Kochalski o niedoszłym transferze do Widzewa: „Chciałem być tego częścią”

29 marca 2026, 19:01 | Autor:

W trakcie zimowego okna transferowego jednym z celów Widzewa było pozyskanie klasowego bramkarza. Ostatecznie do Łodzi trafił Bartłomiej Drągowski, ale innym kandydatem był Mateusz Kochalski, który odniósł się do tego tematu.

Golkiper azerskiego Karabachu otrzymał swoje pierwszej powołanie do reprezentacji Polski, ale mecz z Albanią obejrzał z perspektywy ławki rezerwowych. Numerem jeden jest na ten moment Kamil Grabara i najprawdopodobniej to właśnie on wystąpi we wtorek w finale baraży przeciwko Szwecji. To oznacza, że Kochalski ponownie wcieli się w rolę zmiennika, zasiadając na ławce w towarzystwie… Drągowskiego.

Przy okazji pobytu na zgrupowaniu świeżo upieczony reprezentant udzielił wywiadu serwisowi Sport.pl, w którym mówił między innymi o zimowych rozmowach transferowych. Skomentował też obecną sytuację Widzewa. „Życie to nie gra komputerowa, więc nie dziwi mnie, że po takiej liczbie transferów Widzew nie zaczął od razu grać rewelacyjnie. Wiedziałem jednak, że w Łodzi mają ambitny projekt. Może teraz Widzew broni się przed spadkiem, ale jestem pewien, że dzięki pomysłowi i pieniądzom za jakiś czas zbudują tam bardzo ciekawą drużynę i mocno się rozwiną. Chciałem być tego częścią, ale ostatecznie transfer zablokował Karabach” – przyznał Kochalski.

Jak się okazuje, bramkarz Karabachu traktował potencjalną przeprowadzkę do Łodzi jako możliwość kontynuacji gry w europejskich pucharach. Jak wiadomo, w przyszłym sezonie nie byłoby to możliwe, ale zdaniem piłkarza w Kazachstanie również nie ma takiej gwarancji. „Ktoś może się dziwić, że chciałem odejść z klubu grającego w Lidze Mistrzów, ale oferta z Widzewa przyszła przed dwoma ostatnimi meczami fazy ligowej, kiedy wydawało się, że nie mamy wielkich szans na awans do 1/16 finału. Miałem też świadomość, że z Karabachem nie będę co roku grał w fazie ligowej Ligi Mistrzów czy Ligi Europy, o fazie pucharowej nie wspominając” – powiedział były gracz Radomiaka Radom.

W wywiadzie padł także wątek powrotu do Ekstraklasy jako kroku wstecz w karierze zawodnika. 25-latek nie podchodził do tego w ten sposób, wierząc że w przyszłości gra w Widzewie mogłaby być dla niego trampoliną do transferu do jeszcze mocniejszej ligi. „Według mnie Widzew nie ma mniejszego potencjału niż Karabach. To była dobra opcja, poza tym nie myślałem, by po ewentualnym powrocie zostać w Ekstraklasie na stałe. Z niej też można wyjechać do silnego, zachodniego klubu” – stwierdził Kochalski.

Cały wywiad z Mateuszem Kochalskim można przeczytać TUTAJ

Subskrybuj
Powiadom o
5 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Matyas
1 miesiąc temu

To by się zdziwił grając w 1 lidze

Grzesiek
1 miesiąc temu

Transfer ten (upraszczając) od początku był… nierealny!
Nikt przy zdrowych zmysłach przecież nie sprzedaje bramkarza, który trzymie drużynę w LM i którego dopiero co kupił…
Następny, co słodzi Nam, a pewnie w głębi duszy gdzieś myśli sobie: dobrze, że strzeżonego… Pan Bóg znów ostrzegł…

majlikmontana
1 miesiąc temu

Bardzo mądre słowa. Patrzę na to subiektywnie bo wypowiada się o Widzewie, ale patrzcie – są zawodnicy, którzy reprezentowali Radomiak, Legię i potrafią na prawdę mądrze i szczerze odnieść się do projektu, który powstaje w zupełnie innym miejscu i chcieć być jego częścią. Dla mnie to budujące, porównajcie to z wypowiedzią Tymoteusza Puchacza z FootTrucku, który puszy się nomen omen nad jakością azerskiej ligi i samego Sabahu, w którym gra. Czy ma prawo do swojej opinii? Pewnie! Natomiast porównując sposób w jaki odnosił się do Widzewa deprecjonując potencjał projektu a sposób wypowiedzi Kochalskiego – przepaść.

Dobrego tygodnia.

Mario XD
1 miesiąc temu

, Kochalski gra w Kazachstanie? :)

Ubba
1 miesiąc temu

Po co Widzewowi kolejny bramkarz?

5
0
Would love your thoughts, please comment.x