D. Sylwestrzak: „Kluczowa jest sekwencja zdarzeń”
16 marca 2026, 12:04 | Autor: RyanDecyzja Damiana Sylwestrzaka, na skutek której finalnie Widzew Łódź został pozbawiony rzutu karnego w arcyważnym meczu w Gdyni, wywołała spore kontrowersje. Dziś sam arbiter zabrał głos w tej sprawie, wypowiadając się na antenie Meczyków.
Przypomnijmy, że w 72. minucie doszło do kontaktu pomiędzy Marcelem Krajewskim a Oskarem Kubiakiem, na skutek którego ten pierwszy upadł w polu karnym Arki. Niemal natychmiast Sylwestrzak zdecydował się podyktować „jedenastkę”, ale interweniować postanowili sędziowie VAR, którymi byli tego dnia Szymon Marciniak oraz Damian Krumplewski. Zaprosili oni głównego rozjemcę do monitora, by ten sam zobaczył powtórki i ponownie ocenił sytuację. Po tej analizie Wrocławianin zmienił zdanie i karnego anulował.
Co zrozumiałe, decyzja ta została z zadowoleniem przyjęta przez gdyńskich kibiców, a zakwestionowana przez obóz czerwono-biało-czerwonych. Podzielone były także zdania wśród ekspertów, a w poniedziałek do całej sprawy odniósł się sam Sylwestrzak. „Z perspektywy boiska napastnik wygrywa walkę o pozycję, a obrońca po prostu atakuje go w sposób nieprzepisowy. Kluczowa jest tutaj sekwencja zdarzeń – czy najpierw dochodzi do nieprzepisowego ataku, a później jest zagranie piłki, czy odwrotnie” – mówił na kanale Meczyków.
Jak przyznał sędzia, całe zdarzenie było interpretowane w pełnej współpracy z Marciniakiem. „Wszystko działo się na tyle szybko, że dla mnie najpierw był ewidentny faul, a później zagranie. Natomiast jest prawda boiska i prawda ekranu. Analizowaliśmy tę sytuację z Szymonem Marciniakiem i wszystko działo się w tempie – obrońca zagrał piłkę, a przed nim nie było pchnięcia. Pchnięcie jest dopiero po zagraniu piłki, a to zagranie jest skuteczne” – stwierdził.
Dlaczego arbiter postanowił uznać, że starcie Krajewski – Kubiak nie nosi znamion faulu? „Na żywo wyglądało mi to na rzut karny, ale później jest prawda ekranu, gdzie możemy zobaczyć sobie tę sekwencję. Stojąc tam i chcąc być jak najbardziej sprawiedliwym, nie podyktuję rzutu karnym, przy którym są znaki zapytania. A tutaj są. Obrońca w sposób wyraźny zagrywa piłkę. Na boisku wyglądało to tak, że najpierw jest atak w plecy, a później zagrana jest piłka, ale na ekranie jest trochę inaczej” – powiedział Damian Sylwestrzak.
Widzew zremisował z Arką 0:0 i nadal ma do niej dwa punkty straty. Na dziewięć kolejek przed końcem sezonu zespół Aleksandara Vukovicia znajduje się w strefie spadkowej.








Zagłębie Lubin
Lech Poznań
Jagiellonia Białystok
Górnik Zabrze
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Wisła Płock
Motor Lublin
Radomiak Radom
Cracovia
Korona Kielce
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Pogoń Szczecin
Arka Gdynia
Legia Warszawa
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
Ząbkovia Ząbki
Wisła II Płock
KS CK Troszyn
Świt Nowy Dwór Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Jagiellonia II Białystok
Broń Radom
Widzew II Łódź
Olimpia Elbląg
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
jak u Mistrza Barei – jest prawda czasu i prawda ekranu…
Zawsze można koloryzowac. Marciniak tam wydał wyrok. A sylwestrzak posłusznie przychylił się do jego decyzji
Czasy się zmieniają a piłkarski poker trwa.
Panie Sylwestrzak aha już rozumiem: karny jest wtedy kiedy jeden zawodnik pięściami napieprza długiego z drużyny przeciwnej ……….
Pozdrawiam Widzewiaków
Znowu Marciniak nam zabrał karnego. To jest jak jakąś zmowa. Pamiętacie karnego na Fornalczyku z Wisla Plock. Ewidentnya też anulowany
Może ktoś mi ten bełkot przetłumaczyć na język polski?
Na język polski ,klub który zapowiada walkę o europejskie puchary z taka wydana kasą nie walczy na koniec sezonu pieczołowicie o utrzymanie tylko jest w innym miejscu w tabeli i walczy o inne cele .I sie wcale nie dziwie jak sędziowie też na to patrzą na te przechwałki itp że kasa to nie wszystko i nie będzie miękkich karnych które będa decydowały o wyniku dla tak bogatego klubu z takimi zapowiadanymi aspiracjami .I cały czas od lat jest to samo wiecznie narzekanie na sędziów i PZPN to też pewnie każdy z nich o tym wie i pamieta
Widac ze Marcel probuje zastawic pilke, a pozniej taranuje go obrona od ktorego glowy odbija sie pilka.
Sędzia mówi: ja tam widziałem karnego, ale boję się sprzeciwić Szymonowi Marciniakowi…
Może warto poprosić o zapis rozmowy między nim a Marciniakiem. Tu chodzi o to by legła nie spadła kosztem Widzewa.
Nie jestem fanem jakichś teorii spiskowych,ale też odnoszę takie wrażenie.
Tak właśnie jest, ku chwale legiuni. Gdyby ten faul był poza polem karnym to VARciniak nie wołałby go do monitora.
Faul, faulem ale nie oszukujmy się bo graliśmy słabo i nie dziwi mnie nasze miejsce w tabeli. Z resztą Vuko to dobrze ocenił, że na więcej niż remis nie zasłużyliśmy. Jedyny plus to zero z tyłu. Z przodu słabo to wyglądało. Nie mamy napastnika.
prawda ekranu jest taka,że Marciniak,I Sylwestrzak nadają się na szkolenia dla sędziów…
Jako wykładowcy? :D Prawda jest taka, że interwencja VAR w takim przypadku jest dla mnie w ogóle sprzeczna z protokołem VAR – pchnięcie w plecy było niezaprzeczalne, sędzia z boiska widział faul i gwizdnął karnego. Ciężko tu mówić o ewidentnym błędzie, biorąc pod uwagę podzielone opinie ekspertów, którzy przyjrzeli się tej sytuacji. W każdym innym miejscu boisko w tej sytuacji 9/10 razy sędzia gwizdnął by faul (a raz by się pomylił nie gwiżdżąc), więc niby czemu w polu karnym interpretacja miała by być inna?
Bo to zależy kto pcha a kto jest pchany
A czy to czasem nie oni prowadzą te szkolenia?
Wg mnie jeśli nie wybijasz piłki która jest celem a trafiasz w taki czy inni sposób w gościa, to jest to faul. Ale może ja już się nie znam na tych przepisach
trochę inaczej…..nieprawda.To był ewidentny karny i tyle.
Sprawa jest prosta piłke miał wysoko i by jej i tak nie opanował poczuł dotyk na plecach i upadł bo wiedziała że z tego wiecej nic nie zrobi ,bramkarz był blisko i by mu ja ściągnął z głowy czy tam z barku ,gdyby miał ja na nodze to inna sprawa a tu była wysoko trudna do opanowania do tego ucikała mu juz troche w bok
Tak lekko dotknął, że przy kontakcie obydwie nogi mał oderwane od ziemi. I cały ciężar ciała miał na Krajewskim. Co Ty pię… isz.
czyli jeśli jest wrzutka w pole karne i bramkarz nie trafi w piłke tylko w napastnika to karnego nie ma?….. hmm czy aby takie sytuacji nie miał Giki?
Nie – Giki trafił w piłke i twarz napastnika. Napastnik nie miał realnej szansy na dojście do strzału, ale dostał ramieniem po twarzy. Tak jak Szczęsny w meczu z Argentyną, jak faulował Messiego – w piłke trafił, a że przy okazji w napastnika – to daje potencjalne pole do popisu VAR’owi.
Nic z tego nie rozumiem:)
I tak dobrze , że marciniak za ewidentny faul na Krajewskim nie podyktował karnego dla arki.Niby Sylwestrzak był nominalnie arbitrem głównym,ale to tylko marionerka, marciniak sędziował ten mecz z wozu var.
Wychodzi z tego nowy „przepis”, że obrońca może zagrać piłkę a potem powalić napastnika
Nie powinno być czegoś takiego jak „sędzia VAR”, czyli nadsędzia, który udziela reprymendy sędziemu głównemu i zmienia jego decyzję. VAR powinien być narzędziem pomocniczym dla sędziego głównego, żeby obejrzał sytuację na monitorze, gdy ma wątpliwości
Prawda jest taka że po:
Chłopie. Co Ty pi… isz. Podjąłeś słuszną decyzję z boiska a później ugiąłeś pod decyzję Varciniaka, który ratuje Ległę jak może. Od kiedy to można faulować w polu karnym. Obojętnie jaka jest prawda ekranu. Czarna magia ma się dobrze.
Nikt nigdy nie uwierzy w żadne tłumaczenia Marciniaka i Sylwestrzaka. Obojętnie czy Kraju miał piłkę przy nodze czy nie został pchnięty z tyłu przez obrońcę Arki i przewrócony w polu karnym , co jest ewidentne ze wskazaniem na wapno. A Marciniak opowiada bajki , gdzie była piłka , kto kogo blokował itp. Jeżeli tak będzie sędziował w meczu Liverpool – Galata i odwalał takie numery to go tam zajadą Angole albo Turcy. To jest już po raz enty jak okrada Widzew z punktów. To sprawa dla prokuratury.
Nie no super interpretacja. czyli bez piłki można bezkarnie pchać, łapać wpół przeciwnika obalić na ziemie tego co jest daleko od piłki.
A dlaczego ci wszyscy znawcy nie biorą pod uwagę tego, że dotknięcie piłki głową obrońcy Arki nastąpiło w takim kierunku, że Krajewski mógł z tego bez problemu dotrzeć do piłki, ale został bezczelnie powalony na glebę. Co uniemożliwiło jakąkolwiek kontynuację gry w ofensywie???
Prawda czasu i prawda ekranu? Mnie w kontekście wyczynów Marciniaka kojarzy się raczej z innym tekstem z serialu Barei. „Fikcja jest wykładnikiem prawdy”. I taką to fikcję Varciniak sobie przeforsował.
Podoba mi się ten precedens. Można z niego czerpać pełnymi garściami. Pierwsza z brzegu propozycja – przeciwnik wykonuje rzut rożny, zanim piłka doleci do pola karnego powalamy wszystkich rywali na ziemię. Przechwytujemy nadlatującą piłkę i elegancko idziemy z kontrą w 10 osób na ich bramkarza. To pierwszy z brzegu pomysł, ale widzę tu przestrzeń na dużo więcej możliwości.
Nasz piłkarz był przed obrońcą i tu nie ma usprawiedliwienia dla varu.To nie był upadek symulowany.
Panowie biadolicie jak Babki na Górniaku sprzedające warzywa. Moim zdaniem karnego nie było ,piłka nożna to nie szachy ,a Kraju poczuł rękę na plecach i pach leży. I później jadą do Anglii i dupa ,płaczą jak My na forum. Takich mamy piłkarzy i lepiej nie będzie ,teraz tylko zostaje nam modlitwa. Niestety niektórych prawda kole w oczy. RD popełnił błąd z Adamczukiem ,a Adamczuk mógł zwolnić Joviciewica po ligowym meczu z GKS. Teraz mamy to co mamy i trzeba wziąć się w garść. I przestańcie płakać, bo nasze Piłkarzyny czytają i uważają że zagrali zajebisty macz ,tylko sędzia be.
Pan Adamczuk musi udac sie do spoldzielni
Nie „zagrywa piłkę” – tylko piłka obrońcy przypadkowo odbija się od głowy podczas ewidentnego faulu.Obrońca był w 100% skupiony na Krajewskim a nie na piłce. Taka była sekwencja.
Sylwestrzak drukarzu . marcinisk ci kazał a ty się go boisz. Tu był weidentny karny.
jest filmik na X z komentarzem że wszyscy potrzyli na rękę a Krajewski jest ewidentnie podcinany i fakt widać to dokłanie