Czas cudów?
4 kwietnia 2026, 11:33 | Autor: RyanWielkanoc to święto obchodzone z okazji cudu zmartwychwstania, jaki dokonał się przed ponad dwoma tysiącami lat w Jerozolimie. Czy drużyna Widzewa Łódź także będzie potrzebowała nadprzyrodzonych mocy, by po raz pierwszy po powrocie do elity pokonać Raków Częstochowa? Lokalizacja w postaci Jasnej Górze sprzyja tej narracji.
Łódzko-częstochowskie potyczki swój początek miały w latach 90, gdy rywale pojawili się w poważnym futbolu. Zaczęło się od dobrej passy Rakowa, który pierwszą konfrontację (w ówczesnej II lidze) wygrał 1:0, a później dwukrotnie zremisował i znów triumfował. Widzewiakom udało się zwyciężyć dopiero za piątym razem, w sezonie 1995/1996. Od tamtej pory przez długi czas wszystkie spotkania kończyły się korzystnie dla czerwono-biało-czerwonych i to najczęściej w bardzo wysokich rozmiarach.
Najbardziej pamiętnym pojedynkiem jest z pewnością ten z czerwca 1997 roku, gdy Widzew rozbił Raków aż 5:1! Wszystkie gole strzelił wówczas Jacek Dembiński, który dzięki temu otarł się o koronę króla strzelców. Napastnik świeżo upieczonego mistrza Polski był blisko, ale ostatecznie przegrał o jedną bramkę z Mirosławem Trzeciakiem. Ekipa ŚP. Franciszka Smudy świętowała wtedy zdobycie czwartego i jak na razie ostatniego w historii klubu tytułu. Inne wysokie zwycięstwa nad „Medalikami”, to ponownie 5:1 w kolejnym starciu, 4:0, czy 4:1.
Historia ostatnich lat wygląda już zgoła inaczej. Podczas gdy RTS mozolnie odbudowywał się w niższych ligach, drużyna spod Jasnej Góry w imponującym stylu przebiła się do elity, mając wielkie wsparcie finansowe ze strony inwestora. Od powrotu do Ekstraklasy, to Łodzianie przystępowali do pojedynków z tym rywalem z pozycji biblijnego Dawida. Jesienią 2022 roku drużyna prowadzona przez Marka Papszuna była faworytem i choć spotkanie przy Piłsudskiego stało na wysokim poziomie i toczone było na bardzo dużej intensywności, zabrakło w nim goli. Te padły dopiero w kwietniu, w rewanżu. Gospodarze nie byli w optymalnej formie i oddali tylko dwa celne strzały, ale oba zamienili na bramki! Z rzutu karnego zrobił to Ivan Lopez, a w doliczonym czasie z rzutu wolnego Fran Tudor.
Pierwsza potyczka następnego sezonu zaczęła się nadspodziewanie dobrze dla Łodzian. Już w 3. minucie Mateusz Żyro zamknął dośrodkowanie Mato Milosa i świętował swoje premierowe trafienie dla czerwono-biało-czerwonych. Prowadzenie gości utrzymywało się przez ponad godzinę, ale ostatecznie Jean Carlos Silva zdołał wykorzystać zamieszanie w polu karnym i pokonał Henricha Ravasa. Kwietniowy rewanż przy Piłsudskiego nie przyniósł odwrócenia trendu. Po kwadransie łodzianie musieli grać w osłabieniu, bo czerwoną kartkę zobaczył Marek Hanousek. Mimo naporów przeciwnika wydawało się, że uda się wywalczyć punkt, ale w 81. minucie decydujący cios wyprowadził Władysław Koczerhin.
W listopadzie 2024 roku znajdujący się wówczas w dołku zespół Daniela Myśliwca mocno dał się we znaki faworyzowanym gościom. Ponownie otwarcie wyniku nastąpiło ze strony Widzewa na początku meczu (za sprawą Jakuba Sypka), jednak tym razem Raków wyrównał już dwie minuty później dzięki bramce Silvy, a jeszcze przed przerwą do siatki trafił Ivan Lopez. W 56. minucie na 2:2 gola zdobył Imad Rondić i gdy wydawało się, że takim wynikiem zawody się zakończą, w doliczonym czasie decydujący cios zadał Jonatan Brunes i finalnie trzy punkty pojechały pod Jasną Górę. Sporo emocji przyniósł też majowy pojedynek. Walczące o mistrzostwo „Medaliki” objęły prowadzenie po golu z rzutu karnego tuż przed przerwą. Po fatalnym błędzie pierwsza akcja po zmianie stron dała im drugą bramkę, a od trzeciej RTS uchronił Rafał Gikiewicz, broniąc drugą tego dnia „jedenastkę”. Miejscowi kończyli zawody w dziesiątkę, po czerwonej kartce Frana Tudora, ale ostatecznie wygrali, choć 2:1. W 83. minucie swojego premierowego gola strzelił bowiem Marcel Krajewski. Mimo triumfu, piłkarze Papszuna zajęli w tabeli „dopiero” drugie miejsce.
Kolejny raz gra do końca w wykonaniu Częstochowian opłaciła im się w ostatniej batalii. Pod koniec września byli bliscy wywalczenia punktu po bezbramkowym remisie, lecz decydujący cios został wyprowadzony w 93. minucie. Dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Lamine Diaby-Fadiga i trybuny „Serca Łodzi” zostały uciszone. Była to już czwarta porażka z rzędu!
Raków wciąż pozostaje jedynym zespołem w obecnej stawce, z którym po powrocie do Ekstraklasy piłkarzom z Piłsudskiego nie udało się jeszcze wygrać (w lidze także z Pogonią Szczecin, którą pokonano jedynie w Pucharze Polski). W dzisiejszym starciu to rywale będą zdecydowanym faworytem, ale Wielkanoc to czas cudów i odrodzeń. Może będziemy świadkiem piłkarskiego zmartwychwstania Widzewiaków? Jeśli go dokonać, to najlepiej właśnie pod Jasną Górą!
Historia ligowych meczów Widzewa z Rakowem:
1. 28.10.1990, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:0 (Palacz)
2. 01.06.1991, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 0:0
3. 05.11.1994, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 2:2 (Szarpak, Gula – Wilk, Spychalski)
4. 27.05.1995, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:0 (Dziedzic)
5. 30.08.1995, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 0:1 (Koniarek)
6. 14.04.1996, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 4:1 (Koniarek x2, Czerwiec, Miąszkiewicz – Wilk)
7. 24.11.1996, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 0:4 (Citko, Wojtala, Dembiński, Miąszkiewicz)
8. 25.06.1997, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 5:1 (Dembiński x5 – Skwara)
9. 25.10.1997, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 5:0 (Bogusz x2, Curtian, Siadaczka, Kubiak – Kołtko)
10. 16.05.1998, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:3 (Wieprzęć – Szymkowiak, Zając, Czajkowski)
11. 02.10.2022, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 0:0
12. 16.04.2023, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 2:0 (Lopez, Tudor)
13. 29.10.2023, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:1 (Silva – Żyro)
14. 27.04.2024, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 0:1 (Koczerhin)
15. 30.11.2024, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 2:3 (Sypek, Rondić – Silva, Lopez, Brunes)
16. 24.05.2025, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 2:1 (Brunes, Makuch – Krajewski)
17. 28.09.2025, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 0:1 (Diaby-Fadiga)
Bilans: 6 zwycięstw Widzewa, 4 remisy, 7 zwycięstw Rakowa. Bramki: 28:17 dla Widzewa








Lech Poznań
Zagłębie Lubin
Jagiellonia Białystok
Wisła Płock
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Raków Częstochowa
Motor Lublin
Korona Kielce
Cracovia
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Legia Warszawa
Arka Gdynia
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
KS CK Troszyn
Ząbkovia Ząbki
Olimpia Elbląg
Lechia Tomaszów Maz.
Świt Nowy Dwór Maz.
Jagiellonia II Białystok
Broń Radom
Widzew II Łódź
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Żeby jakiś niszowy raków był zdecydowanym faworytem w meczu z Widzewem,… i tak już od 4 lat… Jak długo jeszcze?
Nigdy do mnie to nie dotrze.
Cudów nie będzie
Obyś się mylił.
Tak..coraz blizeǰ stwierdzenia że tylko cud …może sprawić że nie spadniemy.
28 lat czekamy na zwycięstwo pod Jasną Górą.