Lechia Gdańsk – Widzew Łódź 1:1 (1:0)
27 września 2024, 22:26 | Autor: RyanDrużynie Widzewa nie udało się odnieść trzeciego z rzędu zwycięstwa w odstępie tygodnia. Łodzianie zostali zatrzymani przez Lechię Gdańsk, remisując na jej stadionie 1:1. Wynik pozostawia duży niedosyt, bo spotkanie w Trójmieście można było wygrać. Zabrakło do tego naprawdę bardzo niewiele!
Konfrontacja w stolicy województwa pomorskiego było dla czerwono-biało-czerwonych trzecią w odstępie siedmiu dni. Dwa poprzednie mecze zakończył się zwycięstwem z Piastem Gliwice w Ekstraklasie oraz z Elaną Toruń w Pucharze Polski. Wyjściowa jedenastka na koniec tego małego wrześniowego maratonu była taka sama, jak we wspomnianym starciu z gliwiczanami. Trzy zmiany zaszły tylko na ławce rezerwowych, gdzie zabrakło lekko kontuzjowanych Kreshnika Hajriziego oraz Saida Hamulicia.
W pierwszych dziesięciu minutach widzewiakom udało się osiągnąć przewagę optyczną. Mieliśmy m.in. szarżę Frana Alvareza w polu karnym rywali czy próbę zaskoczenia Szymona Weiraucha strzałem przewrotką w wykonaniu Juljana Shehu. Nadarzyło się też kilka stałych fragmentów gry, a po jednej z centr Sebastiana Kerka bliski otwarcia wyniku był Imad Rondić, jednak jego główka była nieco chybiona. Gospodarze przebudzili się tuż po kwadransie, gdy groźnie zaatakował schodzący z lewego skrzydła Conrado. Na szczęście, jego podanie zostało przecięte przez defensywę łodzian. Niedługo później dobrą szansę miał też Bohdan Wjunnyk, lecz pomylił się niczym wcześniej Rondić.
Dalsza część pierwszej połowy straciła na atrakcyjności. Korzystnych sytuacji pod obiema bramkami było mniej, a do tego gra się wyrównała. Dobrej okazji doczekaliśmy się dopiero w 29. minucie, gdy dośrodkowanie Shehu zamykał niecelną próbą Hilary Gong. Cztery minuty później fatalny błąd pod własnym polem karnym popełnił Juan Ibiza, co mogło skończyć się golem dla Lechii. Hiszpański obrońca mógł odetchnąć z ulgą, bo Kacper Sezonienko trafił tylko w boczną siatkę. Po chwili ten sam gracz, w nowej akcji, przeniósł jeszcze piłkę nad poprzeczką. 38. minuta przyniosła pierwsze celne uderzenie biało-zielonych, ale spokojnie wyłapane przez Rafała Gikiewicza.
Końcowe minuty pierwszej odsłony przyniosły w końcu otwarcie wyniku, ale nie była to dobra informacja dla drużyny z Piłsudskiego. Z interwencją we własnym polu karnym spóźnił się Alvarez, co zakończyło się faulem pomocnika i wskazaniem Szymona Marciniaka na 11. metr. Do rzutu karnego podszedł kapitan gdańszczan Rifet Kapić, strzelił źle i Gikiewicz miał piłkę na rękawicach, lecz ta ostatecznie jakimś cudem wtoczyła się do bramki i zrobiło się 1:0. Niedługo potem nastała przerwa.
Szkoleniowiec RTS musiał poważnie zdenerwować się na postawę swoich piłkarzy, bo drugą połowę zaczął z trzema zmianami. Na boisku pojawili się Lirim Kastrati, Jakub Łukowski oraz Jakub Sypek, który w poprzednim sezonie był wypożyczony do Lechii. I to właśnie jego byli koledzy mogli szybko wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Dobre podanie na wolne polne otrzymał Wjunnyk, ale w dobrej okazji posłał piłkę obok słupka. Później do głosu starali się dojść łodzianie. Bliski powtórki z wtorku był Kerk, uderzając z rzutu wolnego z podobnego miejsca, co właśnie w niedanym meczu z Elaną. Tym razem siła strzału była trochę lżejsza przez tzw. obcierkę o mur rywali i Weirauch zdołał interweniować tuż przy słupku.
W 64. minucie ładnym dla oka dryblingiem popisał się chcący przypomnieć gdańskiej publiczności Sypek, lecz zabrakło dobrego podania do któregoś z partnerów, a w kolejnej próbie większej siły przy strzale. Celnie główkował jeszcze Rondić, jednak na dość wysokim pułapie, co ułatwiło interwencję Weirauchowi. Cieszyć mógł mimo wszystko fakt, że ataki Widzewa zaczęły się coraz bardziej zazębiać i wyrównanie wisiało w powietrzu. Szukający gola przyjezdni doczekali się znakomitej szansy w 74. minucie, gdy bośniacki napastnik został popchnięty w polu karnym i Marciniak po raz drugi wskazał „na wapno”. Egzekutorem był sam poszkodowany i mimo usilnych prób kibiców i spikera z Gdańska z olbrzymią łatwością trafił na 1:1!
Doprowadzenie do remisu napędziło czterokrotnych mistrzów Polski. Natychmiast strzelał z dystansu Alvarez, wiele się nie myląc. Okazję do ponownego wyjścia na prowadzenie wykreowali sobie zawodnicy Lechii. W dobrej pozycji strzeleckiej znalazł się Sezonienko, ale świetnie powstrzymał go wślizgiem Mateusz Żyro. Rywale domagali się drugiej jedenastki, ale bezapelacyjnie uznano, że wejście kapitana było czyste i precyzyjne.
Pięć minut przed końcem podstawowego czasu znów pokazał się Sypek. Skrzydłowy ruszył z solową akcją i przymierzył w krótki róg, pilnowany niestety przez Szymona Weiraucha. Również drużyna z Pomorza nie zamierzała składać broni. Mimo, iż zbliżała się do bramki Gikiewicza bardzo rzadko, w każdym momencie mogła zadać drugi cios. Można było jednak odnieść wrażenie, że w tym okresie oraz w trzech doliczonych minutach bardziej na zwycięstwie zależało widzewiakom. Potwierdzeniem tego była też zmiana Kerka na Huberta Sobola. Piłkę meczową miał jednak na nodze w ostatnich sekundach Łukowski. Rezerwowy znalazł się sam na sam z Weirachuem, ale został przez niego cudownie zatrzymany!
Drugie w tym sezonie wyjazdowe spotkanie z beniaminkiem Ekstraklasy zakończyło się drugim remisem. Tym razem wynik ten przynosi dużo większy niedosyt, ale teraz nic już się na to nie poradzi. Do Łodzi trzeba wracać z punktem, a o następny komplet walczyć za tydzień w domowym pojedynku z Koroną Kielce.
Lechia Gdańsk – Widzew Łódź 1:1 (1:0)
44′ Kapić (k) – 74′ Rondić (k)
Lechia:
Weirauch – Piła, Pllana, Olsson, Conrado – Żelizko – Sezonienko, Kapić (90′ Gueho), Carenko (79′ Neugebauer), Chłań – Wjunnyk (75′ D’Arrigo)
Rezerwowi: Sarnawskyj – Chindris, Kałahur, Bułeca, Wendt
Trener: Szymon Grabowski
Widzew:
Gikiewicz – Krajewski (46′ Kastrati), Żyro, Ibiza, Kozlovsky – Alvarez, Shehu, Kerk (90+2′ Sobol) – Gong (46′ Sypek), Cybulski (46′ Łukowski) – Rondić
Rezerwowi: Krzywański – Kwiatkowski, Silva, Hanousek, Klimek
Trener: Daniel Myśliwiec
Żółte kartki: Chłań, Conrado, Żelizko, Kapić – Krajewski
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 9 937








Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Legia Warszawa
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Korona Kielce
Motor Lublin
Cracovia
Widzew Łódź
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
GKS Wikielec
Broń Radom
GKS Bełchatów
KS Wasilków
Znicz Biała Piska