Bez goli w meczu rezerw
16 lutego 2026, 13:07 | Autor: OskarW zimowych przygotowaniach do rundy wiosennej rezerwy łódzkiego Widzewa sprawdziły się z KS-em Panattoni Goczałkowice-Zdrój. Tym razem nie oglądaliśmy bramek i spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0, o czym poinformowano na oficjalnej witrynie klubu.
Od samego początku starcia z LKS-em, RTS był aktywniejszy i swoimi działaniami dążył do otwarcia wyniku. W minucie szóstej nad poprzeczką strzelił Damian Pokorski. Niedługo później spróbował Igor Busz, ale i tym razem strzał minął bramkę rywala. Łodzianie prezentowali odważną grę i w kolejnych minutach notowali następne okazje. Strzały oddawali później Paweł Kołodziejczyk i Sebastian Zieleniecki, lecz bez pozytywnego rezultatu. Rywale zagrozili bramce zaledwie raz – wtedy to piłka przeleciała nad bramką strzeżoną przez Jana Krzywańskiego.
W 26. minucie dobrą sytuację miał jeden z rywali, który uderzał po rzucie rożnym. Wynik jednak dalej pozostawał remisowy, ponieważ piłka minęła słupek. Głową próbował pokonać bramkarza Busz, ale młody skrzydłowy trafił prosto w golkipera rywali. Po chwili strzałem po ziemi czujność golkipera gości sprawdził Szymon Sołtysiński. Strzelba łódzkiego Widzewa w trzydziestej trzeciej minucie zmarnowała dobrą szansę, kiedy jego strzał głową pofrunął nad poprzeczką bramki rywala.
Do drugiej połowy Łodzianie przystąpili z aż ośmioma roszadami. Od początku do natarcia ruszyli goście z Goczałkowic-Zdrój. Na wstępie śmiałą interwencją popisał się Mikołaj Biegański. W minucie pięćdziesiątej przeciwnik miał bardzo dobrą okazję do zdobycia gola, kiedy po niefortunnym zagraniu Mikołaja Kopki. Boczny obrońca miał sporo szczęścia, gdyż akcja zakończyła się odgwizdaniem pozycji spalonej. W 55. minucie znów było niebezpiecznie – po błędzie w rozegraniu sytuację musiał ratować golkiper czerwono-biało-czerwonych. Na kolejną groźną akcję czekaliśmy do sześćdziesiątej czwartej minuty. Wtedy to z bliska bramkarza nie pokonał Pokorski po dobrym podaniu Daniela Gryzio. Chwilę później swoich sił próbował Kopko, ale jego mocny strzał wylądował na bocznej siatce. Następne szanse Widzewiaków to uderzenia głową. Dwukrotnie próbował Daniel Tanżyna, a w siedemdziesiątej siódmej minucie futbolówka po strzale Wiktora Żytka zatrzymała się na obrońcy. W końcówce spotkania okazje mieli jeszcze Pokorski i Przybylski, ale w obu przypadkach nie udało się otworzyć wyniku spotkania.
Widzew II Łódź – KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój 0:0
Widzew II:
Krzywański (46′ Biegański) – Kozłowski (46′ Kopko), Zieleniecki (46′ Tanżyna), Gadomski, Juśkiewicz (46′ Najderek) – Kołodziejczyk (59′ Żytek) – Busz (46′ Gryzio), Supczinski (46′ Przybylski), Nawrocki (46′ Madej), Pokorski – Sołtysiński (46′ Bała)
Trener: Paweł Ściebura








Górnik Zabrze
Lech Poznań
Legia Warszawa
Pogoń Szczecin
GKS Katowice
Wisła Kraków
Piast Gliwice
Korona Kielce
Zagłębie Lubin
Jagiellonia Białystok
Cracovia
Wisła Płock
Widzew Łódź
Motor Lublin
Wieczysta Kraków
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Wigry Suwałki
Pelikan Łowicz
Mazovia Mińsk Maz.
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Ząbkovia Ząbki
Olimpia Zambrów
Jagiellonia II Białystok
Olimpia Elbląg
Warta Sieradz
ŁKS II Łódź
Widzew II Łódź
Lechia Tomaszów Maz.
Polonia Lidzbark Warm.
Mławianka Mława
KS CK Troszyn
ŁKS Łomża
To bramkarz Mikołaj Biegański nadal jest u nas? Ponoć mieli go sprzedać. Nieźle, mamy obecnie 5 bramkarzy!
6 ciu Drągowski, Ilić Kikolski, Krzywański, Błocki, i Biegański