Kolejny mecz Przybylskiego w Lidze Europy
2 sierpnia 2018, 21:51 | Autor: Kamil
Kolejny mecz w Lidze Europy zagrał Michał Przybylski. Tak jak przypuszczaliśmy, dobra postawa w pierwszym spotkaniu spowodowała, że wypożyczony z Widzewa gracz na rewanż z Besiktasem wyszedł w podstawowym składzie. 20-latek na boisku spędził nieco ponad godzinę.
Ciężko jednak powiedzieć o jego występie coś konstruktywnego. B36 praktycznie przez cały czas było w głębokiej defensywie i tylko starało się odpierać ataki gospodarzy. Dość powiedzieć, że Przybylski przy piłce znalazł się zaledwie kilkukrotnie, raz wywalczając rzut rożny. W 62. minucie został zmieniony przez Hugina Samuelsena, a schodząc z boiska wyraźnie nie był zadowolony ze swojej postawy.
Finalnie, Besiktas wygrał 6:0, w dwumeczu odnosząc zwycięstwo 8:0. Co ciekawe, w obu pucharowych spotkaniach „Przybyłka” zagrał 92 minuty, czyli… więcej niż w poprzednim sezonie w III lidze! W Widzewie gracz zgromadził zaledwie 66 minut w czterech meczach, trzykrotnie wchodząc na końcówki. Poważną szansę dostał od Franciszka Smudy tylko raz – w pierwszej połowie spotkania z Olimpią Zambrów.
Piłkarze B36 będą mogli skupić się teraz wyłącznie na rozgrywkach ligowych. Na Wyspach Owczych runda jesienna ruszyła już w zeszły weekend, jednak ze względu na potyczkę w Lidze Europy mecz klubu Przybylskiego przełożono. Ligowy debiut czeka zatem widzewiaka w najbliższy poniedziałek, gdy jego drużyna zmierzy się na wyjeździe z TB/FC Suduroy/Royn.







Legia Warszawa
Jagiellonia Białystok
Lech Poznań
Wisła Płock
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Pogoń Szczecin
Śląsk Wrocław
Wisła Kraków
Zagłębie Lubin
Piast Gliwice
Radomiak Radom
Widzew Łódź
Motor Lublin
Cracovia
Korona Kielce
Raków Częstochowa
Wieczysta Kraków 
Olimpia Zambrów
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Pelikan Łowicz
KTS Weszło Warszawa
Mławianka Mława
Świt Nowy Dwór Maz.
Wisła II Płock
ŁKS II Łódź
Wigry Suwałki
ŁKS Łomża
Mazovia Mińsk Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Polonia Lidzbark Warm.
Warta Sieradz
KS CK Troszyn
Ząbkovia Ząbki
kurcze fajny chłopak z niego sądząc po wywiadach jakich udzielał w mediach , Smuda szans mu nie dał Mroczkowski powinien , jak by nie było to KADROWICZ .
Jeśli szans Przybylskiemu nie dał Mroczkowski to sygnał, że w drużynie są lepsi od niego. Widzew to nie „przechowalnia” piłkarzy. To, że Smuda nie dał mu szans, nie jest żadnym wyznacznikiem. On po prostu nie myślał często racjonalnie.
Ja lubię piłkarzy-twardzieli co nie odstawią nogi, gdzie „trzeszczą kości”. Było u nas w Widzewie ich pełno: Andrzej Grębosz, „Johny” Możejko, Krzysio Kamiński, Piotrek Romke i wielu innych. A nie tych z forów internetowych, jak kobity pchają palec w dupę jak Krychowiakowi.