Podsumowanie okresu przygotowawczego – Lato 2026

22 lipca 2026, 20:13 | Autor:

Już w piątek wraca nasza ukochana Ekstraklasa, a razem z nią Widzewiacy, którzy do gry powrócą w niedzielę – wtedy zagrają w ramach 1. kolejki z Motorem Lublin. Zanim jednak skupimy się na ligowych emocjach, należy jeszcze podsumować miesiąc przygotowań do sezonu. Czerwono-biało-czerwoni przeszli przez sparingi suchą stopą.

Nie był to najbardziej udany obóz pod względem organizacyjnym, ale nie należy winić w tym wypadku klubu. Pierwotnie zaplanowano sparingi z siedmioma rywalami, w tym trójmecz z MSV 2020 i Besiktasem. Do niego, jak i do dwóch innych meczów kontrolnych niestety nie doszło. W ostatniej chwili z obozu w Europie zrezygnował amerykański New England Revolution. Na dzień przed meczem wycofało się również słoweńskie NK Brinje Grosuplje. Spotkanie z MSV 2020 nie odbyło z powodu decyzji widzewskiego sztabu.

Na dzień przed powrotem z obozu awaryjnie udało się dogadać z trzecioligowcem z Austrii FC Marchfeld Donauauen. Reasumując, Widzew stracił dwa mecze kontrolne względem pierwotnego planu. Jeden natomiast uległ zmianie – początkowo przygotowania do sezonu mieliśmy kończyć starciem z Unią Skierniewice, ale ostatecznie rywalem Łodzian był inny pierwszoligowiec – Puszcza Niepołomice.

Dwa mecze rozegrano również w niepełnym wymiarze czasowym. Pierwszy sparing przygotowań ze Stalą Rzeszów rozegrano w formacie dwóch połów po czterdzieści minut, natomiast grę kontrolną z Besiktasem rozegrano w systemie dwóch połów po zaledwie trzydzieści pięć minut. Te brakujące minuty można powiedzieć, że nadrobiono w spotkaniu z Puszczą, gdzie rozegrano trzy tercje – dwie po czterdzieści pięć minut i jedną trzydziestominutową.

Niewątpliwie najsilniejszym rywalem, a tym samym najbardziej wartościowym sparingpartnerem był turecki Besiktas. Szesnastokrotny mistrz kraju posiada kadrę wartą ponad cztery razy więcej od tej widzewskiej, a w sparingu wystąpili tacy gracze Tiago Djalo, Felix Uduokhai, Wilfred Ndidi, Vaclav Cerny czy Junior Olaitan.

Przechodząc jednak przez okres przygotowawczy chronologicznie, należy cofnąć się do 27 czerwca – wtedy to RTS zagrał w „Sercu Łodzi” ze Stalą Rzeszów, którą pokonał 4:0 w meczu rozgrywanym w formacie dwie połowy po czterdzieści minut. Najpierw na listę strzelców wpisał się Andi Zeqiri, który pewnie wykończył jedenastkę, którą wywalczył Mariusz Fornalczyk. Show skradł jednak Sebastian Bergier, który po wejściu na boisko w drugiej połowie strzelił hat-tricka. Wszystkie trzy bramki padły po stałych fragmentach gry – dwa razy pokonywał bramkarza z rzutu karnego, a raz piłkę z rzutu wolnego wystawił mu Fran Alvarez. Trzeba przyznać, że polski napastnik dobrze uciekł wtedy spod krycia i znalazł odpowiednio dużo miejsca do oddania strzału. Sam mecz? Raczej bez większej historii, bo był to pojedynek po niepełnym, pierwszym tygodniu treningów.

Kolejne starcie odbyło się tydzień później już w Austrii. Rywalem Widzewiaków był wicemistrz Słowacji. Mecz był naprawdę wyrównany, a obie drużyny chciały grać raczej otwartą piłkę. Skutkiem tego była spora ilość okazji – głównie po stronie czerwono-biało-czerwonych. Za każdy razem brakowało jednak finalizacji. Obraz meczu może nieco zakrzywić jego końcówka, kiedy inicjatywę przejęła DAC 1904 Dunajska Streda i ostatecznie to właśnie Słowacy mieli najlepszą sytuację w tym spotkaniu. W ostatniej minucie gry rywale mieli rzut wolny. Jeden z graczy DAC oddał mocny strzał, którym obił poprzeczkę – od razu po tym uderzeniu arbiter zakończył mecz. Dla kibiców Widzewa najważniejszym wydarzeniem spotkania był nieoficjalny debiut Karola Świderskiego. Na minus dwa urazy – Mateusza Żyry i Tonio Teklicia.

Tydzień później mierzyliśmy się z Besiktasem w niestandardowym formacie dwóch połów po trzydzieści pięć minut. Spośród wszystkich sparingpartnerów na papierze to właśnie Turcy dysponują najmocniejszym składem, a co za tym idzie największą siłą rażenia. Mimo to RTS – który wyszedł jedenastkę bardzo zbliżoną do tej podstawowej – pokazał wysoką kulturę gry w defensywie. Rywale nie mieli klarownych sytuacji. Paradoksalnie był to chyba najlepszy mecz sparingowy Widzewa podczas przygotowań do sezonu 2026/2027. Bardzo solidnie w defensywie, czyste konto, dwa strzelone gole i kilka naprawdę dobrych niewykorzystanych okazji. Najbardziej pluć sobie w brodę powinien Sebastian Bergier, który mógł spokojnie skończyć ten mecz z przynajmniej jedną bramką. To był już drugi mecz, w którym szwankowała finalizacja – cieszyć natomiast mogła gra w defensywie i łatwość w dochodzeniu do sytuacji strzeleckich.

Obóz w Austrii kończyliśmy meczem kontrolnym z trzecioligowym FC Marchfeld Donauauen. Teoretycznie najłatwiejszy rywal… Nic bardziej mylnego. To właśnie Austriacy sprawili Widzewiakom najwięcej problemów. To oni po raz pierwszy zdołali podczas letnich przygotowań wpakować piłkę do widzewskiej bramki. Dokonali tego trzy razy. Okolicznością łagodzącą jest skład, który wyszedł na ten mecz. Na pierwszą połowę trener postawił tylko na pięciu graczy wyjściowego garnituru. W drugiej części gry, w której RTS stracił dwa gole, na boisku był tylko jeden gracz podstawowego składu – kapitan Juljan Shehu. Można zatem mówić o nieoptymalnych warunkach gry. Dosyć niespodziewanie dwa gole strzelił Mariusz Fornalczyk i przy obu asystował mu nieobecny już Osman Bukari. Żeby zaskoczeń było mało – gola strzelił również Kamil Cybulski, a asystował mu Kuba Nawrocki. Ostatecznie lepszy w tym meczu był łódzki Widzew, który pokonał Austriaków 4:3.

W ramach próby generalnej Widzew Łódź zagrał w „Sercu Łodzi” z Puszczą Niepołomice. Na stadionie zjawiło się prawie osiem tysięcy kibiców, a transmisję WidzewTV śledziło ponad jedenaście tysięcy fanów. Mecz rozgrywane w formacie trzech tercji – dwóch po czterdzieści pięć minut i jednej trzydziestominutowej łagodnie mówiąc, nie porywał. Cel meczu był jednak inny. Puszcza preferuje grę w głębokiej defensywie, z kontry i opartą na stałych fragmentach gry. Z takimi rywalami najczęściej RTS miał najwięcej problemów, bo nie radził sobie w ataku pozycyjnym oraz często nadziewał się na szybkie ataki rywali. Ten mecz pokazał, że poczyniono ku temu odpowiednie kroki, bo praktycznie w pełni zneutralizowano rywala, który przez dwie godziny gry miał dwie niezłe sytuacje, z czego tylko po jednej padł strzał celny i to na dodatek niezbyt groźny. Łodzianie grali cierpliwie i gdy udawało się przyspieszać grę, to udawało się również kreować sytuacje. Z jednego takiego przyspieszenia bramkę zdobył Mariusz Fornalczyk. Prawdopodobnie był to jeden z najbardziej przydatnych sparingów, bo pozwolił sztabowi wyciągnąć odpowiednio dużo informacji, wszak Widzew często będzie stawiany w sytuacji, w której będzie musiał grać atakiem pozycyjnym. Warto wspomnieć o powrocie Steve’a Kapuadiego i nieoficjalnym debiucie Mario Garcii. Największym minusem starcia jest kontuzja Carlosa Isaaka, która jak wspomniał sam trener Vuković – wygląda na poważną.

Podsumowując, Widzew nie przegrał żadnego z pięciu sparingów. Cztery wygrał i jeden zremisował. Udało się w tym czasie strzelić dwanaście goli, a stracić tylko trzy – wszystkie w jednym meczu. Tym samym warto również wyróżnić fakt, że Widzewiacy czterokrotnie kończyli spotkanie „na zero z tyłu”. Cieszyć może gra w defensywie (pamiętajmy, że podstawowy środkowy obrońca Steve Kapuadi zagrał tylko pół godziny z Puszczą), organizacja oraz kontrola gry, a także pressing, który, chociażby z Besiktasem wyglądał przyzwoicie, a na pewno lepiej niż w zeszłym sezonie. Miejmy nadzieję, że w meczach ligowych pozytywnie zostanie zweryfikowane przygotowanie motoryczne zawodników do sezonu – wielokrotnie trener Vuković powtarzał, że drużyna pod tym względem była fatalnie przygotowana. Dobrze zdiagnozowano problem, więc mamy nadzieję, że udało się go rozwiązać.

Cieszyć może również dochodzenie do sytuacji strzeleckich, bo niezależnie czy graliśmy z niżej broniącym rywalem, czy wyżej grającym w defensywie przeciwnikiem, to RTS potrafił kilka niezłych okazji stworzyć. Kłuć mogła w oczy skuteczność – z tym był problem. Miejmy nadzieję, że nasi piłkarze zostawili wszystko na ligę, bo jedynym, który rozwiązał worek – a może lepiej powiedzieć woreczek z bramkami – był dosyć niespodziewanie Mariusz Fornalczyk. Jemu pozostaje życzyć podtrzymania takiej dyspozycji strzeleckiej. W grze ofensywnej należy natomiast wyróżnić stałe fragmenty gry. Z nich udało się zdobyć trzy (poza rzutami karnymi) z dwunastu bramek. Z tym również był spory problem w poprzednim sezonie, bo w większości piłki dogrywane przez Łodzian nawet nie dolatywały w pole karne.

Co do indywidualnej oceny zawodników, to podobać mógł się Karol Świderski, który pokazał próbkę swoich umiejętności w grze z dwójką napastników z przodu. Nieźle prezentowali się również skrzydłowi – za Fornalczykiem przemawiają m.in. liczby, a z gry naprawdę niewiele złego można powiedzieć na Samuela Akere oraz Angela Baeny, który z Besiktasem wyglądał nieźle, choć jak to zwykle u niego bywa – na koniec szwankowała decyzyjność. Dobre przygotowania ma za sobą także bardzo aktywny Fran Alvarez. Mały plusik stawiamy również przy nazwisku Garcia. Młody Hiszpan zagrał tylko trzydzieści minut w sparingu z Puszczą, ale pokazał się z dobrej strony. Tradycyjnie już dla zespołu Widzewa bardzo solidnie wypadli również środkowi obrońcy, o czym świadczy ilość straconych goli i czystych kont.

Nie brakuje też minusów. Wśród nich oczywiście kontuzja Carlosa Isaaka. Dalej nie może wejść na poziom z początku minionego sezonu Juljan Shehu, a od dłuższego czasu zawodzi Emil Kornvig, który mamy wrażenie, że dalej nie pokazał nawet połowy swoich umiejętności. Mały minus stawiamy przy nazwisku Bergier, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że po ostatnim sezonie wymagania, co do jego osoby wzrosły. Choć liczbowo podczas przygotowań nie wypadł źle – w końcu ma w dorobku trzy trafienia – to wszystkie padły podczas pierwszego sparingu, a dwa z trzech goli „Bergi” zdobywał po strzałach z jedenastego metra. 26-letni napastnik dochodził do sytuacji – to najważniejsze – ale jednak trochę za dużo ich zmarnował. Oby nadrobił w lidze.

W trakcie letnich przygotowań do sezonu 2026/2027 w barwach łódzkiego Widzewa wystąpiło trzydziestu zawodników. Wśród nich było trzech zawodników akademii: Franciszek Golański, Jan Juśkiewicz oraz Kuba Nawrocki. Wiemy, że z tej grupy wypadł już wypożyczony do Crveny Zvedy Osman Bukari, a także Jan Juśkiewicz, którego zabrakło podczas niedzielnej prezentacji zespołu. Jako jedyny próg trzystu minut przekroczył Emil Kornvig, który tym samym był najbardziej eksploatowanym przez trenera Vukovicia graczem. Do magicznej trzystu zbliżył się natomiast Fran Alvarez. Najmniej minuty – spośród graczy będących przynajmniej połowę przygotowań z zespołem – rozegrali Jan Krzywański, Antoni Klukowski, Pape Meissa Ba, Jan Juśkiewicz, Mateusz Żyro i Tonio Teklić. Cała szóstka nie przebiła bariery stu rozegranych minut, choć rzecz jasna należy pamiętać, że ostatnia dwójka doznała urazów podczas pierwszego austriackiego meczu kontrolnego.

Na podstawie rozegranych przed sezonem sparingów, tak wyglądałaby wyjściowa jedenastka na najbliższy mecz z Motorem Lublin:

Drągowski – Andreou, Wiśniewski, Visus – Krajewski, Shehu, Kornvig, Cheng – Alvarez, Fornalczyk – Bergier

Wyniki letnich sparingów Widzewa:

27.06.2026, Widzew Łódź – Stal Rzeszów 4:0 (Zeqiri, Bergier x3)
04.07.2026, Widzew Łódź – DAC 1904 Dunajska Streda 0:0
10.07.2026, Widzew Łódź – Besiktas Stambuł 2:0 (Kornvig, Alvarez)
13.07.2026, Widzew Łódź  – FC Marchfeld Donauauen 4:3  (Fornalczyk x2, Zeqiri, Cybulski – Zetić, Meister, Mihailović)
19.07.2026, Widzew Łódź – Puszcza Niepołomice 2:0 (Fornalczyk, Kocar sam.)

Bilans: 4 zwycięstwa, 1 remis Bramki: 12:3

Minuty piłkarzy Widzewa w letnich sparingach:

347 – Emil Kornvig
290 – Fran Alvarez
271 – Marcel Krajewski
270 – Christopher Cheng
260 – Ricardo Visus
250 – Juljan Shehu
245 – Bartłomiej Drągowski, Sebastian Bergier
238 – Mariusz Fornalczyk
232 – Stelios Andreou
205 – Przemysław Wiśniewski
197 – Karol Świderski
190 – Osman Bukari
183 – Carlos Isaac
165 – Veljko Ilić, Lindon Selahi
160 – Andi Zeqiri
146 – Angel Baena, Samuel Akere
124 – Kamil Cybulski
112Kuba Nawrocki
93 – Mateusz Żyro
87 – Jan Juśkiewicz
75 – Pape Meissa Ba
63 – Antoni Klukowski
51 – Tonio Teklić
40 – Jan Krzywański
40 – Daniel Tanżyna
30 – Mario Garcia, Steve Kapuadi
0Franciszek Golański

kursywą zawodnicy akademii/rezerw

Bramki piłkarzy Widzewa w letnich sparingach:

3 – Mariusz Fornalczyk, Sebastian Bergier
2 – Andi Zeqiri
1 – Fran Alvarez, Emil Kornvig, Kamil Cybulski, Omar Kocar (sam.)

Asysty piłkarzy Widzewa w letnich sparingach:

2 – Fran Alvarez, Osman Bukari
1 – Sebastian Bergier, Kuba Nawrocki, Samuel Akere

Wywalczone rzuty karne przez piłkarzy Widzewa w letnich sparingach:

1 – Mariusz Fornalczyk, Kamil Cybulski, Mateusz Żyro

Czyste konta bramkarzy Widzewa w letnich sparingach:

4 – Bartłomiej Drągowski
2 – Veljko Ilić
1 – Jan Krzywański

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Józek
1 godzina temu

W okresie przygotowania do sezonu, Trener ma do dyspozycji i współpracy 21 osób w sztabie którzy pracują na wynik drużyny
To jest niewyobrażalne, My będziemy teraz na pewno grać w Lidze Mistrzów, czy to jest normalne?

1
0
Would love your thoughts, please comment.x