Widzew Łódź – Górnik Zabrze 1:1 (1:1)
23 października 2026, 22:21 | Autor: MarcelWidzew Łódź ósmy raz w tym sezonie podzielił się ligowymi punktami! Tym razem zaliczył remis z Górnikiem Zabrze w „Sercu Łodzi”. Wynik otworzył Karol Świderski, ale w znakomity sposób strzałem z dystansu odpowiedział Kacper Urbański.
Mateusz Stolarski zdecydował się na umieszczenie w składzie dawno niewidzianego Juljana Shehu, który zajął miejsce słabo prezentującego się w ostatnich meczach Frana Alvareza. Na prawym skrzydle wyszedł natomiast Darian Males, a na lewej obronie znów z konieczności zagrał Steve Kapuadi i tym samym na środek obrony przesunięto Ricardo Visusa. Pierwszy strzał Łodzian miał miejsce w 7. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w wykonaniu Gazibegovicia. Zagranie znalazło Karola Świderskiego, który oddał strzał głową, jednak obok bramki. Parę chwil później znowu było blisko szczęścia, ponownie po stałym fragmencie. Po zamieszaniu w polu karnym i główce Papanikolaou piłka wylądowała za bramką Schulze.
Przewaga gospodarzy przełożyła się na gola w 15. minucie! Rzut rożny z lewej strony w wykonaniu Dariana Malesa idealnie znalazł Karola Świderskiego. Reprezentant Polski wyskoczył najwyżej w polu karnym, a piłka jeszcze minęła Shehu i wpadła do bramki Górnika! Gorsza informacja nadeszła w 21. minucie. Urazu mięśniowego w trakcie sprintu doznał Mariusz Fornalczyk, którego zmienił Stipe Biuk. Parę minut później zrobiło się groźnie pod bramką Drągowskiego, gdy źle wybijał na przedpole Papanikolaou. Skorzystał z tego Federico, jednak uderzył obok słupka.
Potem bohaterem okazał się Drągowski! Minięty przed polem karnym został Visus, który delikatnie podkręcił chyba wówczas kostkę i w „szesnastkę” łatwo weszli goście. Jeden z piłkarzy Górnika zdołał oddać strzał z około 10. metra po podaniu mijającym defensywę gospodarzy, jednak znakomicie interweniował nasz golkiper. Później Janza minął Gazibegovicia i zagrał do pola karnego, gdzie odnalazł się Liseth. Snajper gości uderzył w jednego z kolegów i było blisko przypadkowego gola, ale na szczęście futbolówka minęła słupek. Następnie znów dobra akcja Zabrzan i niezła interwencja Drągowskiego po uderzeniu Inoussy, ale ten i tak był na spalony. Te minuty były jednak pod dyktando Górnika.
W 39. minucie jakimś cudem nie było 2:0 dla Widzewa. Bardzo płynna akcja podopiecznych Stolarskiego zakończyła się strzałem z paru metrów Emila Kornviga. Pojedynek ten wygrał jednak Schulze. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, bo chwilę później mieliśmy wynik remisowy. Stało się to za sprawą Kacpra Urbańskiego, który znakomicie strzałem z dystansu z prawej nogi pokonał Drągowskiego, umieszczając piłkę przy słupku.
Po dwóch doliczonych minutach sędzia Arys zaprosił obie drużyny na przerwę. Pierwsze 25 minut należało do gospodarzy, natomiast później to Zabrzanie przejęli inicjatywę, co ostatecznie zakończyło się golem. Szkoda sytuacji Kornviga minutę przed tamtym golem, bo była to tzw. „setka”.
W przerwie żadna z drużyn nie dokonała zmian. W 55. minucie strzał głową po wrzutce z rzutu wolnego z prawej strony oddawał Świderski – z podobnego miejsca, co przy golu na 1:0, jednak tym razem prosto w ręce Schulza. Tuż po tym miała miejsce kolejna wymuszona zmiana. Gry nie mógł kontynuować Karol Świderski, którego zmienił Bergier. Zszedł także Steve Kapuadi, w którego miejsce wszedł Cheng. Pierwsze dwadzieścia minut drugiej części nie przyniosło większych akcji, aż w końcu Paulo Bernardo zmusił do interwencji Drągowskiego swoim strzałem z dystansu. Była to nieprzyjemna piłka dla bramkarza, ale stanął na wysokości zadania.
Chwilę później błąd popełnił Visus i po przepuszczeniu piłki przez jednego z rywali znakomitą okazję miał Federico, jednak jego strzał był kompletnie nieudany. Miał on kolejną okazję z bliższego dystansu około minutę później, lecz znów dobrze interweniował Drągowski.Następnie kolejna okazja gości, tym razem po centrostrzale Erika Janzy. Mogła wyjść z tego przypadkowa bramka, lecz piłka minęła słupek. Widzew został jednak kompletnie zepchnięty pod własne pole karne w drugiej części gry i zmuszony był do ciągłej gry defensywnej.
Trener Stolarski zareagował na słabą grę podwójną zmianą, wprowadzając Alvareza i Krajewskiego w miejsce Gazibegovicia i Malesa. Zmiany nie dały oczekiwanego efektu, przynajmniej w pierwszych minutach. Widzew miał chwilowo częściej piłkę, ale nie robił z tego pożytku, notorycznie oddając ją rywalom.W 85. minucie dobrą okazję miał Bergier, który dostał piłkę od Biuka. Strzał Polaka był natomiast zdecydowanie zbyt słaby i poradził sobie z nim Schulze, wybijając na rzut rożny, z którego nie wyniknęło żadne zagrożenie.
W doliczonym czasie gry jeszcze dobrą okazję miał Fran Alvarez uderzając z dystansu, natomiast świetnie wyciągnął się Schulze. Następnie sędzia Arys zakończył spotkanie, znów zakończone remisem. Widzew i tak może mówić o szczęściu przy tym punkcie, bo w żadnym momencie drugiej połowy nie wyglądał groźnie z przodu, a punkt może zawdzięczać głównie postawie swojego golkipera.
Widzew Łódź – Górnik Zabrze 1:1
16′ Świderski – 40′ Urbański
Widzew:
Drągowski – Gazibegović (78′ Krajewski), Wiśniewski, Visus, Kapuadi (60′ Cheng) – Papanikolaou – Males (78′ Alvarez), Kornvig, Shehu, Fornalczyk (21′ Biuk) – Świderski (60′ Bergier)
Rezerwowi: Golański, Ilić – Żyro, Selahi, Klukowski, Vermesan
Trener: Mateusz Stolarski
Górnik:
Schulze – Zmrzly, Janicki, Josema, Janza – Hojholt – Gonzales, Bernardo, Urbański (88′ Kubicki), Inoussa (63′ Chłań) – Liseth (74′ Prekop)
Rezerwowi: Kania, Loska – Warczak, Bochniewicz, Semik, Dietz, Donio, Durdov, Ikia Dimi
Trener: Michal Gasparik
Żółte kartki: Papanikolaou, Fornalczyk (poza boiskiem) – Hojholt
Sędzia: Karol Arys (Szczecin)
Widzów: 16 498






Górnik Zabrze
Lech Poznań
Legia Warszawa
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
GKS Katowice
Wisła Kraków
Piast Gliwice
Korona Kielce
Wisła Płock
Motor Lublin
Cracovia
Jagiellonia Białystok
Widzew Łódź
Wieczysta Kraków
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Wigry Suwałki
Świt Nowy Dwór Maz.
Pelikan Łowicz
Mazovia Mińsk Maz.
Wisła II Płock
Ząbkovia Ząbki
Warta Sieradz
Olimpia Zambrów
Olimpia Elbląg
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
ŁKS II Łódź
Lechia Tomaszów Maz.
Mławianka Mława
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
ŁKS Łomża
Kolejna kontuzja – o co tutaj chodzi ?
To jest dramat
klątwa jakaś
Dlaczego kartki nie dostał za faul na Biuku
Nie wykorzystane się….
Panowie super nie gramy ale widzę że z Arysem nie wygramy.Ostatni faul kabaret.
Nareszcie widać ze chcą grać i wygrać. Uwazam ze wyglada to naprawde nieźle w porownaniu do ostatnich wyczynów. Byle nie spuchli w 2 połowie.
już spuchli
Spuchli wychodząc już na boisko… Tragedia…. Jeżeli zimą nie zmienią trenerów od przygotowania to wiosną nic nie ugramy… Odstajemy i to widać gołym okiem….
W pierwszej połowie jak cię mogę,teraz druga do 70 minuty dramat.Wróciło dziadostwo…
Ten zespół to jedna wielka pomyłka.
Tyle kontuzji mięśniowych to nie jest przypadek
Druga połowa przyprawia o paraliż oczu. Z tego już nic nie będzie. Róbcie screeny. To nie jest drużyna, nigdy takiej epilepsji nie mieliśmy w szatni i na boisku.
Nawet jak to cudem wygramy, to rokowania długoterminowe są tragiczne.
Kolejny raz osłabienie drużyny Krajewskim na ostatnie minuty meczu. Niestety mecz w Gliwicach niczego nie nauczył jak widać.
Juz wiem czemu przegrywamy to po 60 minutach sa wozy z węglem oprócz kilku wyjątkowo nawet komentator powiedział ze Widzew po 75 min jeszcze nie strzelił bramki i wszyscy zayebami po okresie przygotowanym bo to niemożliwe miec co mecz kontuzje
I kategoryczny zakaz zbliżania się Alvareza do piłki przy stałych fragmentach gry. To jest po prostu dramat, że facet od lat nie potrafi dokopnąć piłki z kilkunastu metrów i nikt tego nie widzi.
Pierwsza połowa – bardzo dobra gra Widzewa, nawet uwzględniając stratę bramki, bo Górnik rozegrał tę akcję bardzo dobrze i do tego Urbański oddał super strzał.
Niestety, wejście Bergiera, a później Krajewskiego i Alvareza, no i mamy „świętą trójcę”, która ściga się w liczbie strat :(
visus klika strat przy wyprowadzaniu piłki i po nich sytuację Górnika
powinien zostać Kapuadi
Musimy przestać remisiwać :-))))) Gdybyśmy mieli napastnika zamiast Bergiera to może byśmy dziś wygrali. Jak słaba jest to liga skoro taki Górnik z trzecioligowcem z Niemiec w bramce i Janickim oraz Prekopem jest liderem pokazują wyczyny w pucharach.
Nikt mi nie wmówi, że ta drużyna jest przygotowana do sezonu. Druga połowa pokazała jak Górnik nas zabiegał. Cud ,że tego nie przegraliśmy. Zmiana piłkarzy nic nie da . Trzeba wyp…ić ten dziwny i zbędny sztab szkoleniowy. Cheng wchodzi i po kilku minutach żyga i prawie mdleje… reszta w drugiej połowie słania się na nogach… Warto obejrzeć to sobie jeszcze raz drugą połowę…. dzieciom mogą wciskać że dobrze biegają. Cud że jest remis.
Dobrze zarlo i zdechlo…wylaczylem w 85 minucie bo tak sie juz wkur… ze do tej pory mnie telepie.
Powiem tak,tu i święty boże nie pomoże,bo nie ma kim grać.Im prędzej zrozumieją,to włodarze klubowi,tym lepiej będzie dla wszystkich.Obiektywnie rzecz ujmując ten remis trzeba uznać za sukces,bo od zwycięstwa,to byliśmy daleko,bardzo daleko.
Z tym Panem Trenerem niczego nie zwojujemy. Pierwsza połowa jak cię mogę,ale druga dramat od 70 minuty. Nawet impreza nie pomogła. Cóż widzewiakiem się rodzi i jest na całe życie..
Dalej bez Fornala i Świdra. Bergier do rezerw ma iść. Czemu trzyma tego Wassermana. Nie rozumiem filozofii Stolarskiego.