M. Krajewski: „Zrobię wszystko, żeby Widzew nie spadł”
27 marca 2026, 14:25 | Autor: Bercik
Na zgrupowaniu reprezentacji U-21 przebywa aktualnie Marcel Krajewski. Prawy obrońca jest ważną postacią drużyny prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Udzielił ostatnio wypowiedzi kanałowi TVP Sport. Co mówił?
O Jerzym Brzęczku
„Ma swój pomysł na zarządzanie grupą oraz model taktyczny, ale bardzo też lubi korzystać z pomocy innych osób. Nie zamyka się gdzieś na jeden swój pomysł, tylko stara się czerpać jak najwięcej od ludzi, którzy go otaczają”.
O początkach
„Pamiętam, że jak po raz pierwszy przyjechałem na zgrupowanie młodzieżowej kadry, to towarzyszyła mi spora pewność siebie. Zakładałem, że na pewno będzie pierwszym wyborem trenera, a okazało inaczej. U trenera Brzęczka nauczyłem się pokory, a także cierpliwości. Pokazał mi, że jeśli będę pracował i będę pozytywny, to nawet wchodząc z ławki, odegram swoją ważną rolę w tym zespole”.
O dobrej passie
„Największy wpływ na reprezentację mają umiejętności piłkarzy. Zgrupowania reprezentacji trwają bardzo krótko i przez ten czas nie da się wprowadzić jakichś swoich modeli taktycznych, dopracowanych co do milimetra. Jeśli odpowiednio dopasujesz zawodników do swojego stylu gry, a przy tym pozwolisz im robić to, co im wychodzi najlepiej, to wtedy będą tego efekty. Trener Brzęczek pozwolił nam trochę grać w piłkę i uwypuklił nasze najlepsze strony, żebyśmy mogli je pokazywać na boisku”.
O postaciach w szatni
„Na pewno taką bardzo pozytywną postacią w całej grupie jest Wiktor Nowak, ale nie jedyną. Mamy zawodników troszkę spokojniejszych i wycofanych pod względem charakteru, ale też takich, którzy próbują rozkręcać atmosferkę. Ta grupa też się zmienia. Mnie nie było na jednym zgrupowaniu ze względu na kontuzję, teraz nie ma Oskara Pietuszewskiego czy Filipa Rózgi. Cały czas dochodzą nowi zawodnicy, ale niezmiennie tworzymy dobry kolektyw i panuje przyjemna atmosfera pracy”.
O awansie na Igrzyska Olimpijskie
„Jako zawodnicy nie rozmawiamy, nie sięgamy aż tak daleko, bo przed nami jeszcze długa droga. Wiadomo, że jest to główny cel. Trener nam to na wstępie zaznaczył i zaznacza nadal. Wiemy, jak wiele dzieje się wokół nas, ale wiele może zmienić się przez kilka miesięcy, więc aż tak daleko nie wybiegamy”.
O kłopotach Widzewa
„To trudne pytanie, bo nie jest łatwo zdiagnozować przyczynę tego wszystkiego. Na pewno w Widzewie nastąpiło wiele zmian, zawirowań. Towarzyszą nam spore oczekiwania. Wiele osób po prostu by chciało, jak najlepiej dla klubu, a często taka też nadgorliwość, jak za bardzo chcesz, odwraca się w drugą stronę.
Jestem w tym klubie od półtorej roku. To pierwszy pełny sezon od przejęcia Widzewa przez Roberta Dobrzyckiego. Nastąpiło duże pasmo zmian i nie każdy łatwo się do nich może zaadaptować. Najłatwiej powiedzieć, że na wszystko potrzeba czasu, ale ten czas też się kończy. Zaczynamy wchodzić w etap stabilizacji, ale to może być też za mało, dlatego wszyscy są bardzo świadomi powagi sytuacji, która obecnie nas dotyczy. Oczywiście, możemy mówić o wszystkich zmianach, ale na koniec na murawę wychodzi jedenastu zawodników, którzy mają największy wpływ na końcowy wynik”.
O presji
„Myślę, że to nie jest aż tak bardzo paraliżująca presja, ale mogę powiedzieć ze swojej perspektywy, że ostatnie trzy miesiące, tak naprawdę od początku tego roku, są dla mnie zlane w jeden dzień. Codziennie wstawałeś z myślą o tym, że musisz walczyć o utrzymanie. Cały czas byliśmy gdzieś delikatnie nad kreską, pod kreską i nie było ani chwili na złapanie oddechu. Dlatego jest to na pewno ciężkie dla głowy, ale z drugiej strony, jeśli jesteśmy na pewnym poziomie, to nawet taka presja nie może nas paraliżować”.
O trenerze Jovićeviciu
„Szanuję trenera Jovicevicia jako człowieka, ale z mojej perspektywy uważam, że mógł mu przeszkodzić brak znajomości Ekstraklasy, która jest bardzo specyficzna. Nawet zawodnicy przychodzący do nas są czasami w szoku i zastanawiają się, jak to jest możliwe, że w tej lidze może być tyle jakości, ale tyle niedokładności jednocześnie. Tyle grania w piłkę, ale też tyle biegania. I to jest ten problem, że po prostu mógł gdzieś trener sobie z tym nie poradzić. Łatwiej jest przygotować plan na przeciwnika trenerowi, który jest w tej lidze przez kilka lat, ma czas na analizę zawodników, niż temu, który dostaje informację, na zasadzie „ten zawodnik gra w ten sposób, ta drużyna presuje w ten sposób”. Trener doświadczony w pracy w polskiej lidze zna DNA danego klubu, co może być trudnością dla szkoleniowca z zagranicy”.
O celach RTS
„W tym momencie celem nadrzędnym jest 15. miejsce i nikt z nas nie zastanawia się, czy trzy punkty, czy sześć punktów dadzą nam puchary, tylko chcemy po prostu zapewnić utrzymanie. Trener Vuković podkreślił, że będzie wobec nas uczciwy, jeśli my będziemy uczciwi wobec niego. Oczekuje od nas pełnego zaangażowania w to, żeby Widzew pozostał w lidze i jeśli komuś nie odpowiadają pewne aspekty, to dla niego nie ma problemu, ale on potrzebuje ludzi, którzy będą w stanie realizować jego plan”.
O rywalizacji z Carlosem Isaakiem
„Już na pierwszej odprawie trener Vuković zaznaczył, że on ocenia tylko przez pryzmat tego, jakimi jesteśmy ludźmi i co możemy dać zespołowi w tym momencie. Nie interesuje go nic innego, tylko to, na ile możemy wpłynąć na zespół i jak możemy funkcjonować jako grupa. Nie obchodzi go, jakie masz nazwisko, ile zarabiasz, ile jesteś wart na Transfermarkcie. To był pierwszy przekaz od trenera. Cieszę się, że mam rywalizację, bo przed sezonem jej nie miałem. Nie mam z tym problemu, bo czuję wtedy taki oddech na karku, że muszę pracować jeszcze więcej i ani na chwilę nie mogę się zawahać, żeby zachować miejsce w składzie”.
O pozycji Widzewa w tabeli
„Ten widok jest po prostu abstrakcyjny. Gdyby ktoś mi pokazał tę tabelę jako młodemu kibicowi, to czułbym abstrakcję. A jeszcze, gdyby ktoś mi powiedział, że będę grał w jednym z tych dwóch zespołów, to czułbym podwójną abstrakcję. Zostało tak mało kolejek do rozegrania, że Widzew i Legia zrozumiały, że za zasługi nikt w tej lidze nie zostanie. Szczerze mówiąc, chciałbym, żeby oba te dwie wielkie kluby utrzymały się w lidze, żeby Ekstraklasa była jak najmocniejsza. Czy uda się obu zespołom utrzymać? Nie mam pojęcia. Ja zrobię wszystko, żeby Widzew nie spadł”.
O likwidacji opcji wykupu z Legii
„Zostałem o tym od razu poinformowany przez dyrektora sportowego, kiedy został załatwiony transfer Steve’a Kapuadiego z Legii do Widzewa. W momencie jego przyjścia klauzula zniknęła”.
O odczuciach z tego powodu
„Pojawiła się ulga ze względu na to, że to jest bardzo podobna sytuacja, jak z wypożyczeniem. W momencie, gdy jesteś wypożyczony do innego klubu, to jesteś tak naprawdę zawodnikiem niczyim, bo wykonujesz pracę w jednym miejscu, która nie gwarantuje Ci, że w drugim będzie kontynuowana. Nie wiesz do końca, na czym stoisz. Ja też chciałem się skupić na jednym celu, obrać jakąś drogę, sposób, w jaki chcę pracować i się rozwijać. Na pewno poczułem ulgę, wiedząc, że będę wkładał całą koncentrację i zaangażowanie, idąc w tym jednym, określonym kierunku”.







Lech Poznań
Zagłębie Lubin
Jagiellonia Białystok
Wisła Płock
Górnik Zabrze
Raków Częstochowa
Motor Lublin
Korona Kielce
Cracovia
GKS Katowice
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Legia Warszawa
Arka Gdynia
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wisła II Płock
Wigry Suwałki
Ząbkovia Ząbki
KS CK Troszyn
Świt Nowy Dwór Maz.
Widzew II Łódź
Olimpia Elbląg
Lechia Tomaszów Maz.
Jagiellonia II Białystok
Broń Radom
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska