Rocznica śmierci Wojciecha Waldy
3 lipca 2025, 08:42 | Autor: RyanDziś obchodzimy siódmą rocznicę śmierci Wojciecha Waldy, który przez wiele lat pełnił w Widzewie funkcję masażysty. To dla wielu pokoleń kibiców i piłkarzy łódzkiego klubu postać legendarna.
ŚP. Walda pracę w klubie rozpoczynał w 1976 roku, a więc rok po transferze Zbigniewa Bońka z Zawiszy Bydgoszcz. Słynny masażysta opiekował się największymi piłkarzami w dziejach łódzkiej drużyny, a także graczami, których oglądaliśmy przy Piłsudskiego współcześnie. Zawsze pozostawał w cieniu, nie pchając się na afisz. Prawie nikt nie zwracał się do niego inaczej, jak „Panie Wojtku”. Na „ty” był z nielicznymi – to był zaszczyt.
Dwukrotnie odchodził z Widzewa. Najpierw żegnał się z nim przy okazji ostatniego meczu na starym stadionie, a drugi raz w czerwcu 2017 roku. Za każdym razem ciągnęło go na Piłsudskiego tak bardzo, że mimo problemów zdrowotnych i osobistych – wracał. Ostatni raz na ławce zasiadł 9 czerwca 2017, przy okazji meczu z Lechią Tomaszów Mazowiecki.
3 lipca 2018 roku dotarła do nas informacja, że Wojciech Walda nie żyje. Wcześniej trafił na Odział Intensywnej Opieki Medycznej szpitala im. M. Kopernika, po tym jak zasłabł wychodząc z kościoła. Spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Dołach.
Cześć Jego pamięci!






Lech Poznań
Górnik Zabrze
Legia Warszawa
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
GKS Katowice
Piast Gliwice
Wisła Kraków
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Motor Lublin
Wisła Płock
Cracovia
Widzew Łódź
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Raków Częstochowa
Wieczysta Kraków 
KTS Weszło Warszawa
Wigry Suwałki
Mazovia Mińsk Maz.
Świt Nowy Dwór Maz.
Ząbkovia Ząbki
Wisła II Płock
Warta Sieradz
Pelikan Łowicz
Olimpia Zambrów
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
ŁKS II Łódź
Olimpia Elbląg
Lechia Tomaszów Maz.
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
Mławianka Mława
ŁKS Łomża
„Nie odszedłbym z Widzewa, choćby nie wiem co” powiedziane przez trenera Marcina Stanisławskiego od razu przypomniały mi legendarnego masażystę RTS-u ŚP. Wojciecha Waldę…
Cześć Jego Pamięci!
Panie Wojtku zawsze zostanie Pan w mojej pamięci jako Widzewiak z krwi i kości