Oceny widzewiaków po meczu z Jagiellonią
3 lutego 2026, 10:07 | Autor: Oskar
Źle zainaugurowali wiosnę podopieczni Igora Jovićevicia. RTS przegrał u siebie z Jagiellonią Białystok 1:3, która wydaje się, że najmniejszym nakładem sił wygrała to spotkanie. Jak oceniliśmy czerwono-biało-czerwonych?
Bartłomiej Drągowski:
Przy pierwszej bramce zawinił, bo piłka leciała prosto w niego. Przypuszczamy, że w polu karnym był taki gąszcz, że golkiper po prostu był zasłonięty i rzucił się w ciemno – niestety nieskutecznie. Przy drugiej bramce nie udało się wyczuć intencji Afimico Pululu, a trzecie trafienia to już bardzo precyzyjny strzał Wojtuszka. Ogólnie rzecz biorąc, szczególnie w tym spotkaniu nie zawinił, ale też nie pomógł. Sporą różnicę między nim a pozostałą dwójką bramkarzy, która grała jesienią, jest gra nogami. Drągowski był w tym aspekcie bardzo dokładny. Jeśli chodzi o długie podania, to na jedenaście takich prób, zaledwie jedna nie znalazła adresata. To było zresztą jedyne niecelne podanie debiutującego golkipera w tym starciu.
Ocena: 4,5
Marcel Krajewski:
Przy golu Mazurka nie zablokował dogrania w pole karne Wdowika. Zanotował 71% celności podań, miał jedno celne dośrodkowanie i ośmiokrotnie tracił piłkę, kiedy tylko sześć razy udało mu się ją odzyskać. W ofensywie wygrał połowę z sześciu starć, natomiast w defensywie dwa z trzech. Dołożył do tego cztery przechwyty. Ze względu na naciskającego go Carlosa Isaaca, polski defensor musi dać od siebie po prostu więcej.
Ocena: 4
Stelios Andreou:
Jeden z najlepszych na placu tego dnia. Można się nieco przyczepić o sytuację przy drugiej bramce, kiedy nie zdołał odebrać piłki będącemu w parterze Jóźwiakowi, ale z drugiej strony sądzimy, że Cypryjczyk podszedł do skrzydłowego „Jagi” zachowawczo – może zbyt – bo nie chciał sprokurować głupiego karnego poprzez jakieś nadepnięcie czy kopnięcie. Mógł się oczywiście zachować lepiej, bezapelacyjnie. Niemniej na dziesięć straconych piłek zanotował aż szesnaście odzyskanych (trzeci wynik w zespole). Stoczył dziewięć pojedynków w defensywie i wszystkie je wygrał, natomiast w powietrzu pojedynkował się dwukrotnie i tu również był niezwyciężony. Dorzucił do tego pięć przechwytów (drugi wynik w zespole) i dwa wybicia (drugi wynik w zespole ex aequo z Krajewskim). Bardzo solidny występ, którym przybliżył się do gry w pierwszym składzie.
Ocena: 5,5
Ricardo Visus:
Przed meczem stawialiśmy, że w niedalekiej przyszłości to on stworzy duet z Przemysławem Wiśniewskim. Po spotkaniu mamy jednak odczucie, że znacząco od jedenastki się oddalił. Jako środkowy obrońca zanotował celność podań na poziomie 78%. Siedemnaście razy piłkę odzyskiwał, ale aż dziewiętnastokrotnie ją tracił (najwięcej w zespole). W zespole wygrał zaledwie dwa starcia z pięciu. W ofensywie i w powietrzu był nieomylny, gdzie stoczył kolejno sześć i cztery starcia. Miał też najwięcej przechwytów – sześć. Jego główny atut – czyli wyprowadzenie piłki – po prostu nie istniał. Kompletnie mu to nie wychodziło w minioną sobotę. Warto tu dodać, że poza trzema strzałami celnymi „Jaga” oddała jeszcze dwa niecelne. Najpierw Hiszpan faulował napastnika gości na skraju pola karnego, czym sprokurował bardzo groźną sytuację dla rywala, a później dał się w banalny sposób ograć osamotnionemu Pululu, który ostatecznie uderzył w boczną siatkę. Był elektryczny i nawet te wygrane przez niego główki nie uspokajały sytuacji w danej strefie boiska. Na koniec spotkania miał jeszcze sytuację sam na sam, ale źle przyjął piłkę w naprawdę klarownej sytuacji.
Ocena: 3,5
Christopher Cheng:
Słaby debiut. Pierwsza akcja bramkowa zespołu z Podlasia zaczęła się od jego niedokładnego podania. Zawinił według nas również przy trzeciej bramce, kiedy w polu karnym źle przyjął piłkę (do podającego przejdziemy później). Nie zaliczył celnego dośrodkowania, trzynaście razy tracił piłkę, a jedenastokrotnie ją odzyskiwał. Warto dodać, że siedmiokrotnie (najwięcej w zespole) tracił futbolówkę na własnej połowie. Wygrał połowę z sześciu starć w ofensywie i trzy pojedynki z pięciu w defensywie. Dołożył do tego pięć przechwytów.
Ocena: 3,5
Osman Bukari:
Widać, że ma wysokie umiejętności i nie boi się gry jeden na jednego. Miał 50% skuteczności w dryblingu, a w ofensywie wygrał połowę z czternastu starć. Liczby nie kładą na kolana, ale sprawił w sobotę parę razy, że stadion się podniósł. Koniec końców z jego pojedynczych błysków absolutnie nic nie wynikało. Raz dobrze na jego głowę dogrywał Bergier, ale źle trafił w piłkę. Szkoda, bo prawdopodobnie, gdyby zamienić ich miejscami, polski napastnik w tej sytuacji by się nie pomylił.
Ocena: 4
Lukas Lerager:
Mamy mieszane odczucia. Wielu sprowadza jego występ do tego, że się zagotował i może nawet powinien wylecieć z boiska. Tu musimy dodać, że w ogólnym rozrachunku sędzia Raczkowski raczej nie panował nad tym spotkaniem. My doceniamy to starcie w jego wykonaniu. Można było zobaczyć, że cały czas chce być pod grą i regularnie pokazywał kolegom, gdzie najlepiej przetransportować piłkę. Zaliczył siedemnaście strat (drugi najgorszy wynik wśród Widzewiaków), ale aż dwadzieścia siedem razy piłkę odzyskiwał, z czego osiemnastokrotnie na połowie rywala. Odkąd korzystamy z danych WyScouta, nie widzieliśmy jeszcze takiej sytuacji w meczach Widzewa. Absurdalny wynik. W defensywie wygrał jedenaście z czternastu starć oraz pięć z siedmiu pojedynków o wolną piłkę. Dorzucił do tego cztery przechwyty. Z kluczowych interwencji warto również dodać jego wślizg w Pululu w pierwszej połowie, który zakończył groźnie zapowiadającą się akcję gości. Duńczyk zanotował również najwięcej podań w trzecią tercję. Będziemy mieli z niego dużo pożytku – te liczby mówią same za siebie. Abstrahując od tego, że powinien był z boiska wylecieć , to cieszy, że nie ma z nim miękkiej gry. Nie daje sobie w kaszę dmuchać, a w ostatnich sezonach takiej bierności i miękkości wśród naszych piłkarzy w przepychankach fizycznych czy słownych było zdecydowanie za dużo. Jeśli jeszcze chodzi o akcje boiskowe, to przy golu Mazurka piłka po dograniu Wdowika odbiła się właśnie od 32-latka. Więcej było w tym pecha niż winy naszego pomocnika, więc szczególnie byśmy się nad tym nie zawieszali.
Ocena: 5,5
Juljan Shehu:
Był niezwykle irytujący w sobotę. Był jednym z najsłabszych na boisku, ale nie przeszkadzało mu to w regularnym „machaniu łapami”. Wisienką na torcie była sprzeczka z Sebastianem Bergierem o to, kto będzie wykonywał rzut karny, mimo że to nasz napastnik jest wyznaczony do tego stałego fragmentu gry. Jedenaście razy tracił piłkę i dwanaście razy ją odzyskiwał. W defensywie wygrał dziewięć z piętnastu starć, natomiast w ofensywie połowę z dziesięciu. Wspomniana przy opisie Ricardo Visusa akcja, w której Hiszpan został ograny przez Pululu, zaczęła się od straty Albańczyka w środkowej strefie boiska. Przy golu Mazurka dał się ograć młodzieżowcowi jak dziecko. 19-latek zwiódł go przyjęciem piłki. Shehu sprokurował również rzut karny. Maczał palce również przy trzecim trafieniu dla gości. Podjął słuszną decyzję z podaniem do Chenga, który miał więcej miejsca, ale w prostej sytuacji podał mu piłkę z małym kozłem, a do tego za plecy. Trzeba było albo zrobić to dokładniej w tak newralgicznym miejscu na boisku. Musi pamiętać, że nie jest już nietykalny. Dzisiaj Widzew ma na ławce Emila Kornviga, Lindona Selahiego i Frana Alvareza będącego drugim najlepszym zawodnikiem Łodzian w klasyfikacji kanadyjskiej. Nawet w formacji z trzema pomocnikami nie może być już tak pewny swojej pozycji, a takimi występami na pewno sobie nie pomaga.
Ocena: 2
Bartłomiej Pawłowski:
Najgorszy zawodnik Widzewa Łódź w tym meczu. Niestety. Zaliczył absurdalną celność podań na poziomie 36%. Oddał trzy strzały – wszystkie niecelne, zaliczył zero celnych dośrodkowań i dziesięć razy tracił piłkę, a odzyskiwał ją zaledwie dwukrotnie. Stoczył osiem pojedynków w ofensywie i wygrał zaledwie dwa. Zwieńczeniem jego występu były trzy rzuty rożne z rzędu, które ledwo doleciały w pole karne, kończąc swój „przelot” na pierwszym zawodniku Jagiellonii.
Ocena: 1
Andi Zeqiri:
Był w ogóle na boisku? Pięć celnych podań, siedem strat, zero celnych strzałów, zero wygranych pojedynków w ofensywie na pięć stoczonych i uwaga – jedno wygrane starcie w powietrzu na sześć.
Ocena: 2
Sebastian Bergier:
Ocenę mu nieco wyciąga strzelona na otarcie łez bramka. On w przeciwieństwie do Zeqiriego wygrał jedno z sześciu starć w ofensywie i jedno z pięciu w powietrzu. Miał też sytuację, w której dobrze dogrywał na głowę Bukariego, ale Ghańczyk nieczysto trafił w piłkę. Tyle było widać „Bergiego” w tym spotkaniu.
Ocena: 3
REZERWOWI
Emil Kornvig:
Pokazał w krótkim czasie sporo jakości, a pamiętajmy, że trenuje z zespołem zaledwie tydzień. Dobrze się poruszał w środku pola. Widzew oddał trzy celne strzały w tym spotkaniu, z czego dwa były jego autorstwa. W obu przypadkach te strzały nie były najlepsze, niemniej znalazł się w dobrych sytuacjach. W pierwszym przypadku podawał mu Fornalczyk, natomiast w drugim sam odebrał piłkę na połowie rywala, podprowadził ją pod pole karne i uderzył, ale niestety w środek bramki. Uderzał również w końcówce po tym, jak piłkę wrzuconą z autu przedłużał głową Visus. Duńczyk wtedy przyjął piłkę na klatę i uderzył z półobrotu, ale blokował ten strzał z ostrego kąta zawodnik Jagiellonii.
Ocena: 6
Mariusz Fornalczyk (zawodnik meczu):
Dał dobrą zmianę i przy tak słabym występie Pawłowskiego, bezsprzecznie powinien zagrać od pierwszej minuty w Katowicach. Pierwszy celny strzał Widzewiaków padł po jego dograniu ze skrzydła do Kornviga. Drugi to robota samego Duńczyka, a trzeci celny strzał wziął się z tego, że Fornalczyk wywalczył rzut karny. Jego wejście i Kornviga ożywiło ofensywę Łodzian i w zasadzie wszystko, co dobre to zasługa tej dwójki.
Ocena: 6
Carlos Isaac:
Z perspektywy trybun wyglądał pewnie w obronie od Krajewskiego. W liczbach natomiast widzimy, że siedmiokrotnie piłkę tracił, a czterokrotnie odzyskiwał. W defensywie wygrał jedno z dwóch starć, natomiast w ofensywie jedno z czterech. Nie zawinił przy żadnej bramce, ale też nie dał swoim wejściem niczego wartego uwagi.
Ocena: 4
Przemysław Wiśniewski:
Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ. Ani razu w tym krótkim czasie piłki nie stracił, dwukrotnie ją odzyskał i wszystkie pięć jego podań znalazło adresata. Stoczył jeden pojedynek, który wygrał i dołożył do tego jeden przechwyt.
Ocena: brak
Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)
Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.





Wisła Płock
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Cracovia
Raków Częstochowa
Zagłębie Lubin
Korona Kielce
Radomiak Radom
Lech Poznań
Motor Lublin
Lechia Gdańsk
GKS Katowice
Pogoń Szczecin
Arka Gdynia
Piast Gliwice
Widzew Łódź
Legia Warszawa
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
KS CK Troszyn
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Kornvig, Fran, Fornal i Isaak do pierwszego składu. Out na mecz z gieksa Kraju, Shehu, Pawlos i Zeqiri
Pawłowski i Vivus najsłabsi w tym meczu myślę że powinni odpocząć…
Jezeli jeszcze raz zobacze w tym sezonie 4-4-2 z Pawlowskim jako falszywym skrzydlowym, majac takich pomocnikow na lawce to totalnie strace wiare w trenera.
Nie jestem za zmianą trenera, ale zastanawiam się nad kilkoma rzeczami. Dlaczego, skoro wszyscy spodziewali się, że zagramy 4-4-2 — w tym zapewne trener Siemieniec — nie mogliśmy czymś zaskoczyć przeciwnika? W tym systemie, przy niekorzystnym wyniku, dość dziwnie wygląda zdjęcie napastnika, a jednocześnie granie do końca na dwóch defensywnych pomocnikach. Aż się prosiło, żeby wszedł Fran, na przykład za grającego niezbyt dobry mecz Shehu. Dlaczego trener nie nakazał zmiany rozegrania rzutów rożnych, skoro kilka wcześniejszych nie wyszło? Też aż się prosiło o zagranie na krótko. Zresztą była taka sytuacja, że Bukari zbiegał do Pawłowskiego, ale ten kręcił piłkę w… Czytaj więcej »
Oceny dobrze ocenione . Emil oraz Fornal od początku meczu .
Napadło nas ze czterystu. Oni na nas, my na nich. Rach, ciach, ciach… trzydziestu położyłem sam.
A wynik?
Ten nam chwilowo zbiegł, proszę państwa, i bezpieczne miejsce w tabeli też, ale ja już mam plan i pomysła i w Katowicach oraz Płocku będę wiedział, gdzie ich szukać…
Krajewski za wysoko oceniony, w pierwszej połowie uparcie walczył z Pawłowskim o „łacha” nr 1. Pawlowski…marzy by grać w Widzewie w pucharach… Drągowski…3 celny strzały i 3 bramki…syndrom Henia wiecznie żywy
Drągowski – Isaac, Andreou, Wiśniewski, Cheng – Lerager – Bukari, Kornvig, Alvarez, Fornalczyk – Bergier
za Chenga Kozłowski
Najważniejsza ocena jest za wynik. Mam tylko nadzieję że w następnych meczach będzie lepiej, choć w tej sytuacji trudno o optymizm.
W punkt.Lerager I Kornvig na plus.Pawlowski na trybuny.Shehu lawa,Krajewski lawa,Visus lawa.Wisniewski,Isco,Salehi od poczatku.I wygramy.pzdr
Isaac mialo byc sorry
A ocena trenera kompletnego Janusza taktyki.Podpowiem redakcji 0 albo -1..pzdr
Tuż przed zatrudnieniem pisali, że ma opinię dobrego motywatora, ale kiepskiego taktyka. Może wcześniej brakowało motywacji, ale teraz leży taktyka……
Oceny z WTM… daruje sobie komentowanie
Panie Dobrzycki pan niech lepiej dzwoni po Czeslawa Michniewicza bo za 2 mecze bedzie mial Widzew wciaz 20 ptk i zacznie sie robic nerwowo.Jak tak z calego Serca to pisze choc chcialbym sie mylic ale ten nasz parodysta taktyki to Nas spusci do 1 ligi.pzdr
Jak dla mnie dwa najbliższe mecze I min 4 pkt . Jeśli nie to chyba nic z tego nie będzie…wierzę w trenera skoro zawodnicy go chwala, ale jeśli nie da rady to Urbana nie ma, Zielińskiego też, Skorza nie chce do Polski…został mi Vuko…
Jestem przeciwnikiem ciągłych zmian, ale z tym trenerem amatorem to nic nie ugramy. Myślę, że po GKS pożegnamy Pana Jovicevica – chyba najsłabszego w tym sezonie trenera. Tylko 3 pkt w Katowicach mogą go uratować. Skąd ten Adamczuk go wytrzasnął ? To jakiś dramat co ta drużyna sobą prezentuje.
Brawo Panie Pawlowski nasz Kapitanie.wspaniala ocena…a pcha sie Pan do Telewizji…widac jak na dloni…gralismy w 10 od poczatku meczu. Moj wpisa nie jest hejtem..tylko realna ocena
ja też do Pawłowskiego nic nie mam ale gdy zobaczyłem go w składzie to lekko się w…łem , niestety słusznie , zawódł mnie też Drągowski
w 10.? Miałem wrażenie że w ośmiu.
W kolejnym meczu w podstawie wyjdą : Żyro , Visus (genialny obrońca wg.niektórych tylko prawie w każdym meczu wielbłąd) , koniecznie Pawłowski i oczywiście Albańczyk udający gwiazdora. Zwycięskiego składu geniusz trenerski nie zmieni. Gdyby nie kontuzja to pewny plac miałby również kolejny as – Czyż (na marginesie – kto i po co przedłużał z nim kontrakt, Widzew to nie Caritas). Liczmy dalej na cud. Na tę chwilę tylko Nieciecza jest słabsza odporność nas . Nie taktycznie ale piłkarsko odstaje od całej reszty. Może uda się utrzymać . Trener potrzebny na wczoraj. Nie filozof albo kolejny clown z Bałkanów. I jeszcze… Czytaj więcej »
podsumowaniem tego meczu był rzut rożny wykonywany przez Bergiera… nasz napastnik wkurwio.y tym ze poprzednie kilka roznych nie przeszlo pierwszego zawodnika sam wziął sie za wykonanie… i co ? i to samo… też nie dorzucił… ten mecz był takim paździerzem że współczuje Dobrzyckiemu – on to sie dopiero musiał czuć, tyle kasy wyyebane a gra gorsza niż jesienią…
No. Pierwszy raz od dłuższego czasu zgadzam się z tymi notami z tym, że jakby Dragowski dostał 3.5 też nie byłoby krzywdy