A. Woronowicz: „Kiedyś cała Polska wstrzymywała oddech, kiedy grał Widzew”

2 lutego 2026, 16:31 | Autor:

Trzy dni temu na kanale klubowym Widzewa Łódź opublikowano ponad dwudziestominutową rozmowę z aktorem Adamem Woronowiczem, który uprzednio wziął udział w filmiku promującym nadchodzącą rundę. O czym mówił?

O wielkim Widzewie

„Te postacie z książki Wielki Widzew – wielkiej, wyjątkowej książki, która przypomina historię nieprawdopodobnej drużyny. Chyba jednej z najbardziej utytułowanych, jeśli chodzi o polską piłkę klubową po czterdziestym piątym roku. Cała Polska wstrzymywała oddech, kiedy Widzew rozgrywał spotkania z tymi europejskimi potęgami. Jak na przykład ten słynny mecz w Liverpoolu w osiemdziesiątym trzecim roku. Czy ten, w którym mierzący zaledwie 167 cm wzrostu Wiesław Wraga strzelił bramkę głową z szesnastu metrów. To robi ogromne wrażenie. To nigdy nie było szczęście czy obrona Częstochowy. Widzew wtedy grał, jak równy z równym z tymi zespołami”.

O szacunku do tamtych osiągnięć

„Ja jestem z Białegostoku, a na co dzień mieszkam w Warszawie. Uważam, że każdy kibic bez względu na to, jak bardzo jest zaangażowany w kibicowanie swojej drużynie, popatrzył z ręką na sercu historię polskiej piłki po czterdziestym piątym roku – oczywiście można tu też wymienić Górnik Zabrze – to nie ma drugiej takiej drużyny, która byłaby tak utytułowana, jak Widzew Łódź. Drużyna, która powstała z niczego. Sięgnięto po ludzi, na których w zasadzie już nikt nie stawiał. Ci ludzie stworzyli jednak niebywałą drużynę, o ogromnym potencjale, grającą – zgodnie z tym, co jest napisane w książce – na granicy faulu. Coś nieprawdopodobnego”.

Kiedy zafascynował się Widzewem?

„O historii Widzewa dowiedziałem się z książki Marka Wawrzynowskiego. Obiła mi się o uszy na jakimś forum, kiedy jakiś człowiek opisał ją jako jedną z najważniejszych w jego życiu, choć nie interesował się piłką nożną. Trafił na nią ponoć przez przypadek i się zachwycił. Napisał, że powinien ją przeczytać absolutnie każdy, bo to książka, która bardzo motywuje i jest świetnie napisana”.

O znajomości z piłkarzami Widzewa 

„Jak wspomniałem, jestem z Białegostoku. Dawno temu chodziłem do V Liceum Ogólnokształcącego w Białymstoku, gdzie mieliśmy łączony wf. Na tych lekcjach spotykaliśmy się z Markiem Citką, Danielem Boguszem i Jackiem Hańko. W dziewięćdziesiątym piątym roku zdobyli mistrza Polski z Widzewem. Przyjechali do Białegostoku białym Polonezem Caro – każdy otrzymał jednego. Siedzieli w pizzerii, a ja akurat przechodziłem ulicą i do nich dołączyłem. Wychodzi na to, że gdzieś te drogi moje i Widzewa się przecięły. Z racji, że mieszkam w Warszawie, to syn był zapisany do szkółki Legii, a ja chodziłem na mecze. Jestem jednak pełen podziwu i szacunku, dla tego, co zostało tutaj wykonane”.

O zarażaniu innych książką „Wielki Widzew”

„Rozmawiałem ostatnio z Marcinem Dorocińskim i przekazał mi, że książkę Wielki Widzew dostał nawet pod choinkę. Też jest zachwycony i mówi, że to niebywała historia. Marcin kocha piłkę i myślę, że gdyby nie był aktorem, to zostałby piłkarzem”.

Kogo by zagrał w potencjalnej ekranizacji?

„Gdyby ta książka miała swoją ekranizację, to zagrałbym Jezierskiego. Fryzura mówi chyba sama za siebie. Wydaje mi się, że uniósłbym tę rolę. Na granie zawodnika jestem już za stary. Wziąłbym taką rolę w ciemno, bo taki film miałby niezwykle duży potencjał, choć strasznie trudno robi się takie filmy. Według mnie jeden z najlepszych filmów piłkarskich to był niedawno ukazany film o Pele”.

O miłości do piłki nożnej i przyszłej wizytacji stadionu na meczu

„Chodzę na mecze, kiedy mogę i mam nadzieję, że zajrzę i do Serca Łodzi. Dostałem zaproszenie na najbliższy mecz z Jagiellonią Białystok. Żałuję, ale niestety wyjeżdżam i nie będę mógł się pojawić. Kocham piłkę i jej piękno. Potrafią być mecze, które są kopaniną, ale są też i takie szczególne. Ten czas, który obecnie przeżywa Jagiellonia, też jest wyjątkowy, natomiast zawsze zwycięża we mnie piękno tego sportu. Kiedy widzę zaangażowanych piłkarzy i jak jest poukładane wszystko w klubie. Wtedy to wszystko działa i bardzo przyjemnie się to ogląda. Wierzę, że w polskiej piłce znów będzie taka drużyna, przez którą piłkarska Polska będzie wstrzymywała oddech”.

Foto: widzew.com

Subskrybuj
Powiadom o
9 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Bezimienny
3 godzin temu

No… jeszcze trochę i też mój oddech ustanie oglądając te popisy. Niestety obawiam się, że już na zawsze i nawet butla z tlenem nie pomoże. Przynajmniej Reminio będzie mieć spokój ode mnie… ;-)

pan x
3 godzin temu

„Kiedyś cała..” na chwilę obecną to cała Polska nie może się powstrzymać ze śmiechu

Zenio
3 godzin temu

Kudłaty, jak ja Cię kocham!!!

Toma
3 godzin temu

I to nam zostało.

Wspominanie meczy sprzed 40 lat gdzie od 97 nie możemy wygrać na legii na której każdy wygrał z tej ligi i pewnie tez nie wygramy i teraz :))))

Tablice
Piękne momenty czasów minionych sie lepiej sprzedaje niż sukcesy choćby pewne utrzymanie bez kolejnego trzeciego sezonu walki o utrzymanie

Sprzedawca kapeluszy
3 godzin temu

A dziś się z niego śmieje, widząc, jak jego właściciel pali pieniędzmi w kominku, a Klub ponosi wtopę za wtopą, stając się powoli „czerwoną latarnią” tabeli…

Dariusz
2 godzin temu

aaTeraz cała Polska się śmieje kupujemy piłkarze i nic sie dzieje

Jarek
2 godzin temu

Jacek Chanko

Honky
2 godzin temu

Dodam, że wywiad przeprowadzil Krzysztof Zimoch, który już nie jest pracownikiem Widzewa. Poinformował o tym po transmisji meczu z Jagiellonią. Być może miała wpływ oceną boiskowych wydarzeń…

Widzew-rapid, byłem tam...
56 minut temu

Historia to piękna sprawa, ale liczy się tu i teraz oraz przysłowiowe jutro… dostaliśmy niepowtarzalną szansę nawiązania w do starych czasów w postaci Właściciela, ważne, żeby tego nie spieprzyć. Na razie idzie pod górkę ale ten lepszy czas na pewno nadejdzie.

9
0
Would love your thoughts, please comment.x