Z. Małkowski: „Ja do bramki? Przyszedłem tu jako trener”
5 kwietnia 2018, 09:01 | Autor: Ryan
Sztab szkoleniowy Widzewa ma nie lada problem. Kontuzja Patryka Wolańskiego sprawia, że jedynym ogranym bramkarzem w kadrze jest obecnie Maciej Humerski. Nie wiadomo, kto będzie siedział na ławce rezerwowych w najbliższych spotkaniach. Nie pali się do tego… Zbigniew Małkowski.
Zimą na wypożyczenie do IV-ligowego Neru Poddębice trafił Konrad Reszka, więc zmiennikiem Humerskiego będzie albo Adam Uszyński, albo sprowadzony niedawno Jakub Mikołajczak. Obaj mają jednak zerowe doświadczenie w ligowej piłce seniorskiej. „Pracujemy intensywnie nad tą sytuacją. Mamy jeszcze dwa dni na podjęcie decyzji i w piątek powinno się wyjaśnić, kto będzie drugim bramkarzem w kadrze na mecz z Ełkiem. Dla nas to również jest pewna niespodzianka, z którą musimy sobie poradzić” – powiedział nam Zbigniew Małkowski.
Pół-żartem, pół-serio pytaliśmy opiekuna bramkarzy Widzewa, czy nie miałby ochoty sam na parę tygodni wrócić do gry w piłkę. Jeszcze w zeszłym sezonie był przecież piłkarzem Ekstraklasy i nie zapomniał, jak broni się strzały. „Ja do bramki? Przychodziłem do Widzewa jako trener, a nie zawodnik. Nie ma takiego pomysłu, żebym ja miał wejść do bramki. Macie bujną wyobraźnię” – śmiał się Małkowski. „Staramy się z trenerem Smudą tak wybrnąć z tej sytuacji, by nie było to ze szkodą dla zespołu” – dodał na dwa dni przed meczem z MKS Ełk.
Szkoleniowiec przyznał, że Wolański i tak miał szczęście w nieszczęściu, przy interwencji w meczu z Sokołem. „Każdy, kto się dobrze widział tą sytuację, dostrzegł, że ta noga Patrykowi została. Dobrze, że nie poleciało przy tym kolano. Przy tej interwencji, która uratowała nas od utraty gola, ucierpiała tylko kostka. One się szybciej leczą niż więzadła w kolanie. Oby Patryk jak najszybciej wyzdrowiał i wrócił do zespołu, bo był w dobrej dyspozycji i palił się do gry” – stwierdził trener „Wola”.
W Ełku kolejną szansę otrzyma Maciej Humerski i wcale nie oznacza to, że kibice muszą drżeć ze strachu. „Maciek to także widzewski chłopak. On również bardzo dobrze wyglądał w sparingach, więc nie ma powodów do obaw. Każdy trener chciałby mieć taką sytuację, jak my, że w kadrze jest dwóch równorzędnych bramkarzy. My mamy ten komfort. O obsadę bramki w sobotę nie trzeba się martwić. Myślimy tylko nad dwójką” – uspokajał Zbigniew Małkowski.







Legia Warszawa
Górnik Zabrze
Cracovia
Lech Poznań
Pogoń Szczecin
Widzew Łódź
Zagłębie Lubin
Wisła Kraków
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wisła Płock
Piast Gliwice
GKS Katowice
Wieczysta Kraków
Radomiak Radom
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Mazovia Mińsk Maz.
Pelikan Łowicz
Jagiellonia II Białystok
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Świt Nowy Dwór Maz.
Olimpia Elbląg
Ząbkovia Ząbki
Warta Sieradz
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Zambrów
Mławianka Mława
ŁKS Łomża
Polonia Lidzbark Warm.
ŁKS II Łódź
KS CK Troszyn
Miler do bramki. Wszak to taki wszechstronny piłkarz a tu zdobędzie cenne doświadczenie.
Trenejro Millera do bramki on jest najlepszy wszędzie może grać!
Nie czaje. W każdym normalnym klubie w takiej sytuacji szanse na ławce dostałby junior, a tu się zastanawiają co robić. Po co te testy i szkolenia jak potem nie ma na kogo postawić ?
Półżarty półżartami, a temczasem Zbychu Małkowski został przez RTS zgłoszony do rozgrywek i ma być jednym z rezerwowych w najbliższym ligowym meczu. Ma to związek z kontuzją, jakiej nabawił się wczorej Jakub Mikołajaczak w meczu rezerw.