T. Stamirowski: „Zainwestowałem dużo pieniędzy w klub”

27 czerwca 2023, 11:22 | Autor:

Dzisiaj z samego rana w Gazecie Wyborczej pojawił się wywiad z Tomaszem Stamirowskim. Większościowy udziałowiec łodzian mówił między innymi o zainwestowaniu w klub, stylu życia i budowie społeczności klubu.

O zainwestowanych w Widzew pieniądzach 

„Zainwestowałem dużo pieniędzy. W momencie przejęcia klubu zobowiązałem się formalnie do zainwestowania – jako minimum – konkretnych kwot i na pewno się z tego wywiążę. Rzeczywiście stanowił około połowy moich ówczesnych finansowych zasobów. Nie była to lekkomyślność. Policzyłem to sobie jakiś czas temu, określiłem też jasno poziom osobistego ryzyka. To dla mnie inwestycja w coś więcej niż piłkarze. To budowanie społeczności, której jestem częścią. Ta społeczność musiała uporać się z traumą klubu, za którym przecież stoi fantastyczna historia, a jednocześnie miał dwie upadłości w XXI wieku. Ktoś może nazwie to misją, ktoś ładnie, ale i górnolotnie określi „społeczną odpowiedzialnością biznesu”, ale ja po prostu czuję taką potrzebę. Widzę, jak wiele osób żyje tym klubem. Wtedy zaczyna człowiek „myśleć” sercem. Pieniądze są na drugim planie”.

O obecnym stylu życia

„Razem z żoną nie mamy stylu życia, który by wymagał tych milionów. Raczej żyjemy skromnie, po skandynawsku. Nie potrzebuję kolejnych samochodów, domów i innych atrybutów bogactwa. Robię to, co lubię, mam co jest mi niezbędne. Przepych nie jest dla mnie. Jeżdżę dwuletnim BMW. Przez parę lat mogło tak być, że miałem najgorszy samochód na parkingu pod firmą, ale nigdy nie zwracałem na to uwagi. Dwa lata temu mój stary samochód po prostu odmówił posłuszeństwa. Nigdy nie traktowałem auta jako czegoś do pochwalenia się, zaimponowania. Dużo jeżdżę, ono musi mnie więc tylko przewieźć z punktu A do B”.

O wydarzeniach po meczu ze Zniczem Pruszków, po którym Widzew szczęśliwie awansował

„Jeden z piłkarzy został uderzony przez osobę, która po meczu wtargnęła na boisko. To był wypadek i psychologia tłumu wzięła górę. Nie powinno się tak zdarzyć. W piłce jest bardzo cienka granica między miłością a nienawiścią. Kluby maja fantastycznych kibiców. Kibole to inna grupa. Nie będę mówił, że takich osób przy dużych klubach nie ma. Większość to jednak po prostu zaangażowani kibice. Sport to emocje, musi być zaangażowanie – ze wszystkimi plusami i minusami. To lepsze niż obojętność. Tamto zachowanie było naganne i traktuję go jako incydent. Akceptacji nie ma i nie będzie, ale przy dużych emocjach w sporcie niestety takie wypadki się zdarzają. Tego nie da się wyeliminować, bo tak duże są poziomy ekscytacji, napięcia. Należy pilnować, by takich zachowań, było jak najmniej, choć pamiętajmy, że przy siedemnastu tysiącach widzów nie da się wszystkiego kontrolować. Możemy jako klub promować pewne wzorce i zachowania. I skoro od sześciu lat mamy jako jedyni w Polsce wypełniony stadion z dużą liczbą kobiet i dzieci, to chyba świadczy o sukcesie?”.

O historii i tradycjach

„Zależy mi tez na budowaniu klubu opartego na wartościach, na poszanowaniu tradycji, na widzewskim charakterze: waleczność, walce do końca, stawianiu czoła przeciwnościom i na ambicji. Nie możemy żyć tylko historią, musimy dążyć do powrotu na szczyt. Sądzę, że to mnie z kibicami zawsze będzie łączyć”.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x