Oceny Widzewiaków po meczu z Wisłą

20 października 2026, 08:27 | Autor:

Za nami kolejny mizerny i ciężki do oglądania mecz w wykonaniu czerwono-biało-czerwonych. W piątek Łodzian czeka jeszcze trudniejsze wyzwanie, ale zanim to – trzeba ocenić podopiecznych Mateusza Stolarskiego.

Bartłomiej Drągowski:
Z perspektywy bramkarza – może być zadowolony, bo zaliczył czyste konto. Na jego bramkę oddano pięć strzałów i rzecz jasna ze wszystkimi sobie poradził. Współczynnik xCG (oczekiwane gole stracone) wyniósł 0,82, co w zaokrągleniu oznacza, że uchronił kolegów przed stratą jednej bramki. Jego celność podań wyniosła natomiast 87%. Szczęście dopisało mu przy rzucie karnym Rodado, choć należy dodać, że nie wyczuł wtedy intencji hiszpańskiego napastnika.
Ocena: 6

Jusuf Gazibegović (zawodnik meczu):
W 19. minucie świetnie przerwał akcję rywala już w środku pola i rozpoczął kontratak. Szkoda, że źle go zakończył, bo biegnąć w prostej linii po prostu zdecydował się na strzał i huknął prosto w jednego z obrońców. Wywiązało się jednak z tego coś dobrego, bo odbitą od obrońcy piłkę zza pola karnego dobijał Alvarez i po interwencji Łubika futbolówka skończyła na poprzeczce. Drugi raz pokazał się w końcówce spotkania, kiedy dobrze uderzył z rzutu wolnego – zmusił wtedy golkipera Wisły do interwencji. Bośniak stoczył siedem pojedynków w defensywie i wygrał sześć z nich – w ofensywie natomiast dwa z trzech. Pięć razy piłkę tracił i aż dwunastokrotnie odzyskiwał. Do tego dorzucił pięć przechwytów i zanotował 84% celności podań. Zagrał naprawdę dobry mecz i czuć spory skok jakościowy względem Marcela Krajewskiego. 
Ocena: 7

Przemysław Wiśniewski:
Wykręcił dobre liczby. 91% celności podań, dwa rajdy ofensywne i siedem strat przy dziewięciu odzyskanych piłkach. Wygrał wszystkie pięć starć powietrznych i jedno z dwóch w defensywie. Dorzucił cztery przechwyty i dziewięć razy futbolówkę wybijał. W 62. minucie jednak dopuścił się kryminału. Kontrolował Krzyżanowskiego, ale zdecydował się zrobić krótki truchcik, odpuścił rywala i zostawił mu masę miejsca. Później sytuację ratował Visus i był rzut karny. Żaden zawodnik w defensywie nie może się tak zachować, a co dopiero lider defensywy. W 84. minucie również truchtał i nie kontrolował, co się dzieje, kiedy goście szybko wznowili z autu i wypracowali sobie dogodną okazję do oddania strzału.
Ocena: 3

Ricardo Visus:
Pozytywnie zaskoczył i nie zmieni tego rzut karny. Miał w tej sytuacji sporo pecha, starał się naprawić błąd Wiśniewskiego, a w ogólnym rozrachunku można by powiedzieć, że uchronił Widzew przed stratą gola – jest spora szansa, że gdyby nie jego ręka to Krzyżanowski wpisał się na listę strzelców, a tak Rodado zmarnował karnego. Nie będziemy go za to biczować, bo zrobił sporo dobrego, a nie należy zapominać, że na swoją szansę czekał dosyć długo. Wygrał cztery pojedynki w defensywie z pięciu stoczonych i jeden z dwóch w powietrzu. Visus zaliczył zawrotną liczbę czternastu przechwytów i jedenastu wybić – w obu przypadkach to najlepszy wynik w zespole. Na minus spora ilość start – wydarzyło się to aż siedemnaście razy, a piłkę odzyskiwał przy tym „tylko” piętnastokrotnie. 
Ocena: 6

Steve Kapuadi:
Zagrał na nienaturalnej dla siebie pozycji. Rewelacji nie było, ale źle też nie było. Nie ma co się rozwodzić nad jego występem, bo był to prawdopodobnie pierwszy i ostatni raz, kiedy na tej lewej obronie zagrał. Przy jego nazwisku należy dopisać tylko mały minus za fatalne podanie w 23. minucie, co poskutkowało stratą pod własnym polem karnym. Faulem ratował sytuację Papanikolaou, który obejrzał za to żółtą kartkę. Efektem tego była zmiana w przerwie Greka.
Ocena: 4,5

Fran Alvarez:
W takiej formie, jaką widzimy już drugi mecz z rzędu – nie ma prawa wyjść od pierwszej minuty z Górnikiem, po prostu. Już z Piastem wiele się nie zgadzało, ale z Wisłą było już tak źle, że i trener Stolarski zdecydował się na zmianę w przerwie i sam przyznał na konferencji pomeczowej w dość parlamentarnych słowach, że „Franowi dzisiaj nie szło”. To mało powiedziane. Jedyny plus to ten sytuacyjny strzał, po którym Łubik parował piłkę na poprzeczkę. Miał okazję w 3. minucie, kiedy bramkarz Wisły popełnił błąd i Hiszpan otrzymał piłkę na szesnastym metrze. Pomocnik zdecydował się na loba, ale zrobił to na tyle źle, że golkiper rywali mógł spokojnie wrócić do bramki na kolanach, a i tak zdążyłby tę piłkę złapać. Zrobił to fatalnie. Wymienił dziesięć podań i tylko sześć celnych. Miał zero udanych dryblingów. Stoczył trzynaście pojedynków i wygrał tylko trzy z nich. Dziesięć razy futbolówkę tracił – sześć razy na własnej połowie – i tylko raz odzyskiwał. Popełniał masę prostych błędów, technicznych błędów, a przecież nie do tego nas przyzwyczaił. Paskudny występ. 
Ocena: 1

Giannis Papanikolaou:
Zagrał słaby mecz. Stoczył siedem pojedynków i wygrał tylko jeden z nich, a na trzynaście podań tylko dziewięć znalazło adresata. Siedem strat, dwie odzyskane piłki i jeden przechwyt. Żółta kartka nie była jego bezpośrednią winą, ale na pewno ułatwiła decyzję o zmianie trenerowi Stolarskiemu. 
Ocena: 2

Dani Silva:
Z wyjściowej linii pomocy wymienił najwięcej podań – prawie dwa razy więcej od drugiego pod tym względem greckiego pomocnika. Warto przy tym zaznaczyć, że to dalej wcale niedużo. Dwanaście razy tracił piłkę, ale ośmiokrotnie ją odzyskiwał, do czego dołożył trzy przechwyty. Miał najwięcej podań w trzecią tercję. W pierwszej połowie najpierw ładnym prostopadłym podaniem obsłużył Biuka, a później dobrze uwolnił Fornalczyka. Wygrał osiem z siedemnastu stoczonych pojedynków. Występ wybitny nie był, ale jednak w drużynie jest najkrócej i tych minut w Widzewie spośród trójki w polu ma najmniej, a jednak był w stanie zrobić najwięcej. Jesteśmy pewni, że przysporzy kibicom Widzewa jeszcze sporo radości. 
Ocena: 5

Stipe Biuk:
Również zaliczył bardzo słaby mecz. Jedyny plus przy jego nazwisku należy się za płaskie dogranie w pole karne w drugiej połowie, kiedy żaden z Widzewiaków nie zdołał domknąć akcji. I tak za nim to zrobił, to zdążył w prosty sposób stracić piłkę, którą musiał jeszcze odzyskać. W pierwszej połowie natomiast zmarnował dobre podanie od Daniego Silvy. Wygrał tylko cztery z jedenastu starć w ofensywie i miał cztery udane dryblingi na siedem prób. Pięć razy piłkę odzyskiwał i jedenaście razy tracił. 
Ocena: 3

Karol Świderski:
Zagrał poniżej swojego poziomu. Zaliczył niebezpieczną stratę w pierwszej połowie, kiedy nie opanował piłki wrzuconej z autu, a także w drugiej połowie, kiedy chciał zagrać z pierwszej piłki, ale niestety trafił futbolówką w swoją drugą nogę. Zaliczył osiem celnych podań i aż siedem niecelnych. Wygrał cztery z dwunastu pojedynków. Trzeba mu też oddać, że dwukrotnie dobrze się ustawiał do podania – raz przed lobem Alvareza, a raz przed strzałem Biuka. W obu przypadkach koledzy decydowali się na – w naszym odczuciu – gorsze, solowe rozwiązanie. 
Ocena: 3

Mariusz Fornalczyk:
Siedem podań i trzy celne, zero udanych dośrodkowań. Wygrał dwa z czterech pojedynków w ofensywie. Do tego złapał głupią żółtą kartkę za dyskusje z arbitrem, a niejeden sędzia pokazałby mu drugą. Sędzia Szczerbowicz nie odnotował pchnięcia w plecy Gigera przez naszego skrzydłowego, kiedy ten nie był zainteresowany piłką. Wątpliwości budzi również sytuacja z drugiej połowy, kiedy Fornalczyk padł w polu karnym. No bo skoro faulu nie było – to mogła to być próba wymuszenia jedenastki. 
Ocena: 2

REZERWOWI

Lindon Selahi:
Wypadł lepiej od Greka, ale nie wyglądał rewelacyjnie. Miał dwanaście celnych podań na szesnaście takich prób. Zaliczył siedem strat i czterokrotnie piłkę odzyskiwał, do czego dołożył trzy przechwyty. W defensywie wygrał jednak tylko jedno starcie z pięciu – w powietrzu natomiast dwa z dwóch. Brał też udział w jedynej efektownej akcji Widzewa. Przemek Wiśniewski zagrał mocną piłkę na Albańczyka, a ten z pierwszej piłki zgrał ją do boku do Kornviga. 
Ocena: 3

Juljan Shehu:
Shehu wygrał aż sześć z ośmiu pojedynków w ofensywie. Siedem razy tracił futbolówkę, ale pięciokrotnie ją odzyskiwał – cztery razy na połowie rywala – i dołożył do tego cztery przechwyty. Liczby poprawne, ale sam występ ponadprzeciętny nie był. On tak samo, jak Fornalczyk wyłapał żółtą kartkę za dyskusję z arbitrem, a w zasadzie za reakcję na zwlekanie z odgwizdaniem faulu. 
Ocena: 4

Emil Kornvig:
Sto procent celności podań, jedna strata, jedna piłka odzyskana i jeden przechwyt. Wygrał dwa z pięciu stoczonych pojedynków i to w zasadzie tyle. Ma na koncie też udział w tej jedynej efektownej akcji Widzewa, o czym już wspominaliśmy. On dogrywał w pole karne, ale żaden z Widzewiaków z tego nie skorzystał.
Ocena: 4,5

Darian Males:
To dopiero jego drugi mecz, więc wstrzymujemy jeszcze nadmierną krytykę, ale znów wyglądał blado, a jego wejście nic nie zmieniło. Trzy razy piłkę stracił, raz ją odzyskał i wygrał dwa z pięciu pojedynków. Miał dwa niecelne podania, a jedno z nich było na tyle fatalne (płaskie, przez środek boiska), co nadziało Łodzian na kontrę Wiślaków.
Ocena: 2,5

Ioan Vermesan:
Jeszcze bledsza zmiana od tej Malesa. To był dopiero jego debiut, więc w tym przypadku tym bardziej wstrzymujemy ostrą krytykę. 
Ocena: 2,5

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x