Oceny Widzewiaków po meczu z Piastem

14 października 2026, 08:28 | Autor:

Dwa miesiące czeka drużyna łódzkiego Widzewa na ligowe zwycięstwo. Serii tej nie udało się przełamać także w Gliwicach, gdzie w samej końcówce szalę zwycięstwa przechyliła drużyna gospodarzy. Jak oceniliśmy czerwono-biało-czerwonych?

Bartłomiej Drągowski:
Na jego bramkę oddano pięć strzałów, do czego należy dodać jeszcze „strzał” na własną bramkę Giannisa Papanikolaou. Bezpośrednio gracz Piasta pokonał golkipera Widzewa w doliczonym czasie gry, więc nie można powiedzieć, żeby Drągowski źle wypadł w tym meczu. Ze strzałem Boisgarda nie miał szans, niewiele mógł także powiedzieć przy wpadce Papanikolaou. Poza tym obronił cztery strzały – szczególnie warta zapamiętania była podwójna interwencja z 55. minuty. Zaliczył również słabą celność podań, która wyniosła 79%.
Ocena: 4,5

Jusuf Gazibegović:
Wraca po kontuzji i od razu zalicza asystę – to na pewno na plus. Stałe fragmenty gry w Widzewie mają ogromny potencjał, kiedy przy piłce stoi Gazibegović i Garcia. Szkoda, że systemowo zespół wygląda na ograniczony, bo – nie wchodzą aż nadto w stereotypy – mamy jednak dwóch prawie dwumetrowych zawodników i żaden z nich nie jest w stanie nawet oddać groźnego strzału. Zaliczył 83% celności podań, do tego miał pięć strat i tyle samo odzyskanych piłek. W defensywie wygrał pięć z jedenastu starć, do czego dorzucił cztery przechwyty. Należy wspomnieć, że to on nie zdążył zablokować dogrania Lewickiego przy pierwszym trafieniu dla gospodarzy. Po rykoszecie piłka nieco zmieniła trajektorie i niewykluczone, że utrudniło to w jakimś stopniu interwencje greckiemu pomocnikowi. Bośniak powinien był szybciej skrócić dystans do Lewickiego.
Ocena: 5

Przemysław Wiśniewski:
Jest pod formą, niestety. A może po bardzo udanej wiośnie w jego wykonaniu dostosował się poziomem do reszty zespołu? Trzynaście strat – druga co do wielkości liczba, z czego siedmiokrotnie tracił piłkę na własnej połowie i jest to najgorszy wynik spośród Widzewiaków. Futbolówkę odzyskiwał przy tym dziesięciokrotnie. W defensywie był górą tylko dwa razy z pięciu starć, natomiast w powietrzu wygrał oba stoczona pojedynki. Dorzucił cztery przechwyty i pięć wybić – najlepszy wynik w zespole. Miał także najwięcej podań w trzecią tercję (8/7). Z samej gry – druga bramka to pokaz jego nieporadności. Mógł na tyle sposobów zablokować to dogranie Lewickiego, a piłka i tak przeszła.
Ocena: 3

Steve Kapuadi:
Liczbowo wypadł lepiej. 91% celności podań przy największej ich liczbie. Do tego dziewięć strat i dwanaście odzyskanych piłek. W defensywie przegrał oba stoczone pojedynki, natomiast w powietrzu wygrał pięć z sześciu starć – w ofensywie dwa z trzech. Tak jak Wiśniewski miał cztery przechwyty i pięć wybić. Przy bramkach też błędów nie popełnił – te padały przecież po akcjach prawą stroną Widzewa.
Ocena: 5,5

Mario Garcia:
Liczbowo to był słaby mecz Hiszpana, choć tak jak przy Kapuadim należy podkreślić, że błędu przy straconych bramkach nie popełnił. Raczej przeszedł obok tego meczu i niewiele można o nim powiedzieć.
Ocena: 4

Giannis Papanikolaou:
Źle interweniował i wpakował piłkę do własnej siatki. Nie pomógł mu rykoszet po Gazibegoviciu, ale nie można też brać tego w stu procentach za usprawiedliwienie. Miał drugi najwyższy procent celnych podań – 92%. Zanotował siedem strat i sześć razy odzyskiwał futbolówkę. Wygrał trzy z pięciu pojedynków w defensywie i zablokował najwięcej strzałów, bo aż cztery – najbardziej w pamięć zapadła nam interwencja z 54. minuty. Do tego dołożył najwięcej przechwytów – pięć i cztery wybicia. Mógł się podobać, dlatego tym bardziej szkoda tego samobója. 
Ocena: 5

Emil Kornvig:
Zaliczył dwanaście start – trzecia co do wielkości liczba w zespole przy dziewięciu odzyskanych piłkach. Słaby rezultat jak na środkowego pomocnika. Stoczył dwadzieścia pojedynków, z których wygrał tylko dziewięć. To również niewiele. Zagrał przeciętny mecz i śmiało można powiedzieć, że to Piast wygrał walkę o środek boiska. 
Ocena: 3

Stipe Biuk:
Miał najmniejszy procent celnych podań, jedno celne dośrodkowanie z sześciu. Najczęściej tracił piłkę, bo aż siedemnastokrotnie. W ofensywie natomiast wygrał zaledwie pięć starć z dwunastu, przy czym zanotował pięćdziesięcioprocentową skuteczność w dryblingu. Chorwat jest też winny straty pierwsza gola. W 68. minucie w żenujący sposób stracił piłkę. I to nawet bez większej ingerencji przeciwnika, po prostu nieumiejętnie rozpoczął drybling, wywalił się i zostawił bezpańską futbolówkę dla jednego z graczy Piasta. Choć pierwszy strzał udało się zablokować to, później defensor gospodarzy przerzucił piłkę do Lewickiego, a później wiemy, jak było. Pozwolił rywalom zostać na naszej połowie i „przyprzeć nas do muru”. Na plus podanie do Krajewskiego w 84. minucie. Niestety prawy obrońca oddał wtedy słaby strzał z pola karnego.
Ocena: 3

Fran Alvarez:
Chyba najgorszy Widzewiak na boisku. Był kompletnie poza grą. Po wejściu Daniego Silvy nieznacznie się to poprawiło, ale chyba postawa całej drużyny nie pozwoliła Portugalczykowi na wiele. Miał tylko 71% celności podań, trzynaście strat (druga co do wielkości liczba) i pięć odzyskanych piłek. Stoczył dziesięć pojedynków i wygrał tylko cztery z nich. Miał absolutnie zerowy wpływ na grę ofensywną. W takiej dyspozycji powinien zacząć następny mecz na ławce rezerwowych.
Ocena: 2

Mariusz Fornalczyk:
Miał najwyższy procent celnych podań na poziomie 94%. Cztery razy piłkę tracił i dwukrotnie odzyskiwał. Znacznie aktywniejszy był Biuk, choć nie oznacza to, że był lepszy. „Fornal” ruszył w pojedynkę z kontratakiem w pierwszej połowie. Zwolnił i czekał, aż lepiej do podania wyjdzie Bergier, ale się nie doczekał, co skończyło się przerwaniem akcji przez defensora Piasta. Według nas skrzydłowy mógł przeć do przodu, wejść w tor biegu goniącego go obrońcy i prawą nogą uderzyć po długim słupku. Zdecydował się na inne rozwiązanie. Szkoda. Wygrał tylko jeden z czterech pojedynków ofensywnych. 
Ocena: 3

Sebastian Bergier:
Wydawało się, że coś drgnęło – w końcu strzelał gole w sparingach, z czego jednego nie byle jakiej urody. W meczu ligowym dalej jest taki sam. Wymowne były pretensje Mariusz Fornalczyka za wspomnianą przy jego ocenie akcję z pierwszej połowy. On sam zresztą widać było przy zmianie, że nie był z siebie zadowolony. Pozostaje pytanie, ile będziemy musieli czekać na Bergiera z zeszłego sezonu? Oddał jeden strzał, który był celny, ale niegroźny. 
Ocena: 3

REZERWOWI

Darian Males:
Nic nie pokazał. Miał tylko sześć celnych podań. Do tego aż siedem razy tracił piłkę, a tylko jeden raz udało mu się ją odzyskać. Wygrał dwa z trzech starć w ofensywie. Warto jednak dodać, że to był jego pierwszy mecz po kontuzji, pierwszy za trenera Stolarskiego, a drugi w ogóle w Widzewie.
Ocena: 3

Karol Świderski (zawodnik meczu):
Strzelił całkiem ładną bramkę – to też sztuka, żeby odpowiednio skręcić głowę oraz ciało, uderzając z krótkiego słupka w stronę dalszego. Próbował też sprytnie wepchnąć do bramki piłkę uderzoną przez Biuka. Nikt nie kontrolował Świderskiego, który dopadł do futbolówki i czubkiem buta z bliskiej odległości posłał ją obok lewego słupka. Wygrał oba pojedynki w ofensywie i oba w powietrzu. Można było odczuć różnicę między jego występem a tym Sebastiana Bergiera. Nie ulega wątpliwości, kto powinien wyjść w pierwszej jedenastce na Wisłę Kraków.
Ocena: 6

Dani Silva:
To nie była wielce spektakularna zmiana, ale mamy odczucie, że gra ofensywna Widzewiaków jakkolwiek drgnęła po wejściu Portugalczyka. Miał tylko dwa niecelne podania, stuprocentową skuteczność w dryblingu, a do tego czterokrotnie odzyskiwał piłkę przy zaledwie dwóch stratach. Portugalski pomocnik w pół godziny stoczył cztery pojedynki i wygrał wszystkie z nich. Wyglądał po prostu lepiej i pewniej od bardzo słabego tamtego dnia Alvareza.
Ocena: 5,5

Marcel Krajewski:
Nie pomógł swojemu zespołowi przy drugim trafieniu dla gospodarzy. Powinien był zablokować dogranie Lewickiego, ale tak jak wcześniej Gazibegović – był spóźniony. Wymienił sześć podań, z czego dwa były niecelne. Cztery razy piłkę tracił i trzykrotnie ją odzyskiwał. Miał też okazję do zdobycia gola – tu plus za odnalezienie się w tej sytuacji – ale wydaje nam się, że mógł to zrobić lepiej. Oczywiście sytuacja nie była najwygodniejsza, piłkę miał na swojej gorszej, lewej nodze, ale pokazał już w reprezentacji Polski U-21, że lewą nogą również potrafi uderzyć. Ten strzał Grila nie mógł zaskoczyć.
Ocena: 4

Juljan Shehu:
Pierwsze minuty po kontuzji. Sto procent celnych podań, jedna strata, jeden strzał zablokowany i dwa wygrane pojedynki z trzech stoczonych ogółem. Dorzucił do tego dwa przechwyty. Te liczby są w porządku, ale „testu oka” tego dnia nie przeszedł. Może to, dlatego że był to powrót po kontuzji. Zawsze już będzie oczekiwało się od niego więcej, a tego „więcej” z Piastem po wejściu z ławki zabrakło. Wydaje się też, że był faulowany w polu karnym gospodarzy, ale sędzia Przybył faulu się nie dopatrzył. Znajdą się ci czepliwi i powiedzą: „Lewicki był faulowany wcześnie”. Może i tak, niemniej – co już padło w kilku programach – sędzia powinien był zostać przywołany do monitora – zdecydować czy był faul na Shehu, a jeżeli tak, to następnie należałoby stwierdzić, czy faulowany był Lewicki. W ogóle się nad tym nie pochylono, choć jesteśmy niezwykle dalecy od stwierdzenia, że Widzew został pokrzywdzony czy skręcony. Pokrzywdzeni są co najwyżej kibice – szczególnie Ci, którzy do Gliwic się udali – bo naprawdę to był bardzo ciężki do oglądania mecz. 
Ocena: 4

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Reminio
3 godzin temu

Jak dla mnie Kornvig to jedno z większych NIW pozytywnych zaskoczeń. Jako bardziej ofensywny zawodnik w ogóle nie daje cyfr, ani bramek ani asyst.
Dać szansę Vermasenowi. Skoro go ściągnięto to chyba nie tylko dla picu. Gorzej się nie da zagrac od Bergiera, który powinien odejść i tak po sezonie.
Masło mówił, że zawiódł się na Paulinho. To nie jego wina że ma kontuzje, ale…ile można leczyc łydkę i może chodzi o jego podejście itp. Skoro zima ma przyjść skrzydłowy, to może dyro chce pożegnać Paulinho…

Macinek77
3 godzin temu

Bergier 3, za co? Jego w tym meczu nie było, jak zwykle truchtanie dla alibi

2
0
Would love your thoughts, please comment.x