Rocznica śmierci Leszka Jezierskiego

12 stycznia 2026, 09:29 | Autor:

Dziś obchodzimy osiemnastą rocznicę śmierci jednego z byłych trenerów Widzewa Łódź – Leszka Jezierskiego. Pod jego wodzą drużyna wywalczyła pamiętny awans do Ekstraklasy w 1975 roku. Niech pamięć o nim trwa wiecznie!

ŚP. Jezierski urodził się 12 maja 1929 roku w Lublinie. Jako piłkarz związał się z miejscową Lublinianką, z której w 1950 roku przeniósł się do Legii Warszawa. Jak wielu piłkarzy w historii, trafił do stolicy, by odbyć służbę wojskową i jednocześnie grać w piłkę. Po wyjściu z armii obrał kurs na Łódź i reprezentował barwy Włókniarza, Startu i ŁKS. Z tym ostatnim zespołem zdobył mistrzostwo Polski, pierwsze i zarazem ostatnie, jako zawodnik. 

W „Mieście Włókniarzy” rozpoczął też karierę trenerską. Początkowo uczył się fachu szkoląc juniorów, by 1968 roku objąć drużynę z al. Unii. Dwanaście miesięcy później wylądował po wschodniej stronie Łodzi, na dłużej wiążąc się z Widzewem. Spędził w nim siedem lat, osiągając ważne sukcesy. Pierwszym był awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w sezonie 1974/1975, co rozpoczęło marsz klubu do wielkości. Już pierwsze rozgrywki w elicie pod wodzą Jezierskiego pokazało drzemiący w czerwono-biało-czerwonych potencjał – zajęli wysokie 5. miejsce.

Po tej kampanii nazywany „Napoleonem” szkoleniowiec odszedł z ówczesnej al. Armii Czerwonej i wrócił do ŁKS. Później prowadził jeszcze m.in. Ruch Chorzów (mistrzostwo), Lech Poznań czy Pogoń Szczecin. W 1993 roku na krótko znów pojawił się w szatni RTS. Dokończył sezon 1992/1993, zastępując Władysława Żmudę, zaliczając na ławce trenerskiej sześć spotkań. Łącznie prowadził widzewiaków w 131 oficjalnych meczach, co czyni go pod tym względem czwartym trenerem w klubowej historii.

Jak można przeczytać na łamach Wikipedii, po zakończeniu pracy zawodowej zamieszkał w swoim domu Sokolnikach. Zmarł 12 stycznia 2008 roku w wieku 78 lat i został pochowany w tzw. Alei Zasłużonych cmentarza na łódzkich Dołach.

Cześć Jego pamięci!

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
piotro
4 godzin temu

Bez pana Leszka nie trudno sobie wyobrazić tę niesamowitą historię. Cześć jego pamięci.

piotro
1 godzina temu

Miało być „trudno”. Sorki.

2
0
Would love your thoughts, please comment.x