R. Górak: „Pieniądze na boisku nie wygrywają”

7 lutego 2026, 14:18 | Autor:

Adrian Sieminiec zdołał w pierwszej tegorocznej kolejce zdjąć skalp z Widzewa Łódź. W jego ślady chciałby teraz pójść Rafał Górak, o czym trener GKS Katowice mówił na konferencji prasowej przed niedzielnym meczem oby drużyn.

O nieprzewidywalności rywala i ligi

„Nieprzewidywalne są same rozgrywki. W tamtym roku, o tej samej porze mieliśmy bodaj trzydzieści jeden punktów różnicy między liderem a ostatnią drużyną w tabeli. Teraz jest tylko czternaście, dlatego nie ma w ogóle sensu zastanawiać się nad tym, czy GKS i Widzew są nisko czy wysoko. Trzeba robić swoje, grać mecze na własnym zasadach i być bardzo dobrze do nich przygotowanym. Wierzę, że teraz też weźmiemy sprawę we własne ręce i będziemy grali po swojemu”.

O niskiej pozycji Widzewa w tabeli

„Nie analizuję tego, najważniejsza jest dla mnie moja drużyna. Zdajemy sobie sprawę, że rozgrywki są bardzo wyrównane, co dla nas jest szansą na dobre punktowanie i sporą satysfakcję z tego”.

O wielkich transferach w Łodzi

„To okno transferowe na wszystkich zrobiło wrażenie, ale ja chciałbym właśnie, żeby jak najwięcej pieniędzy było wtłaczanych w polską Ekstraklasę. Powiedzmy sobie szczerze – z punku widzenia finansów nasza liga już nie jest średniakiem. Życzyłbym sobie, żeby nam-trenerom i zawodnikom stwarzano jak najwięcej możliwości, by poziom piłkarski również szedł mocno do góry. Prawda jest jednak taka, że nie pieniądze na boisku nie wygrywają. Zwycięża ta drużyna, która jest lepiej przygotowana i zorganizowana, która ma swój pomysł na grę. Nikomu nie zazdroszczę ani grosza, ale jestem skoncentrowany na swoim zespole i przekonany, że jesteśmy gotowi”.

O nieudanym pozyskaniu Wolskiego

„Mieliśmy swoje priorytety i kierunki. Prowadziliśmy rozmowy z około pięćdziesięcioma zawodnikami i jednym z nich był Bartek Wolski. Podjął jednak decyzję, że przedłuża kontrakt z Motorem Lublin i sprawa jest zamknięta. Dla mnie nie ma to już żadnego znaczenia”.

O drugim przełożeniu meczu z Jagiellonią

„Nie zakłóciła nam niczego ta decyzja. Najgorsze, co mogłoby się nam przydarzyć, to wybrać się do Białegostoku i wrócić bez rozegrania meczu. To mogłoby wybić nas z rytmu. Przełożenie spotkania jest dla nas OK, choć bylibyśmy gotowi, gdyby jednak ono miało się odbyć. Szybko dostaliśmy jednak informację, że meczu nie będzie ze względu na niskie temperatury, a najważniejsze jest zdrowie piłkarzy. Dzięki temu mieliśmy pełny mikrocykl przed starciem z Widzewem”.

O dzisiejszym Widzewie w porównaniu do tego z poprzedniego meczu z nim

„Nie chcę porównywać zespołu rywala. Mogę powiedzieć jedynie o swojej drużynie i zapewnić, że dziś jesteśmy dużo mocniejsi”.

Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
KontoTestowe
4 godzin temu

Zdecydowanym faworytem tej potyczki jest GKS. Cala nadzieja w tym, ze Katowice zwyczajnie nas zlekcewaza albo wystawia samych juniorow albo lepiej trampkarzy.

gerwazy
2 godzin temu

Pewnie, że pieniądze nie grają – zwłaszcza, kiedy niepoukładane w drużynę.

Dariusz
1 godzina temu

I facet ma rację.Trzy mecze do tyłu i 1 ligaI żadna kasa niepomoże

3
0
Would love your thoughts, please comment.x