J. Trzeciak: „Dużą siłą Widzewa jest drużyna”

9 października 2021, 16:45 | Autor:

W niedzielne popołudnie, w ramach dwunastej kolejki I ligi, na stadionie przy al. Piłsudskiego rywalizować będą Widzew Łódź i GKS Jastrzębie. Przed jutrzejszym spotkaniem o nastrojach panujących w plasującej się na końcu stawki drużynie z Górnego Śląska postanowiliśmy porozmawiać z jej trenerem, Jackiem Trzeciakiem.

– Siedem punktów na start i aktualnie ostatnie miejsce w tabeli. To raczej nie jest wymarzony początek sezonu w wykonaniu pańskiej drużyny.

Od samego początku mówiłem – mamy drużynę, która tak naprawdę nigdy ze sobą wcześniej nie grała. To jest drużyna, która jest po prostu nowa. Potrzebujemy czasu. Jasne, że tego czasu jest mało, by zgrać zespół, ale jesteśmy skłonni powiedzieć, że jeżeli to wszystko zaskoczy, to będziemy groźni dla wszystkich.

– Jakie cele stawia pan przed zespołem na dalszą część sezonu?

– Sprawa jest prosta. Naszym celem jest utrzymanie i nie ma tutaj o czym gadać. Od samego początku o tym mówiliśmy. Utrzymanie, a do tego wprowadzenie młodych zawodników z naszej akademii. I chcemy pomału – kroczek po kroczku – to realizować.

– W najbliższej kolejce mierzyć się pan będzie z liderem tabeli, czyli z Widzewem. Jakie ma pan oczekiwania przed tym spotkaniem?

– Biorąc pod uwagę wszystkie mecze, które do tej pory rozegraliśmy, to mieliśmy naprawdę dobry początek. Mierzyliśmy się z drużynami, które były od samego początku wyżej notowane od nas, które miały za cel awans do Ekstraklasy – mówię tutaj o Koronie, o Miedzi Legnica – to zespoły, które swoją postawą udowadniają te aspiracje. Byliśmy jednak w stanie być równorzędnym partnerem dla nich. Myślę, że sama marka Widzewa, atmosfera na trybunach czy stadion gdzieś nas dodatkowo motywują przed tym spotkaniem.

– Są aspekty w grze Widzewa, na które uczulał pan swoich zawodników?

– Tak, w Łodzi mają bardzo dobrą drużynę, z dobrymi indywidualnościami. I te indywidualności, w połączeniu z dobrą organizacją gry powodują, że Widzew swoje mecze wygrywa. To jest ich duża siła. Dużą siłą Widzewa jest to, co powiedziałem na początku, czyli drużyna. Wszystkie siły tej drużyny są rozłożone na wszystkich jej zawodników, a ich indywidualne umiejętności dodatkowo stoją na bardzo dobrym poziomie.

– Jak wygląda sytuacja kadrowa przed niedzielnym meczem w pańskiej drużynie?

– Powiem szczerze, że przed tym starciem – tak jak nigdy – mam do dyspozycji niemal wszystkich zawodników. W porównaniu z innymi meczami, ta sytuacja kadrowa jest najlepsza.

– Wydaje się, że przed takimi spotkaniami atmosfera w drużynie może być bardzo istotnym czynnikiem. Jak prezentuje się więc morale w pańskim zespole?

– Trzeba tu wspomnieć o meczu z Arką Gdynia, w którym daliśmy całkowicie plamę. Oprócz tego miażdżącego wyniku dla zespołu, w grze również trudno doszukać się było optymizmu. Wcześniej także były spotkania przegrane, ale nasza gra była na dobrym poziomie. Bramki traciliśmy dopiero po błędach indywidualnych. Natomiast w tym tygodniu naszym zadaniem było doprowadzenie morale drużyny do poziomu, aby móc być równorzędnym rywalem dla Widzewa. Przede wszystkim pracowaliśmy nad tym, żeby chłopcy podnieśli głowy do góry, a nie mieli je zwieszone w dół. Staraliśmy się, aby podeszli do Widzewa z takim nastawieniem, że przed meczem zawsze jest 0:0. Oczywiście z dużym szacunkiem do przeciwnika – patrząc na to, ile ma punktów i który jest w tabeli – ale też z pełną świadomością swoich umiejętności. To było naszym celem i mogę powiedzieć, że ten cel udało nam się osiągnąć.

– Występujący obecnie w barwach pańskiej drużyny Łukasz Zejdler spędził wcześniej pewien czas w Widzewie. Czy uważa pan to za jakiś atut?

– Wiadomo, że zawodnik, który był wcześniej w klubie, będzie chciał się pokazać z dobrej strony. Bardzo liczymy na Łukasza, choć nie wiem, czy będzie grał od początku, czy wejdzie z ławki. Natomiast wierzymy, że sporo da naszemu zespołowi. Wiadomo, że Łukasz za czasów gry w Widzewie za dużo nie pograł, więc na pewno będzie udowodnić, że klub popełnił błąd, dziękując mu za grę. Liczymy na niego, a czy okaże się naszym atutem – zobaczymy.

– Na mecz wybierają się również kibice z Jastrzębia-Zdroju. Oczekuje pan, że ich obecność doda pańskiemu zespołowi skrzydeł?

– Na ostatniej konferencji prasowej po meczu z Arką Gdynia powiedziałem, że jedyne, co wtedy dopisało – to kibice. Kibice, którzy widząc osiągnięty przez nas wynik oraz grę, która była co najwyżej przeciętna lub słaba, cały czas nas dopingowali. Tutaj dla nich pełen szacunek. I przez to, że przyjadą do Łodzi, będziemy musieli pokazać, że nie jesteśmy chłopcami do bicia. Chcemy im pokazać, że nienadaremno przyjechali na Widzew.

– Widzew z zeszłego sezonu a Widzew obecnie to dwie zupełnie inne drużyny. Podobnie wydaje się być z waszym zespołem, gdyż przed sezonem opuściło was kilku kluczowych zawodników. Jak udało się ich zastąpić?

– Nie chciałbym się wypowiadać na temat Widzewa. Mają większe możliwości od naszych, by tę kadrę mogli sobie skompletować według własnego uznania. U nas tych zawodników odeszło zdecydowanie więcej. Byli to piłkarze, którzy stanowili trzon naszego zespołu. Mówię tu o Komorze, o Mrozie – bo to od nich trener zaczynał budowanie składu – mówię też o Szczepanie, który był do niedawna wiodącym zawodnikiem. Cóż mogę powiedzieć – dwie diametralnie różne drużyny. Dwie drużyny, które miały swoje problemy w zeszłym sezonie. Teraz większe problemy są u nas, szczególnie ze zdobywaniem punktów. Ja jednak zawsze będę powtarzał – dopóki jest wynik 0:0, dopóki mecz się jeszcze nie skończył – wszyscy mamy równe szanse. Zdecydowanym faworytem jest Widzew, ale to nie znaczy, że mamy się położyć i przegrać już przed samym rozpoczęciem spotkania. Jestem Ślązakiem, więc dopóki nie będzie gwizdka końcowego, a wynik nie będzie ustalony, to ja będę wspierał drużynę pozytywnym głosem. Będę też nawoływał do walki do samego końca, do ostatniej sekundy meczu.

– Kto jest według pana największym faworytem do awansu do Ekstraklasy?

Na tę chwilę, po tych meczach, które zostały rozegrane, głównym faworytem jest bez wątpienia Widzew. Kibice, gra, organizacja, miejsce w tabeli – Widzew jest skazany na awans. Drugą taką drużyną jest ŁKS. Może nie przysporzy mi to zwolenników wśród sympatyków Widzewa, ale naprawdę łódzkie drużyny są dzisiaj na topie. Co prawda ŁKS nie punktuje tak, jakby chciał, ale z pewnością ma dobry zespół. Uważam też, zwłaszcza już po analizie jej gry, że jednym z faworytów do awansu jest bez wątpienia Arka Gdynia. Jest to drużyna, która ma zdecydowanie za mało punktów względem swoich możliwości.

Rozmawiał Mateusz Chudzicki

Subskrybuj
Powiadom o
9 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
9
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x