre połączenie z Łodzią, na przykład koleją, więc myślę, że nie będzie z tym problemu. Na pewno będzie mnie odwiedzać rodzina, tak samo znajomi.

– Jakie cele indywidualne stawiasz przed sobą w nowym klubie?

– Na pewno to, by zacząć regularnie występować na boiskach. A w następnej kolejności to, aby dołożyć do tego jakieś liczby w postaci bramek czy przede wszystkim asyst.

– A cele zespołowe?

– Zdaję sobie sprawę, że w Hutniku czeka mnie ostra walka o utrzymanie. Klub jest obecnie na przedostatnim miejscu w tabeli, ale zrobimy wszystko, żeby utrzymał się w II lidze.

– Powszechnie mówi się, że „czasem trzeba wykonać krok wstecz, by zrobić dwa kroki do przodu”. Czy ta myśl przyświecała ci, schodząc klasę rozgrywkową niżej?

– Tak, miałem gdzieś to z tyłu głowy, żeby właśnie cofnąć się do II ligi. Mam nadzieję, że po dobrych występach uda mi się utrzymać z Hutnikiem w lidze, czym zapracuję sobie na przedłużenie kontraktu. Chciałbym jeszcze kiedyś spróbować swoich sił w wyższej klasie rozgrywkowej, ale na razie skupiam się wyłącznie na grze w Hutniku.

– Wróćmy jednak do Widzewa. Możesz pochwalić się choćby grą w derbach Łodzi, a to dla wielu zawodników spore wyróżnienie. Jak radziłeś sobie z presją przed najważniejszym spotkaniem dla wszystkich kibiców?

– Atmosfera derbów Łodzi była wyczuwalna jakiś tydzień – lub nawet więcej – przed samym meczem. Dla wszystkich jest jasne, że te spotkania zawsze mają duży ciężar gatunkowy. Wiemy, jak to ważne jest dla kibiców i dla piłkarzy, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Przed samym spotkaniem oczywiście było czuć tę presję. Tak samo jak odpowiedzialność, którą musieliśmy nieść na swoich barkach. Ale po pierwszym gwizdku wszystkie te emocje już schodzą i trzeba wtedy zrobić to, co się umie najlepiej.

– Zdobyłeś również bramkę dla łódzkiego Widzewa. Było to w meczu z Miedzią Legnica. Pamiętasz co wtedy czułeś?

– W pierwszym momencie na pewno duży szok i zaskoczenie, że piłka wpadła do bramki. Nie wiedziałem kompletnie, jak mam się zachować. Wtedy Mateusz Możdżeń powiedział, żebym zrobił tę swoją cieszynkę. No i tak później wyszło z automatu, że właśnie tę cieszynkę z pistoletami zrobiłem. To był ogromny szok, ale też na pewno euforia.

– Spędziłeś trochę czasu w Widzewie. Co wyniosłeś z tego okresu dla siebie?

– Na pewno Widzew wychował mnie – myślę, że można tak powiedzieć – na takiego człowieka, jakim jestem. Dlatego jestem wdzięczny Widzewowi, że mogłem w wiek dzieciństwa, potem nastolatka, wejść właśnie z Widzewem. Bardzo cieszę się z tego powodu.

– Za czym będziesz najbardziej tęsknił po opuszczeniu szatni Widzewa?

– Myślę, że za atmosferą. Atmosfera w szatni była zawsze bardzo przyjazna. Zawsze były jakieś żarty, więc było wesoło. No i na pewno za kolegami, ale myślę, że w niedalekiej przyszłości razem się spotkamy jeszcze na boiskach.

– Czego ci życzyć w dalszej karierze?

– Przede wszystkim tego, żeby zdrowie dopisywało – to jest najważniejsze. No i myślę, że powodzenia w nowym klubie.

Rozmawiał Mateusz Chudzicki

Subskrybuj
Powiadom o
8 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
8
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x