P. Urban: „Uznałem, że może warto dać sobie drugą szansę”

29 października 2026, 10:13 | Autor:

Dyrektor Akademii Widzewa Łódź, Piotr Urban, udzielił krótkiego wywiadu na łamach kanału YouTube Ekstraklasa TV w czasie „Live IRL” przed piątkowym starciem z Górnikiem Zabrze. Co mówił?

Czy boiska na Łodziance wystarczają, czy może napędza go wizja WTC?

„Mamy wystarczająco dobre warunki tutaj, by pracować. Na tym boisku od paru lat mamy sztuczną murawę, obok też. Budynek nie był zrobiony pod akademię, tu widać, że można by coś usprawnić. Ogólnie jednak nie ma na co narzekać. Tutaj trenujemy nie tylko my, co jest małym minusem, a we własnym ośrodku możesz robić co chcesz”.

O Franciszku Golańskim

„Franek już w poprzednim sezonie do nas przychodził, wcześniej grał w Legii. Dalej mam tam kolegów i to oni przekazali mi, że mają dobrego bramkarza i Franek może tam mieć mniej minut. My go znaliśmy i mieliśmy plan na niego. Fajnie, że ten plan się spełnił. Najpierw miał pomóc w akademii, a potem miał iść w górę. Nie będę udawał, że wiedziałem, że już tak szybko trafi do pierwszego zespołu. Funkcjonuje on tam na co dzień, trenerzy są z niego zadowoleni. W drugiej drużynie gra prawie wszystko na dobrym poziomie, ostatnio miał debiut w kadrze narodowej”.

O Danielu Gryzio

„To ciekawa historia, bo robił furorę w czwartej lidze, strzelił ponad 30 goli. Zapracował sobie na szansę, to była nagroda i motywacja [debiut w pierwszej drużynie]. Nikt mu tego nie zabierze. Rozmawiałem z nim w tamtym tygodniu, że potrzebujemy, by dalej się rozwijał. W tym sezonie pracuje więcej w obronie”.

Czy do meczu z Górnikiem podchodził ze szczególnymi emocjami?

„Kibice Widzewa pewnie nie będą zadowoleni, gdy powiem, że trzymam też kciuki za Górnika, bo po pierwsze się tam urodziłem, mój tata tam grał i trenował, więc jest sentyment, ale Widzew musi wygrać”.

Czy to nie jest dobry moment na danie szansy młodym w 1. drużynie?

„Nie chodzi o to, by kupić tym kibica, tylko o to, by ten młodzieżowiec na to zasłużył i była na taki debiut przestrzeń. Mówi się, że trzeba dawać szanse, jak drużynie idzie dobrze, ale gdy jest słabo, to ten młody wchodzi na fantazji i nie myśli, czy jest krytyka, czy są wygrane, tylko czuje, że to jest jego moment. Przeciwnicy go nie znają, to też mały plus. Jak ktoś gra dobrze, to każdy moment na debiut jest dobry”.

O relacjach z pionem sportowym

„Spotykamy się raz na miesiąc, ale regularnie jesteśmy na telefonie – wczoraj dzwonili do mnie Artur Płatek i Łukasz Masłowski, dziś rano Piotr Kosiorowski. To dobrze, bo rozmawiamy na bieżąco. Łukasz powiedział, że gdyby była potrzeba rozmowy z jakimś chłopakiem z U16, to jest do pomocy. To są małe rzeczy, bo wiesz, że masz wsparcie. Łukasz jest większym autorytetem dla nich, więc dobrze, że jest taka opcja”.

Czy Masłowski namówił go do pozostania?

„Wątpliwości były, bo złożyłem wypowiedzenie, z tego nie wybrnę. Czekałem, zobaczyłem jak to będzie wyglądać. Ważne było dla mnie, że Łukasz od pierwszego dnia powiedział, że chce, żebym został. Nie pracowaliśmy wcześniej razem, więc zapewne gdzieś indziej pytał i wypowiadano się o mnie dobrze. Powiedział też o tym publicznie, było to dla mnie ważne. Przede wszystkim ja też pytałem się, jak wygląda współpraca z Łukaszem. Dyrektor Papiernik z Jagiellonii mówił mi, że tam wszystko było bardzo dobrze. Po kilku spotkaniach widziałem, w jakim kierunku to może iść. Uznałem, że może warto dać sobie drugą szansę”.

Czy pytał o niego Maciej Szymański w kontekście Jagiellonii?

„Nie było takiego tematu. Ja z Maćkiem mam bardzo dobre relacje, ale tematu nie było. Nie o to chodzi, by brać ze sobą kolegę. Maciek zrobił tu super robotę, którą szanuję. Nie wiem, czy ja byłbym w stanie to zrobić – zbudować coś od zera. Musieli szukać piłek, to nie jest łatwe. Nie wiem, czy byłym w stanie zrobić coś od zera”.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x