Widzew II Łódź – Znicz Biała Piska 2:3 (1:1)

3 kwietnia 2026, 15:50 | Autor:

Spodziewaliśmy się wielu goli i się nie myliliśmy. Niestety rezultat nie jest taki, jakbyśmy się spodziewali. Widzew II Łódź przegrywa sensacyjnie z czerwoną latarnią ligi.

Między słupki wrócił Jan Krzywański, co dziwić nie powinno. Szkoleniowiec przebudował względem ostatniego meczu lewą stronę defensywy. O ile naturalny jest powrót do jedenastki Jana Juśkiewicza, który ostatnio nie mógł wystąpić z powodu reprezentacyjnych obowiązków, o tyle ciekawiej wygląda zastępstwo zawieszonego Daniela Tanżyny. Trener postawił na młodziutkiego, wykorzystywanego jesienią Franciszka Gadomskiego. Najbardziej Ściebura zaskoczył jednak zmianą w środku. Regularnie występujący wiosną od pierwszej minuty Leon Madej zasiadł dzisiaj na ławce, a zastąpił go Kuba Nawrocki.

Szkoleniowiec gości zdecydował się natomiast na dwie zmiany względem ostatniego meczu. Na ławce usiadł Kacper Taperek, a poza kadrą znalazł się Jakub Konopka, który odbywa zawieszenie kartkowe. Zastąpiono ich Ivanem Lazaretsem i Bohdanem Manuilovem. Zgodnie z informacjami komentatorów WidzewTV, Kacper Taperek nie wyszedł dzisiaj od pierwszej minuty, gdyż spóźnił się na odprawę przedmeczową. Takową informację przekazał sam zainteresowany.

Początek meczu nie był porywający. Jedną obiecującą akcję w 5. minucie wyprowadził Widzew, ale nie udało zakończyć się jej strzałem. Z kontrą ruszyli goście i wyglądała ona groźnie. Musiał ją przerwać faulem Filip Przybułek, który obejrzał za to przewinienie żółtą kartkę. W jedenastej minucie padł pierwszy strzał w tym meczu, a jego autorem był gracz gości. Mark Baginskij znalazł trochę miejsca w środku i uderzył prawą nogą, ale na drodze piłki stanął Sebastian Zieleniecki. W 15. minucie Widzewiacy z pierwszym konkretem. Dobre podanie na wolną przestrzeń posłał Adam Ratajczyk. Tam był Kuba Nawrocki, który z prawej strony mocno dogrywał futbolówkę w pole karne, a z pierwszej piłki uderzał Przybułek, ale niestety kapitan obił poprzeczkę.

W minucie dziewiętnastej od bramki zaczynał RTS. Przy linii bocznej z rywalem na plecach był ustawiony Nawrocki, ale mimo trudnego ustawienia zdołał genialnie podać z pierwszej piłki po linii do Ratajczyka. Nasz skrzydłowy wpadł w pole karne i spod linii końcowej dograł piłkę płasko. Idealnie w szesnastce odnalazł się Daniel Gryzio, który pewnym strzałem pokonał golkipera Znicza. Pięć minut później postraszyli goście, którzy mieli rzut rożny. Po dośrodkowaniu futbolówki w pole karne głową uderzał jeden z podopiecznych Kamila Lauryna, ale bronił to uderzenie Krzywański. W 24. minucie kolejna szansa Łodzian. Piłka tym razem przez Marcina Kozłowskiego była dograna płasko przed bramkę, ale nie sięgnął jej Przybułek. Później uderzał jeszcze Ratajczyk, ale trafił tylko w boczną siatkę. To chwilowe oblężenie bramki gości zemściło się. Arkadiusz Mroczkowski znalazł sobie trochę miejsca przed polem karnym i zdecydował się na strzał z dystansu. Trafił precyzyjnie w prawy dolny róg bramki i nie zdołał sięgnąć tej piłki Krzywański. Niespodziewanie po prawie pół godzinie gry mieliśmy remis. 

34. minuta i rusza Znicz. Bartosz Giełażyn wygrał pojedynek z prawej strony i dograł futbolówkę idealnie na głowę będącego w polu karnym Przemysława Kota. Zawodnik gości uderzał głową, ale robił to z dosyć niewygodnej pozycji i piłka powędrowała nad bramką. Dobrą akcję przeprowadzili w 38. minucie Widzewiacy. Dobry drybling Gryzia, który piętką zostawił piłkę Janowi Juśkiewiczowi. Ten dogrywał ze swojej słabszej prawej nogi, a w polu karnym uwolnił się jeden z zawodników gospodarzy. Niestety piłka była zawieszona trochę za wysoko. Szkoda, bo wyglądało to dobrze. Pierwszą połowę kończyliśmy bardzo dobrą akcją podopiecznych trenera Ściebury. Bardzo dokładnie między dwie linie podawał Gadomski. Następnie w pole karne z lewej strony wpadł Gryzio, a obiegał go Juśkiewicz. Ten drugi podawał w pole karne prosto do nogi Nawrockiego. Pomocnik oddał strzał, ale ten został niestety zablokowany. Wyglądało to bardzo dobrze.

W 49. minucie pierwsza okazja w drugiej połowie, a atakował zespół łódzkiego Widzewa. Najpierw uderzał Juśkiewicz, a następnie Przybułek. Strzał naszego młodzieżowego reprezentanta bronił bramkarz, a próbę kapitana blokował jeden z piłkarzy gości. Cztery minuty później spore zamieszanie przed polem karnym Znicza, a najlepiej odnalazł się w nim Przybułek, który przytomnie podał do lepiej ustawionego i niekrytego Gryzia. Strzał zdobywcy pierwszego gola powędrował jednak obok słupka. Szkoda. Gryzio próbował jeszcze z dystansu w pięćdziesiątej szóstej minucie, ale po zejściu do środka trafił prosto w bramkarza. 

W minucie sześćdziesiątej piątek mieliśmy rzut rożny. Rozegraliśmy to krótko do Ratajczyka, a ten dogrywał w szesnastkę z głębi pola. To był dobry pomysł, ale skutecznie interweniował w powietrzu gracz Znicz Biała Piska. W 69. minucie okazję miał Przybułek. Dośrodkował prosto na jego głowę Leon Madej, który zmienił Nawrockiego. Dobrze uderzał głową kapitan „dwójki”, ale z linii bramkowej piłkę wybijał obrońca Znicza. Futbolówka szukała tego dnia Przybułka. W siedemdziesiątej drugiej minucie jeden z graczy gości posłał dalekie podanie na Kota. Miał możliwość wybić piłkę w pierwszej tempo Gadomski, ale chciał ją jeszcze opanować. W konsekwencji tego przepuszczenia zderzył się z Juśkiewicz, a Kot dopadł do piłki. Napastnik Znicza trafił do siatki z ostrego kąta i sensacyjnie czerwona latarnia ligi wyszła w Łodzi na prowadzenie, ale nie na długo. RTS zaczął od środka i szybko przetransportował futbolówkę na prawą stronę. Dośrodkował Ratajczyk, a źle interweniował w polu karnym obrońca Znicza Biała Piska. Skorzystał z tego wprowadzony na boisko Tomasz Bała, który obrócił się z rywalem na plecach i strzałem od słupka pokonał bramkarza.

W osiemdziesiątej ósmej minucie Widzewiacy mieli rzut rożny. Piłkę dośrodkowano na najwyższego w zespole gospodarzy Bałę, ale niestety jego strzał głową powędrował obok lewego słupka. Jeszcze bliżej po strzale głową był Wiktor Żytek, który z trudnej pozycji bardzo dobrze uderzał głową, ale jego strzał również minął lewy słupek, jednak był znacznie bliżej od napastnika łódzkiego Widzewa. W dziewięćdziesiątej czwartej minucie rzut rożny mieli czerwono-biało-czerwoni. Głową celnie uderzał Igor Busz, ale bardzo dobrze bronił Michał Dębski. Wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, ale rzut wolny ze środka boiska mieli jeszcze goście. Piłka była dograna na dalszy słupek i dosyć szczęśliwie wpakował ją do siatki Kasjan Klebus. Co zrobił w tej sytuacji Krzywański? Niestety Widzew II Łódź przegrywa z czerwoną latarnią ligi 2:3. To drugie zwycięstwo Znicza Biała Piska w tym sezonie.

Widzew II Łódź – Znicz Biała Piska 2:3 (1:1)
19′ Gryzio, 74′ Bała – 27′ Mroczkowski, 72′ Kot, 90+5′ Klebus

Widzew II:

Krzywański – Kozłowski, Zieleniecki, Gadomski (85′ Żytek), Juśkiewicz – Kołodziejczyk – Ratajczyk, Nawrocki (61′ Madej), Przybułek (78′ Supczinski), Gryzio (61′ Busz)  – Sołtysiński (61′ Bała)

Rezerwowi: Biegański – Przybylski, Kopko, Pokorski

Trener: Paweł Ściebura

Znicz:

Dębski – Świderski, Płoszkiewicz, Klebus, Babkowski – Mroczkowski, Manuilov (73′ Drażba) – Kot (81′ Taperek), Baginskij, Lazarets – Giełażyn

Rezerwowi: Kąkolewski – Waszczyn, Wasilewski, Wójcik

Trener: Kamil Lauryn

Sędzia: Michalina Diakow (Raczyce)

Żółte kartki: Przybułek, Gadomski, Ratajczyk, Bała – Mroczkowski

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x