P. Plewnia: „Spodziewam się dobrego widowiska”

18 marca 2022, 12:24 | Autor:

Po ostatnim meczu widzewiaków, który śmiało można określić jako najgorszy za kadencji trenera Janusza Niedźwiedzia, dziś czerwono-biało-czerwoni będą chcieli odkupić swoje winy. Aby to zrobić, potrzebne będzie jednak zwycięstwo nad Odrą Opole. Goście także nie zaczęli rundy wiosennej zbyt dobrze, ale i oni mają swoje aspiracje. Porozmawialiśmy o nich z opiekunem opolskiej ekipy, Piotrem Plewnią.

– Na pewno inaczej wyobrażał sobie pan inaugurację wiosennych zmagań. Trzy spotkania i tylko jeden punkt. Z pewnością apetyty były większe?

– Można tak powiedzieć, ale wobec tego, co pan powiedział, te apetyty musimy skorygować. Oczekiwania trzeba mierzyć na miarę możliwości. Na dzień dzisiejszy zrobiliśmy jeden punkt i trzeba przestawić się na to, że w każdym meczu należy walczyć o zwycięstwo. Na razie żaden kierunek nie jest dla nas zamknięty, ale wiadomo, że trudno jest oczekiwać cudów, jeśli w trzech spotkaniach robi się tylko jedno „oczko”. Wnioski nasuwają się same. Trzeba się zawziąć i w starciu z Widzewem zrobić ich trochę więcej, niż miało to miejsce do tej pory.

– Pierwsza połowa meczu z Arką musiała być piorunująca. Co poszło nie tak?

– Zawiodła zwłaszcza gra ofensywna. Nie stworzyliśmy sobie żadnej sytuacji bramkowej. Zbyt dużo piłek granych było do tyłu. Obarczyliśmy Mateusza Kuchtę rozgrywaniem piłki i tak to się niestety skończyło. Pierwszego gola sami sobie wbiliśmy – strata w środku pola na dwudziestym metrze, potem jeszcze „swojak”. Oczywiście cała drużyna pracowała – a raczej nie pracowała – na to, jak ten mecz wyglądał. Nie ma się czym chwalić po tym spotkaniu. To już jest jednak historia. Trzeba z tego wyciągnąć wnioski i spróbować odwrócić koleje losu.

– Widzew też rozpoczął wiosnę dużo gorzej niż oczekiwano. Po ostatniej wpadce, łodzianie na pewno będą bardzo zdeterminowani, by przed własnymi kibicami zmazać tę plamę. Przestrzegał pan przed tym swoich zawodników?

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której na boisko nie wychodzą dwa zdeterminowane zespoły. Oczywiście, fakty po meczu mogą czasami temu przeczyć, ale nie wyobrażam sobie, że czy to Widzew, czy Odra, czy jakakolwiek inna drużyna wychodzi na boisko i nie jest zdeterminowana. Trudno jest mi się więc odnieść do tego, że Widzew wyjdzie zdeterminowany, a my nie. Mam nadzieję, że oba zespoły będą zdeterminowane, a poziom tej determinacji przełoży się na grę na boisku. Liczę na to, że i Widzew, i Odra udowodnią, że potrafią stworzyć dobre widowisko, nawet pomimo swoich problemów. Kibice przychodzą na stadion po to, by móc obejrzeć dobry mecz. Myślę więc, że nie ma mowy, by ktoś podszedł do tematu inaczej.

– Jakie mogą być największe atuty Widzewa w meczu z Odrą?

– Widzew ma swoje atuty, na pewno jednym z nich jest doping kibiców. Jest duże ciśnienie w Łodzi – myślę, że wiele osób postawiło już Widzew jedną nogą w Ekstraklasie. To bardzo często nie pomaga, ale to przekłada się na świadomość piłkarzy, bo wiedzą, o co się biją. Szansa, która pojawiła się przed Widzewem, jest na pewno bardzo atrakcyjna, aczkolwiek tak jak mówię – ona potęguje te emocje. Mam nadzieję, że Widzew i Odra stworzą widowisko, które będzie warto zobaczyć. Czas pokaże, bo teoria często zostaje teorią, a praktyka praktyką. Atmosfera na pewno będzie wyśmienita, to jest niepodważalne. Ale liczę, że i zawodnicy, i trenerzy się do tego dostosują, żeby warto było pooglądać to spotkanie.

– Pierwszy mecz między Odrą a Widzewem zakończył się bezbramkowym remisem. Postawiliście wtedy rywalom bardzo trudne warunki, a w drugiej części byliście nawet stroną dominującą. Liczy pan na powtórzenie tego scenariusza?

– Po trzech meczach, w których ani razu nie zdobyliśmy kompletu punktów, liczę na to, że troszeczkę podniesiemy się mentalnie i będziemy świadomi swoich umiejętności i tego co potrafimy grać. To, co było w tamtej rundzie, to już jest historia i trzeba jak najszybciej o tym zapomnieć. Ale na pewno nic w zawodnikach się nie zmieniło. To są dalej chłopcy, którzy potrafią grać w piłkę. Tak jak pan zauważył – komplet publiczności pozwoli na to, żeby wszyscy zawodnicy chcieli wypaść jak najlepiej przy takiej publice. Niestety, jeszcze nie na każdym stadionie mamy tylu kibiców i takich kibiców. Mam nadzieję, że jednych i drugich poniesie to do dobrej gry. Piłka nożna musi być widowiskiem. Na to właśnie liczę, ale liczenie to jest jedno, a weryfikacja to jest drugie. Mam nadzieję, że tym razem nie pomylę się w swoich przewidywaniach, lecz to dopiero będziemy mogli zweryfikować po spotkaniu.

– Od jesiennego spotkania w Opolu, w Widzewie zaszło trochę zmian, również personalnych. Jest w łódzkiej drużynie ktoś, kto zwrócił pana szczególną uwagę lub przestrzegał pan przed nim swoich zawodników?

– Powiem trochę inaczej. Jestem trenerem Odry Opole i, mimo znajomości zawodników Widzewa, to nie są moje problemy. Oczywiście, nie jest to żaden brak zainteresowania, ale skupiamy się na swoim zespole. Zawsze przede wszystkim interesuję się swoimi zawodnikami oraz tym, jak możemy zagrać, jak podwyższyć umiejętności, jak podnieść przede wszystkim jakość gry – która niestety ostatnio troszkę kuleje, ale mam nadzieję, że jest to tymczasowe. Nie skupiam się więc na poszczególnych zawodnikach drużyny przeciwnej. Widzew jako drużyna – mimo nie najlepszego startu zmagań – tworzy monolit. W Łodzi mają swoje problemy, kilku zawodników wypadło z poprzedniej rundy, jest kilka kontuzji, natomiast wydaje mi się, że pozostali gracze mają wyrobioną markę. Spodziewam się dobrego widowiska.

– Wróćmy teraz na chwilę do przeszłości. Swego czasu reprezentował pan barwy Widzewa, jeszcze jako zawodnik. Ma pan jakieś wspomnienia z tamtego okresu?

– Oczywiście, że tak. Są to bardzo fajne wspomnienia. Tak jak mówiłem – atmosfera na Widzewie jest niepowtarzalna. Tylko kilka stadionów w Polsce może się równać z tym, co się dzieje w Łodzi. Oczywiście, są obiekty, które goszczą i po trzydzieści, i czterdzieści tysięcy kibiców, ale ta ekipa, która przychodzi na Widzew, robi naprawdę niesamowitą robotę. Mam nadzieję, że w przyszłości każdy, kto będzie grał na poziomie I ligi, a może nawet i Ekstraklasy, będzie miał okazję grać przy takiej publice. I to jest coś, czego nigdy nie zapomnę. Ale abstrahując od tego tematu – wtedy atmosfera w szatni była naprawdę dobra. Niestety, nie udało nam się zrealizować postawionego przed nami zadania, lecz tamtych wspomnień nikt mi nie zabierze. Naprawdę mam dużo fajnych wspomnień, które są związane z Widzewem.

– Na koniec zapytam jeszcze o teraźniejszość. Środek tabeli I ligi jest w tym momencie bardzo ściśnięty. Czy Odra obecnie spogląda ku górze, by włączyć się do walki o baraże, czy raczej patrzy w dół, by uniknąć walki o utrzymanie?

– Trzy mecze i jeden punkt bardzo delikatnie określają nasze miejsca. Oczywiście, po trzech niewygranych meczach, może przyjść czwarty, piąty i szósty wygrany. To będzie zależało i od nas, i od tego, jakie warunki postawi nam przeciwnik. Nie chciałbym dzisiaj ferować wyroków. Na pewno trzeba być czujnym odnośnie drużyn z dołu tabeli, bo tamte zespoły powoli zaczęły punktować. To wszystko zależy od tego, jak się poukładają najbliższe spotkania – to będzie takim wyznacznikiem tego, gdzie musimy patrzeć. Na pewno w pierwszej kolejności chcemy zapewnić sobie utrzymanie i do tego jest niezbędnych kilka punktów, które trzeba zdobyć. A co dalej? Nie chciałbym na razie przepowiadać przyszłości. Jak sam pan na początku zauważył – mieliśmy pewne ambicje sportowe, lecz w tym momencie one przygasły. Broń Boże przed niczym się nie zamykam, aczkolwiek jestem realistą. Jeżeli się punktuje tak, jak my do tej pory, to trzeba udowodnić, że o coś się walczy. Zamierzamy to zrobić w meczu z Widzewem, ale tak jak rozmawialiśmy – widzewiacy również mają swoje aspiracje i wiem, że każdy, kto wyjdzie na boisko, nogi nie odstawi. Mam nadzieję, że dzięki temu to spotkanie będzie na wysokim poziomie. Jak będzie? Obaj przekonamy się o tym dopiero po meczu.

Rozmawiał Mateusz Chudzicki

Subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x