Oceny widzewiaków po meczu z Pogonią

27 sierpnia 2025, 20:19 | Autor:

Jak się po czasie okazało, starcie z Pogonią było ostatnim dla Zeljko Sopicia. Chorwat po porażce z „Portowcami” został odsunięty od prowadzenia pierwszej drużyny. Tradycyjnie oceniliśmy łodzian za to spotkanie. Jak wypadli?

Maciej Kikolski:
Rywal oddał pięć strzałów w światło bramki, a dwa skończyły w siatce. Ciężko powiedzieć, czy mógł się lepiej zachować. Jak już, to przy pierwszej bramce. To było do obrony, choćby ze względu na to, jak długo piłka zmierzała w pole karne. Gol Przyborka – atomowe uderzenie, zza zasłony i to prawdopodobnie złożyło się na nieskuteczną interwencję. Golkiper zaliczył 89% celności podań. Trzeba jednak przyznać – może Kikolski ma pecha – ale każdy groźniejszy strzał w bramkę z reguły kończy w siatce. Brakuje mu solidnych interwencji.
Ocena: 4

Marcel Krajewski:
Grający po jego stronie Mukairu był niewidoczny. Więcej problemów miał, gdy Nigeryjczyk zamienił się z Grosickim. Wydaje się, że przy bramce Przyborka mógł agresywniej doskoczyć do „Grosika”, próbując tym samym wypchnąć go z pola karnego. Na to się nie zdecydował. Może się podobać, że zasuwa przód-tył (przebiegł jedenaście kilometrów), podłącza się do ofensywy i na ogół jest bardzo aktywny, tyle że z Pogonią nie wyniknęło z tego wiele dobrego. Zero celnych dośrodkowań, jeden udany drybling i piętnaście strat – najwięcej w zespole. W defensywie zgodnie z tym, co widzieliśmy, radził sobie przyzwoicie, bo wygrał pięć z ośmiu starć w obronie. W ofensywie wypadł gorzej, wygrywając zaledwie dwa z pięciu pojedynków. Ciężko nam stwierdzić czy jest winny straty pierwszej bramki, bo nie znamy założeń trenera dotyczących krycia. Niemniej najbliżej Huja był właśnie Krajewski.
Ocena: 4

Ricardo Visus:
Nie zawinił przy żadnej straconej bramce. Zresztą to chyba on był najbardziej świadomy tego, co nadchodzi, kiedy Grosicki wystawiał piłkę Przyborkowi, bo ze wszystkich widzewiaków w okolicy, to Hiszpan był najdalej, a wyskoczył do młodziana, jakby go wystrzelono z procy. Wymienił najwięcej podań, zaliczając przy tym 89% celności podań. Ośmiokrotnie tracił piłkę i czternaście razy ją odzyskiwał – najwięcej w zespole. W defensywie stoczył jeden pojedynek, który wygrał, a do tego dorzucił osiem przechwytów, co jest drugim najlepszym wynikiem ze wszystkich graczy łodzian. Hiszpan zaliczył również najwięcej podań w trzecią tercję – na dwadzieścia prób, trzynaście podań trafiło do adresata. Zasadniczo nie można się do stopera za to spotkanie przyczepić.
Ocena: 6

Mateusz Żyro:
Miał najlepszą celność podań – 91%, zaliczył siedem strat, a piłkę odzyskiwał trzynastokrotnie – drugi wynik w zespole. Wygrał oba stoczone starcia w powietrzu oraz jedno z dwóch w defensywie. Odnotował trzecią co do wielkości ilość przechwytów – siedem. Żyro nie brał udziału przy straconych bramkach, więc zasadniczo obaj defensorzy dobrze wywiązali się ze swoich obowiązków. Żyro, choć miał największą celność podań, to z przebiegu gry pamiętamy więcej jego znaczących, niedokładnych zagrań, niż innych piłkarzy – szczególnie w rozegraniu piłki. Te ostatecznie nie ważył na stratach bramek, ale wprowadzały niepotrzebną nerwowość.
Ocena: 5,5

Dion Gallapeni:
Zdobył debiutancką bramkę, co jakkolwiek ratuje jego ocenę. Kosowianin dalej jest nerwowy na boisku. 70% celności podań, siedem strat i tylko sześć odzyskanych piłek. W defensywie wygrał zaledwie dwa z siedmiu starć. Zanotował tylko jeden przechwyt. Wydaje się, że inni koledzy mogą poprawiać sobie statystyki na jego nieporadności, bo młody defensor jest po prostu nieskuteczny. To on kompletnie niepotrzebnie faulował Juwarę w końcówce pierwszej połowy, po czym goście zdobyli bramkę po wrzutce z rzutu wolnego. Trzeba też pamiętać, że zawinił przy nieuznanym golu Gambijczyka, który według nas był prawidłowo zdobytą bramką. Miał dobry debiut z GKS-em, ostatnio zdobył bramkę, ale brak Kozlovskyego wydaje się nadto odczuwalny.
Ocena: 4,5

Lindon Selahi (zawodnik meczu):
Znów solidne starcie, w którym był bliski zdobycia gola. Po rykoszecie piłka trafiła w słupek – parę centymetrów w prawo i futbolówka od słupka prawdopodobnie trafiłaby do bramki. Należy jednak docenić jego podłączenie się do akcji ofensywnej. Albańczyk zaliczył trzeci najlepszy wynik, jeśli chodzi o odzyskane piłki – dwanaście, z czego sześciokrotnie na połowie rywala (najwięcej w zespole). Widzewska „szóstka” stoczyła jedenaście pojedynków, wygrała osiem z nich, a do tego zaliczył dziewięć przechwytów – najlepszy wynik w zespole.
Ocena: 6,5

Samuel Akere:
Miał jedną próbę strzału – w naszej opinii niezłą, ale to za mało. Lepiej się chyba lepiej zachować w trzydziestej siódmej minucie, kiedy Alvarez wpadł z piłką w pole karne, ale ta mu odskoczyła. Skrzydłowy zdecydował się zastawić i wygonił się z pola karnego, a możliwe, że gdyby wyskoczył do futbolówki w pierwsze tempo, to byłby w stanie wystawić ją Hiszpanowi. Wygrał tylko cztery z dziesięciu pojedynków w ofensywie. Przy bramce wyrównującej Pogoni nie dogadał się z Baeną. Obaj byli najbliżej Juwary, a żaden z nich nie zdecydował się na doskok, przez co Gambijczyk miał sporo czasu na odpowiednie dośrodkowanie. W drugiej połowie już kompletnie zniknął i słusznie został zmieniony.
Ocena: 4,5

Fran Alvarez:
Oddał w tym meczu jeden celny strzał, ale był on zbyt słaby i golkiper Pogoni bez problemu wtedy interweniował. Hiszpan dziesięć razy tracił piłkę – drugi najgorszy wynik wśród czerwono-biało-czerwonych. Celność podań na poziomie 74%, a do tego tylko dwa wygrane pojedynki w ofensywie z siedmiu stoczonych. To nie może świadczyć o solidnym występie. Na plus praca włożona w to spotkanie, bo przebiegł ponad dwanaście kilometrów, przebijając drugiego pod tym względem widzewiaka o kilometr.
Ocena: 4

Juljan Shehu:
Miał dobrą próbę strzału w pierwszej połowie, kiedy Cojocaru musiał parować piłkę na aut bramkowy. Zaliczył tylko – jak na niego – celność podań na poziomie 79%, dziewięć razy tracił piłkę i cztery razy ją odzyskiwał. W ofensywie wygrał zaledwie trzy z dziewięciu starć. Skrytykowaliśmy Gallapeniego za gola Juwary, więc nie może to ominąć również Shehu, który stracił wtedy piłkę na własnej połowie. Jesteśmy dla niego trochę bardziej wyrozumiali, bo był motorem napędowym w poprzednich pięciu spotkaniach, więc wydaje nam się naturalnym, że może przyjść gorsze spotkanie. Szkoda tylko, że nie było chętnego do wzięcia ciężaru gry na siebie.
Ocena: 4

Angel Baena:
Nie zachwycił od pierwszej minuty. Dwa udane dryblingi na sześć prób i dziesięć strat – drugi najgorszy wynik ex aequo z Franem Alvarezem. W ofensywie wygrał zaledwie dwa z ośmiu starć. Znacznie lepiej sobie radził jako super zmiennik. Tu też należy wspomnieć o niedogadaniu się z Akere przy pierwszej bramce – nie znamy założeń trenera, ale absolutnie jeden z nich powinien doskoczyć do Juwary.
Ocena: 4

Sebastian Bergier:
Miał dwie sytuacje. Raz bronił go Cojocaru (i tak był wtedy spalony), a za drugim razem jego uderzenie blokował obrońca i tym na pewno można było się lepiej zachować, o czym mówił sam napastnik na antenie RadiaWidzew. Wygrał trzy z pięciu starć w ofensywie i jedno z trzech w powietrzu. Należy go pochwalić za przytomne wystawienie piłki Gallapeniemu i gdyby Kosowianin pokonał golkipera „Portowców” w pierwsze tempo, to polski napastnik zaliczyłby pierwszą asystę w tym sezonie, a tak mówimy tylko o kluczowym udziale przy bramce. Jego występu nie możemy uznać pozytywnie, bo zobaczył czerwoną kartkę. Stykową, ale raczej słuszną. Osłabiło to zespół i pokrzyżowało szanse na wygranie tego spotkania.
Ocena: 3

REZERWOWI

Mariusz Fornalczyk:
Dał niezłą zmianę. Miał próbę strzału, która nieznacznie minęła prawy słupek, a także efektywną akcję na lewym skrzydle, kiedy dogrywał piłkę na piąty metr. Niestety w tamtej sytuacji Bergier nie wpakował piłki do siatki, natomiast trafił w szyję rywala. W defensywie wygrał wszystkie trzy starcia, a w ofensywie połowę z sześciu. Zrobił trochę wiatru i był bardziej widoczny od Baeny.
Ocena: 5

Stelios Andreou:
Grał pół godziny, a zdążył dwa razy piłkę stracić i czterokrotnie ją odzyskać. Stoczył trzy pojedynki, z czego udało mu się wygrać dwa. Wszystko to grając na swojej nienaturalnej pozycji, ponieważ na boku obrony, co też należy docenić.
Ocena: 5

Tonio Teklić:
W pół godziny wymienił dwa podania – jedno celne i nie wygrał żadnego pojedynku. Zdajemy sobie sprawę, że Widzew grał już w osłabieniu, ale Chorwat nie dał z ławki absolutnie nic, żeby pomóc zespołowi.
Ocena: 2

Szymon Czyż:
Cztery razy tracił piłkę i sześciokrotnie ją odzyskiwał. Wygrał tylko dwa z sześciu pojedynków i dorzucił do tego jeden przechwyt. Możliwe, że on też powinien agresywniej podejść do rywala, bo nie zdążył zablokować strzału Przyborka.
Ocena: 4

Antoni Klukowski:
Stoczył cztery pojedynki i wszystkie przegrał. Grał mniej niż piętnaście minut, więc nie zostanie oceniony za to spotkanie i może to dla niego lepiej.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.

Subskrybuj
Powiadom o
10 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
DonJ
1 dzień temu

Proponuję skupić się przy akcji, która dała Pogoni drugą bramkę na Tekliciu i Przyborku. Bardzo dobrze widać to w skrócie meczu.
Teklić sobie drepcze w miejscu i nie biegnie za Przyborkiem, który ścina do środka i jest całkowicie niekryty.
A Teklić dalej drepcze, tylko już sam.

Westfalia
1 dzień temu

Jeżeli chodzi o tak prosta sprawę jak podania to.az oczy bolały jak grali Zyro i Krajewski . Wszystko wolno i przewidywalnie plus niedokładnie. Czyz po wejściu jest taki nijaki zero ryzyka ,chłopak nie daje temu zespołowi kompletnie nic . Gra na alibi do boku więcej się spodziewać nie można. Niech zdrowieje Koza i Therkildsen a.para stoperów Visus i Andreu . Zyro sam siebie uwaza za obrońcę top 5 w ekstraklasie tylko ze na sam widok prasującego napastnika ma sraczke i strach w oczach . Ja wiem ze wielu.go wielbi i chwali ale ile razy można powtarzać te same błędy. Nie… Czytaj więcej »

Sylwester
Odpowiedź do  Westfalia
1 dzień temu

Pelna zgoda, Zyro niepewny, jest Andreu,ale Krajewskiego mie ma kto zastapic,I nie ma kto zastapic Bergiera,Masakra

agastr
1 dzień temu

Do oceny Teklica trzeba dorzucić odpuszczenie przy drugiej bramce. Właściwie drugą bramkę można zapisać na jego konto.

Janusz kanapowiec
1 dzień temu

Był taki potężny środkowy pomocnik, który jak brał piłkę w środku pola, to już nie było mocnego, żeby go zatrzymać i szedł jak walec, mijając rywali jak tyczki. Nazywał się Yaya Toure. Shehu też jest dobrze zbudowany, ale niech ktoś mu powie, że drugim Toure to on nigdy nie będzie i że lepiej czasem podać. Dosłownie co mecz kółeczka i w ich wyniku co najmniej jedna poważna strata, po której idzie groźna akcja. Co tu oceniać, w zasadzie każdy, może poza Selahim i Visusem, w tym meczu zawiódł mniej lub bardziej.

Bartek
1 dzień temu

Nie zgodzę się z oceną Visusa. Wydaje mi się, że to on powinien kryć wysokiego obrońcę gości, który strzelił pierwszego gola. Po drugie – zgoda, doskoczył do Przyborka ale odwracanie się d**ą do strzelca nic nie dało. Choć nie powiem, teraz niemal wszyscy obrończy robią takie piruety przed strzałach rywala…

Last edited 1 dzień temu by Bartek
Henio wróć
1 dzień temu

WTM, nie sugerujcie się mną, oceniajcie Kikolskiego po swojemu, bo będzie, że dzięki waszej ocenie Giki do bramki wróci, lol

Markoni
1 dzień temu

„najbliżej Huja był właśnie Krajewski”
Zdanie złoto. :D

Henio wróć
Odpowiedź do  Markoni
1 dzień temu

Nazwisko tego pana jest synonimem naszego zarządu, naszej gry, powoli staje się synonimem władania przez pana Dobrzyckiego

obiektywny
1 dzień temu

Teklic to będzie chyba drugi Kwiek czy Mozdeń. Nie widać u niego tej energii pilarskiej. Czyz – dla mnie największa zagadka, co kierowało – na szczęście byłym juz – trenerem Widzewa, ze widział w tym zawodniku zmiennika Juljana. Shehu bez krzyżowego i bez formy jest 10x lepszy od tego pozoranta. Facet nie zagrał od przyjścia ani jednego przyzwoitego meczu. to juz wesoły Luis czy Kastrati miewali (raz na 5 ale miewali) dobre występy.

10
0
Would love your thoughts, please comment.x