M. Papszun: „Nie jest to mecz, który zadecyduje o utrzymaniu, bądź spadku z ligi”
30 kwietnia 2026, 11:00 | Autor: Oskar
Dzisiaj na konferencji przed meczem Legii Warszawa z Widzewem Łódź na pytania dziennikarzy odpowiadał trener Marek Papszun. O czym mówił szkoleniowiec „Wojskowych”?
Czy mecz z Widzewem będzie najcięższym gatunkowo meczem w trenerskiej karierze Marka Papszuna?
„Trudno porównać wszystkie trudne mecze, w których brałem udział. Musiałbym to przeanalizować, natomiast mecz z Widzewem rzeczywiście jest bardzo ważny. Nie jest to jednak spotkanie, które zadecyduje o utrzymaniu, bądź spadku z ligi. To spotkanie będzie dużo ważyło w perspektywie końcówki sezonu, bo jeżeli wygramy to nasza sytuacja będzie po prostu lepsza. Jeżeli przegramy to sytuacja będzie gorsza, ale dalej będziemy mieli jeszcze trzy kolejki. Oczywiście myślimy o tym meczu w kategoriach dużej powagi. W taki też sposób się przygotowujemy. Naszym atutem na pewno będzie gra na własnym stadionie i wsparcie naszych kibiców, którzy nas cały czas wspierają i pokazali to chociażby w Poznaniu. Wierzę, że wspólnymi siłami doprowadzimy do tego, że Legia Warszawa ten mecz wygra i poprawi swoją sytuację w tabeli”.
Jakie wyciąga pozytywy z meczu z Lechem Poznań?
„Przyzwoitość występu w Poznaniu polegała na tym, że nie straciliśmy bramki w drugiej połowie, grając dziesięciu na jedenastu. Lech nie miał też tylu sytuacji, co w pierwszej połowie, a nam udało się parę wykreować. Druga połowa według mnie była dość wyrównana i to jest pozytyw, bo graliśmy w osłabieniu. Potrafiliśmy zagrozić przeciwnikowi, co w pierwszej połowie od dwudziestej do czterdziestej piątej minuty nie występowało, bo po prostu w piłkę grała jedna drużyna”.
Co ma Rajović, czego nie mają inni napastnicy Legii?
„Innych napastników poza Nsame to nie ma, bo to jedyny zdrowy zawodnik na tej pozycji poza wyjściową jedenastką. Nsame i Rajović to dwa zupełnie inne typy napastników. O tym, kto gra, decyduje forma, przygotowanie fizyczne, a także przeciwnik, z którym się mierzymy. To nie jest kwestia tego, co ma ten zawodnik, a czego nie ma tamten. Trzeba mieć jednak określone predyspozycje, żeby dać drużynie to, czego oczekujemy, żeby wygrywała i zdobywała punkty. Poza meczem z Lechem tak to wyglądało – Rajović grał, bo występował w jedenastce, która punktowała. Dla nas żaden zawodnik nie będzie tak ważny, jak cała Legia Warszawa i jej cele. Gra ten, kto daje zwycięstwa”.
O zmianach w składzie na mecz z Widzewem
„Myślę, że nie będzie dużo zmian w składzie, bo nie mamy tylu możliwości, ile mogło się wydawać”.
O odejściu Radovana Pankova latem
„Nie słyszałem, żeby Pankov miał odejść. Ja nie jestem osobą kompetentną, żeby udzielać odpowiedzi na pytania dotyczące ruchów kadrowych. Ja w tych rozmowach nie uczestniczę i jak widać często te decyzje zapadają za moimi plecami. Zawodnicy mają jednak do tego prawo, bo jeżeli kończą im się kontrakty, to zgodnie z przepisami mogą rozpocząć negocjacje z innymi klubami. Pankov jest profesjonalistą. On zawdzięcza trochę klubowi, a klub jemu. Wierzę, że pomoże nam w tych kluczowych spotkaniach i jeżeli miałby odejść, to tylko z podniesionym czołem. Z przekonaniem, że wykonał swoją pracę dobrze do końca. Bardzo go cenię jako zawodnika i mam nadzieję, że na koniec naszej współpracy będę go również cenił tak samo jako człowieka. Wierzę, że mnie nie zawiedzie”.
O Janie Leszczyńskim
„Można było postawić na Janka w ostatnich dwudziestu minutach, ale patrząc na stan naszej kadry, musimy szukać lewego stopera na kolejne mecze, bo jeżeli nie będzie nim Arek Reca, to kto? Mieliśmy możliwość sprawdzić Arka na tej pozycji w warunkach meczowych, ale można było wpuścić w miejsce Pankova również Janka Leszczyńskiego. To jest kwestia decyzji i dalszego planu”.
O meczu Legii z Widzewem z 1996 roku
„Doskonale pamiętam ten mecz, bo oglądałem go przed telewizorem. Nie pamiętam tylko, czemu nie byłem na stadionie. To były zupełnie inne czasy, bo dzisiaj te drużyny walczą o coś zupełnie innego, ale wierzę, że kiedyś wrócimy na szczyt i będziemy równie mocno się emocjonować, jak ja wtedy przed telewizorem. Jako kibic emocjonowałem się każdym spotkaniem. Wtedy były europejskie puchary i co sezon Legia walczyła o mistrzostwo”.
O szybkiej stracie trzech goli z Lechem Poznań
„Nasza gra nie posypała się szybko, bo wynik 0:1 dla rywala to nic. Wszystko się posypało, kiedy Rafał Augustyniak obejrzał czerwoną kartkę. Do dwudziestej minuty było 0:1 i nie wyglądało to tak dramatycznie. Dzisiaj patrzymy z perspektywy wyniki i tego, co wydarzyło się w drugiej części pierwszej połowy. Nie zmienia to jednak faktu, że sędzia wypaczył wynik meczu, niesłusznie wyrzucając zawodnika z boiska. Nie wiemy, co by się wydarzyło, gdybyśmy do końca grali jedenastu na jedenastu. Z drugiej strony, niezależnie od okoliczności nie może się wydarzyć sytuacja, w której tracimy trzy bramki w dziesięć minut. Nawet jakbyśmy grali w ośmiu. Dla mnie jest to nie do przyjęcia. Szczególnie przy naszych mechanizmach obronnych”.
O zmianie Rafała Adamskiego w Poznianiu
„Oczekujemy więcej od Adamskiego, jak na przykład utrzymania piłki w takich prostych sytuacjach, bo stać go na to, gdyż nie jest powtarzalny w tym elemencie gry. Musi dać więcej zespołowi, przyłożyć się i skoncentrować, bo nie mówimy o mega trudnych sytuacjach. Mówiłem to od razu po meczu, ale powtórzę to po analizie – dzisiaj również dokonałbym takiej samej zmiany. On stracił pięć z sześciu piłek i to nie rokowało dobrze. Jest również troszeczkę słabszy od Rajovicia zarówno w polu karnym rywala, jak i naszym. Pracujemy z nim i wymagamy od niego, że w ostatnich meczach tego sezonu da nam więcej”.







Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
Wisła Płock
GKS Katowice
Zagłębie Lubin
Radomiak Radom
Motor Lublin
Piast Gliwice
Korona Kielce
Lechia Gdańsk
Cracovia
Pogoń Szczecin
Legia Warszawa
Widzew Łódź
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Lechia Tomaszów Maz.
Jagiellonia II Białystok
Ząbkovia Ząbki
Widzew II Łódź
Świt Nowy Dwór Maz.
Olimpia Elbląg
Mławianka Mława
Broń Radom
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska