O co Widzew gra w tym sezonie? „Ma rosnąć”
7 sierpnia 2026, 08:28 | Autor: RyanRozpoczęty niedawno sezon 2026/2027 jest dla Łodzian piątym, odkąd wrócili do elity po czasie reaktywacji klubu. Kibice marzą o kolejnej wielkości, ale realizacja hasła „Make Widzew Great Again” na razie idzie dość opornie. Ciężko powiedzieć, czy w obecnej kampanii uda się osiągnąć coś dużego.
Pierwsza kampania dość szybko rozbudziła nadzieje fanów, ponieważ zespół Janusza Niedźwiedzia zaliczył fantastyczną rundę jesienną, finiszując na podium. Wiosną miało jednak miejsce bolesne wybudzenie ze snów i zapewnienie sobie utrzymania nie bez trudu. Momentem pieczętującym to wydarzenie był pamiętny gol Dominika Kuna przeciwko Miedzi Legnica, a sezon zakończono dopiero na dwunastej pozycji.
Rok później wykonano progres. Czerwono-biało-czerwoni ustabilizowali się w Ekstraklasie, zdobyli pięć punktów więcej i awansowali w tabeli na dziewiątą lokatę. Istotnym momentem była też wyczekiwana od niemal ćwierć wieku wygrana z Legią Warszawa. Nic dziwnego, że przy Piłsudskiego liczono, że kolejne rozgrywki będą znów lepsze od poprzednich. Zwłaszcza, że pod koniec marca ubiegłego roku doszło do przejęcia klubu przez majętnego Roberta Dobrzyckiego.
O ile kiepski sezon 2024/2025 (trzynaste miejsce) trudno zrzucić na jego barki, gdyż zbyt późno przejął stery, to już poprzedni idzie całkowicie na jego konto. Olbrzymie nakłady finansowe na przebudowanie drużyny rozbudziło nadzieję, tymczasem Widzewiacy zanotowali fatalną kampanię, ledwo unikając spadku do I ligi. Jak tłumaczył to Dobrzycki? Mówił o „sezonie przejściowym” i efekcie ubocznym, jakie przyniosła fala rewolucyjnych zmian. Zapowiadał jednak ekspansję w kolejnym podejściu. „W następnym sezonie chcemy grać o wyższe cele, a obecny traktujemy jako przejściowy. W krótkim okresie było bardzo dużo zmian, także właścicielskich czy w pionie sportowym. Jak widać te kluby, które grają od lat tym samym składem osiągają lepsze wyniki. My zmieniliśmy najwięcej, dlatego traktuję ten sezon jako okres przejściowy. Później będziemy mieć na myśli europejskie puchary” – mówił jeszcze w lutym tego roku na antenie TVP Sport.
Właściciel zmienił jednak zdanie i obecnie komunikacja z jego strony jest dużo bardziej wyważona. Być może zrozumiał, że w futbolu droga na skróty nie istnieje i budowa „Trzeciego Wielkiego Widzewa” potrwa dłużej niż przypuszczał, albo po prostu chce zdejmować dodatkowe ciśnienie z trenera i piłkarzy. W środowym wywiadzie, wyemitowanym w klubowej telewizji, powtórzył bowiem wcześniejsze deklaracje. „Nie stawialiśmy sobie konkretnych celów. Doszliśmy do wniosku, że mamy podobne ambicje – by Widzew rósł. To jest mocniejsze, niż jakiekolwiek cele. Rozumiemy się, jeśli chodzi o te ambicje. Mam nadzieję, że krok po kroku zbudujemy jakość pierwszej drużyny, jak i pozostałych zespołów” – mówił Dobrzycki.
Póki co podopieczni Aleksandara Vukovicia nie odnieśli jednak w rozpoczętym w lipcu sezonie zwycięstwa, ale też nie przegrali. Zaczęli od dwóch remisów, więc ciężko prognozować, jak potoczą się dalsze losy drużyny serbskiego trenera. „Na razie początek mamy dość spokojny. Rozpędzamy się. Są momenty dobrej i słabszej gry, nie chciałbym głębiej komentować gry, ani stylu. Są trener i jego sztab, których zadaniem jest, by to wyglądało lepiej. Teraz chciałbym, żeby było mniej stresu” – stwierdził sternik Widzewa Łódź.








Legia Warszawa
Jagiellonia Białystok
Lech Poznań
Wisła Płock
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Pogoń Szczecin
Śląsk Wrocław
Wisła Kraków
Zagłębie Lubin
Piast Gliwice
Radomiak Radom
Widzew Łódź
Motor Lublin
Cracovia
Korona Kielce
Raków Częstochowa
Wieczysta Kraków 
Olimpia Zambrów
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Jagiellonia II Białystok
Pelikan Łowicz
KTS Weszło Warszawa
Mławianka Mława
Świt Nowy Dwór Maz.
Wisła II Płock
ŁKS Łomża
Mazovia Mińsk Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Polonia Lidzbark Warm.
Warta Sieradz
ŁKS II Łódź
KS CK Troszyn
Ząbkovia Ząbki