Oceny Widzewiaków po meczu z Arką
18 marca 2026, 10:02 | Autor: Oskar
Nudny, okropny i paskudny dla oka był to mecz. Nie ma co się oszukiwać, że było inaczej. Niemniej Łodzianie wywieźli z bardzo trudnego terenu punkt, a te w obecnej sytuacji klubu są na wagę złota. Jak oceniliśmy podopiecznych Aleksandara Vukovicia za to spotkanie?
Bartłomiej Drągowski:
To jego trzecie czyste konto. Fakty są takie, że w połowie rozegranych meczów w lidze nie stracił ani jednej bramki. Rywal mu w tym pomógł, gdyż Arka oddała zaledwie jeden strzał na bramkę reprezentanta Polski i był to strzał słaby. W 26. minucie genialną okazję miał Kocyła i choć arbiter nie podyktował rzutu rożnego dla Gdynian, to wydaje się, że Drągowski interweniował w tej sytuacji, bo chwilę po tym, jak piłka opuściła boisko – zaczął celebrować, no a co innego, jeżeli nieudaną interwencję? To była obrona na wagę punktu i była naprawdę genialna. Na minus celność podań, bo dostosował się poziomem do grającego przed tygodniem Ilicia, zaliczając 69% celności podań.
Ocena: 6
Mateusz Żyro:
Zaledwie pięć razy piłkę tracił (drugi wynik w zespole) i jedenastokrotnie ją odzyskiwał (również drugi wynik w zespole). W powietrzu na cztery starcia wygrał trzy, natomiast w defensywie wygrał jedyny stoczony pojedynek. Dorzucił do tego cztery przechwyty i pięć wybić (w obu przypadkach był drugim zawodnikiem w drużynie). Z samej gry naprawdę niewiele można powiedzieć. Ten mecz po prostu się odbył, a formacja defensywna może być z siebie zadowolona, bo nie pozwoliła rywalowi na wiele, choć i to stwierdzenie wydaje się przesadzone.
Ocena: 6
Przemysław Wiśniewski (zawodnik meczu):
Ma na koncie najwięcej odzyskanych piłek – dwanaście, ale tyle samo razy futbolówkę tracił. W obronie wygrał dwa z trzech starć, natomiast w powietrzu połowę z sześciu stoczonych. Nasz środkowy obrońca zaliczył kosmiczną ilość przechwytów, gdyż miał ich na koncie aż jedenaście, do czego dorzucił sześć wybić – w obu przypadkach był najlepszy spośród wszystkich Widzewiaków.
Ocena: 7
Steve Kapuadi:
Nie był to najlepszy mecz Kongijczyka. Zaliczył osiem strat, a piłkę odzyskiwał zaledwie sześciokrotnie. W defensywie górą był w połowie z czterech starć, natomiast w powietrzu wygrał trzy z ośmiu pojedynków. Do tego nie zanotował ani jednego przechwytu. Dla zawodnika o takich warunkach wygranie trzech z ośmiu starć w powietrzu jest wręcz wstydliwe. Kilkukrotnie bywał też spóźniony, kiedy agresywnie wyskakiwał do rywala ustawionego plecami do bramki Łodzian. Arka miała z tego kilka okazji, ale na szczęście nie przekuwała ich nawet w strzały. Warto też dodać, że jedyny celny strzał rywala padł po wygraniu pojedynku w powietrzu… właśnie z Kapuadim.
Ocena: 4,5
Marcel Krajewski:
Według nas Krajewski wywalczył rzut karny, który niesłusznie został cofnięty. Nie wchodząc już w szczegóły tej sytuacji, bo była ona przerabiana na wszystkie możliwe sposoby – chcielibyśmy pochwalić Marcela za znalezienie się w ogóle w tej sytuacji. Wypracował również dobrą sytuację w trzydziestej szóstej minucie, kiedy bardzo dobrze zabrał się z piłką przy linii bocznej. Kornvig jednak z tego nie skorzystał. Dwanaście razy piłkę tracił i sześciokrotnie ją odzyskiwał. W defensywie wygrał zaledwie dwa z sześciu pojedynków, a w ofensywie połowę z czterech. Dorzucił do tego dwa przechwyty i pięć wybić.
Ocena: 6
Lukas Lerager:
Gorszy mecz Duńczyka. Miał słabą celność podań, najwięcej strat – aż dziewiętnaście i tylko osiem odzyskanych piłek. W defensywie wygrał połowę z sześciu starć, a w powietrzu cztery z pięciu. Dołożył do tego cztery przechwyty i trzy wybicia. Tym razem nie przyczynił się do zachowania czystego konta.
Ocena: 4,5
Juljan Shehu:
Pod kątem liczb był najlepszym Widzewiakiem na boisku. Co cieszy, to fakt, że powoli wchodzi na swoje obroty, przynajmniej wygrywając większość pojedynków i poprawiając skuteczność w poszczególnych parametrach. Prędzej czy później przełoży się to na zwiększenie pewności siebie i poprawienie skuteczności, czy decyzyjności w kluczowych momentach. W Gdyni miał 94% celności podań, przy czym wymienił ich najwięcej spośród wszystkich Łodzian. Miał stuprocentową celność dośrodkowań (trzy próby), osiem strat i tyle samo razy piłkę odzyskiwał. Albańczyk stoczył aż… trzydzieści jeden pojedynków. W defensywie wygrał osiem z dwunastu, w ofensywie cztery z dziesięciu, a w powietrzu cztery z sześciu. Do tego w starciach o bezpańską piłkę był górą w dwóch z trzech pojedynków. Dołożył do tego trzy przechwyty i aż siedmiokrotnie był faulowany. Zanotował również najwięcej podań w trzecią tercję. Zmiana pozycji i trenera mu służy i mamy nadzieję, że już niedługo wróci do tej najwyższej dyspozycji.
Ocena: 6,5
Christopher Cheng:
Najlepsza akcja Arki, którą strzałem kończył Kocyła, zaczęła się rzecz jasna od genialnego podania Sebastiana Kerka, ale skrzydłowy gospodarzy wybiegł zza pleców Norwega. Cheng dał się również ograć w drugiej połowie, kiedy z dużą łatwością ograł go Szysz. Testu oka nie zdał, ale liczbowo… miał najmniej strat ze wszystkich Widzewiaków – tylko cztery, a piłkę odzyskiwał dziesięciokrotnie. Miał też trzy udane dryblingi na pięć prób, wysoką celność podań, a jego jedyne dośrodkowanie znalazło adresata. W defensywie wygrał cztery z siedmiu pojedynków, natomiast w ofensywie wypadł już słabo, wygrywając tylko cztery z jedenastu starć.
Ocena: 4
Emil Kornvig:
Zawiódł nas. Oddał cztery strzały na bramkę i ani jednego celnego. Raz dobrze przyjął na klatkę piersiową podanie Shehu, ale posłał piłkę w trybuny, a znacznie wcześniej zmarnował podanie z prawej strony Marcela Krajewskiego. Jako dziesiątka miał sytuacje – może nie najłatwiejsze – ale kompletnie nic z nich nie wyniknęło. Miał słabą celność podań, jedenaście razy piłkę tracił i tylko dwa razy odzyskiwał. W ofensywie wygrał dwa z trzech starć, natomiast w powietrzu lepszy był tylko raz z ośmiu starć. Na plus klasycznie w jego przypadku, przebiegnięty dystans. Duńczyk pokonał prawie dwanaście kilometrów.
Ocena: 4,5
Fran Alvarez:
On był dokładniejszy od kolegi grającego po drugiej stronie. Rzadziej też tracił piłkę. Warto dodać, że jedyny celny strzał gości w tym meczu padł po jego dośrodkowaniu z rzutu wolnego.
Ocena: 5
Sebastian Bergier:
„Bergi” jest pod formą. Nie chodzi tylko o jego dorobek strzelecki wiosną, ale w ogóle o grę. Nie jest tak skuteczny w pojedynkach, jak jesienią, nie robi też różnicy w rozegraniu czy zbieraniu drugich piłek. Nie robi też różnicy swoim zastawianiem się. Piłka zaczęła mu przeszkadzać. Owszem oddał strzał na bramkę – jedyny w tym meczu – i nie był on najgorszy, ale to wciąż za mało. Wygrał trzy z siedmiu starć w ofensywie, trzy z dziesięciu w powietrzu i dwa z ośmiu o bezpańską piłkę.
Ocena: 4,5
REZERWOWI
Mariusz Fornalczyk:
Zaliczył jedno podanie od wejścia na boisko. Miał zero udanych dryblingów i wygrał tylko jeden z pięciu pojedynków, a dodatkowo trzykrotnie zdążył stracić piłkę. Nie była to najlepsza zmiana. Grał jednak zbyt krótko, abyśmy mogli ocenić go za ten występ.
Ocena: brak
Samuel Kozlovsky:
Wymienił dwa podania – oba były niecelne.
Ocena: brak
Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)
Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.







Zagłębie Lubin
Jagiellonia Białystok
Lech Poznań
Górnik Zabrze
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Wisła Płock
Pogoń Szczecin
Motor Lublin
Radomiak Radom
Cracovia
Korona Kielce
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Legia Warszawa
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
Ząbkovia Ząbki
Wisła II Płock
KS CK Troszyn
Świt Nowy Dwór Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Jagiellonia II Białystok
Broń Radom
Widzew II Łódź
Olimpia Elbląg
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
I Zyrko znow bez bledu…moja teoria sie potwierdza, lepszy trener taktyka a w szczegolnosci lepsi partnerzy w obronie i zawodnik wygląda inaczej.
Jeszcze powrócę do tego karnego. Pokazałem nagranie żonie, która nie interesuję się piłką nożną i nie ogląda meczów. Zobaczyła to nagranie i mówi- ale go sfaulował,kopnął go w nogę i popchnął… Za pierwszym razem zobaczyła, że go kopnął! a varciniak nie chciał tego zobaczyć, tylko bredził coś o piłce z boku i położeniu ręki na plecach. W nagrodę dzisiaj będzie w Liverpoolu sędziował. Mistrz nad mistrze. Może moja żona powinna na varze siedzieć w Liverpoolu to by pomogła varciniakowi.
Z Górnikiem musi być większy pressing, ofensywnej po 3 punkty. Większy nacisk na rywala i ru liczę że Fornalczyk i Bukari więcej zagrają
A w Legii brakuje 5 mln euro aby domknąć budżet do końca sezonu i w razie spadku maja sprzedawać najwyżej wyceniony zawodników. Oby u nas tak nie było i budżet był stabilny a przede wszystkim utrzymanie i kasa z Canal+. I trochę bardziej przemyślane zakupy,niż wywalić 5,5 mln euro na piłkarza co nie wstaje teraz z ławki.
Co jest nie tak, skoro gość, który nic nie je i nie pije w ciągu dnia, już przynajmniej drugi raz pod rząd ma najlepsze liczby na boisku…
Na razie jestem trochę rozczarowany Kapuadim, więcej oczekiwałem po nim, ale wyraźnie musi się jeszcze odbudować. Cheng to taki Gallapeni, nie widzę różnicy. Martwi natomiast to jak gaśnie Lerager. Bergier też mógłby coś z gry ustrzelić.
Cheng 1 to samo Shehu. Za brak zmian i zagrany piach Vukovic też 1.