Jakie prognozy na pierwszy wyjazd w 2026?

7 lutego 2026, 17:36 | Autor:

Przy okazji zeszłotygodniowej inauguracji rundy wiosennej dużo mówiło się nie tylko o sporcie, ale też o pogodzie, która mocna dała się ligowcom we znaki. Jak wygląda prognoza na niedzielę, zarówna ta atmosferyczna, jak i boiskowa?

Zacznijmy od tych pierwszych przewidywań. Aktualnie modele pogodowe twierdzą, że w chwili rozpoczęcia spotkania w Katowicach na termometrach będzie widoczna jedna kreska na plusie, a zawody mogą kończyć się przy okrągłym zerze stopni Celsjusza. W pierwszej połowie możliwe są też delikatne opady deszczu lub deszczu ze śniegiem, ale po przerwie nie są już spodziewane. Biorąc pod uwagę system podgrzewania murawy na nowym stadionie GKS, biało raczej nie będzie. Co do wiatru, prognozuje się go na poziomie 8-10 km/h, więc na słabym poziomie.

Wygląda więc na to, że tym razem mecz odbędzie się w dużo lepszych warunkach niż potyczka z Jagiellonią Białystok, gdy odczuwalna temperatura sięgała nawet minus 20 stopni Celsjusza. Jak rywalizowało się w takich warunkach mówił kapitan Bartłomiej Pawłowski. „Problemy mieliśmy już na rozgrzewce, gdy poodmarzały nam uszy. Dziwię się Sebastianowi Bergierowi, który miał tylko krótki rękawek, a nieźle sobie radził. Pomocna okazała się… wazelina! Nasz fizjoterapeuta wpadł na pomysł, by nasmarować nią uszy czy kości policzkowe i to natłuszczenie rzeczywiście działało. Nie był to jednak komfort. Każda przerwa w grze sprawiała, że następowało natychmiastowe zmrożenie i trzeba było się dogrzewać. Piłka była twarda jak kamień. Nie wiem, czy nie powinno się odwoływać spotkań, gdy temperatura osiągnie określony poziom” – opowiadał w kanale Tomasza Ćwiąkały.

Nieznacznym piłkarskim faworytem – przynajmniej według bukmacherów – jest „Gieksa”, która zgromadziła dotąd trzy punkty więcej od Łodzian, ale warto podkreślić, że w roli gospodarza tak samo często zwyciężała, co przegrywała. To zespół, który „leży” czerwono-biało-czerwonym jak mało który. Konfrontacje z nim najczęściej kończą się wygranymi lub w najgorszym razie remisami. Rok lepiej zaczęli piłkarze Rafała Góraka, którzy podbili przed tygodniem niezdobytą dotąd lubińską twierdzę, podczas gdy Widzewiacy zaliczyli zimny prysznic.

Ewentualny triumf pozwoliłby zespołowi Igora Jovićevicia opuścić strefę spadkową, do której spadł po pierwszej wiosennej kolejce. Teraz jest nawet jeszcze gorzej, ponieważ po podziale punktów w meczu Arki Gdynia z Legią Warszawa ekipa z Piłsudskiego jest przedostatnia, a przed pierwszym gwizdkiem może nawet zamykać tabelę, jeśli Termalica Nieciecza wygra w Szczecinie! Punkty potrzebne są więc jak tlen!

Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztofpiastòw
3 godzin temu

Czasu mało, tylko 15 kolejek a trzeba zdobyć 18 punktów żeby się utrzymać. Do tej pory w tym sezonie tylko 8 razy nie przegraliśmy. A tych przegranych 11. Patrząc na piątkowe mecze i porównując do nich naszą grę będzie ciężko. Nasz budowany za ciężkie pieniądze zespół od lata jest albo już od roku czasu bez formy, albo słaby. I to są suche fakty. W tej chwili nie postawił bym żadnych pieniędzy na nasze utrzymanie,bo po prostu nie ma ku temu przesłanek.Jako kibic wierzę.
Ale jak tu wygrać?,z kim?. To trzeba 5 razy,z 3 razy zremisować – nie wiem

Mirko
3 godzin temu

0:2. Kornvig i Bukari. Dziękuję i pozdrawiam.

Widzewiak
2 godzin temu

Białostockie „sljedziki” zapewne są znacznie lepiej przystosowane do zimowych potyczek niż inne ekipy. Nawet Pululu się aklimatyzował i gra bez butli z tlenem, aczkolwiek rozgląda się już za zmianą otoczenia ;)))

3
0
Would love your thoughts, please comment.x