Alvarez: „Poprawić błędy i patrzeć do przodu”
5 kwietnia 2026, 12:27 | Autor: MarcelGrający z przewagą jednego piłkarza przez około godzinę meczu w Częstochowie zespół Widzewa nie zdołał wywalczyć kompletu punktów. Było blisko, ale tym razem Łodzianie nie zachowali czystego konta i zdobyli tylko punkt.
Strzelcem jedynego gola dla czerwono-biało-czerwonych był w sobotnim pojedynku Fran Alvarez. Jego efektowne uderzenie z czwartej doliczonej minuty sprawiło, że przez kilka chwil drużyna Aleksandara Vukovicia znów była poza strefą spadkową. Niestety, skuteczny atak Rakowa i wpakowanie piłki do siatki przez Stratosa Svarnasa zniweczyło szanse na wywiezie spod Jasnej Góry trzech oczek.
Po końcowym gwizdku swoją opinią na temat spotkania podzielił się wspomniany Alvarez. „Zaczęliśmy dobrze. Rywale mieli jednego zawodnika mniej, więc staraliśmy się grać na ich połowie, dużo dośrodkowywać i być spokojnym z piłką przy nodze. W ostatnich momentach pierwszej połowy rozumieliśmy, co mamy robić, ale w przerwie też staraliśmy się poprawić pewne detale. W drugiej połowie często byliśmy na ich połowie, ale musimy być jeszcze bardziej agresywni na boisku” – stwierdził pomocnik RTS.
Według Alvareza w szeregach Widzewiaków wciąż jest dużo determinacji, by końcówka rozgrywek została rozstrzygnięta pozytywnym akcentem, a więc uniknięciem spadku do I ligi. „W końcu udało nam się strzelić gola, ale po dwóch minutach sami go straciliśmy. To jest czas na przemyślenie tego, poprawienie takich błędów i spojrzenie do przodu. Mamy siedem meczów do końca sezonu i nie poddajemy się. Musimy być razem i wspólnie walczyć o utrzymanie. To jest nasz cel” – zapowiedział 28-latek.
Hiszpan strzelił swoją siódmą ligową bramkę w tym sezonie, co jest jego najlepszym indywidualnym osiągnięciem, odkąd trafił na Piłsudskiego. Celebrował to wraz z kibicami, podbiegając po strzale do sektora gości i wskakując na ogrodzenie. Nie daje mu to jednak radości w 100%. „Strzeliłem ładnego gola, byłem bardzo szczęśliwy, ale chwilę później byłem już bardzo smutny. Tak jak mówiłem, musimy być skupieni, poprawić błędy i patrzeć do przodu” – zauważył Fran Alvarez.








Lech Poznań
Jagiellonia Białystok
Górnik Zabrze
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Motor Lublin
Korona Kielce
Cracovia
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Legia Warszawa
Widzew Łódź
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Ząbkovia Ząbki
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Jagiellonia II Białystok
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
Widzew II Łódź
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Kirvinga ustawić za Sehu, bo biega i angażuje się słabo, ramadan odbiera mu siły.
Fajnie że Vuko dał zagrać Fornaliwi i Baenie.
Dokładnie ustawienie w drugiej linii Kornvig-Selahi-Alvarez i atak Fornalczyk-Bergier-Baena
Dokładnie tak. Odkąd przyszedł Vuko mieliśmy same mecze z czołówka prócz Arki. Ten mecz. Rakowe był dobry w naszym wykonaniu. Na następny mecz Shehu Ławka w jego miejsce Baena a Kornivg do przodu. Dobry mecz Selahiego
Był bardzo dobry, a liczba stworzonych dogodnych sytuacji przeciwko drużynie grającej w osłabieniu, wręcz wgniatała w fotel… kibice Widzewa są jednak niereformowalni
,,poprawić błędy” – i tak od początku rundy wiosennej poprawiamy wkoło te błędy aż wylądujemy w 1 lidze.
Problemem Widzewa jest to, że Dobrzycki sam na piłce zna się co najwyżej średnio, a przez to zaufał Innym, z których wszyscy to lebiegi i pijawki, za to mistrzowie w „nawijaniu makaronu na uszy” i sportowym „pierdolamiento”. Jest stara piłkarska prawda – kto po raz 3 zmienia trenera, ten spada z ligi (zazwyczaj). I tak się bujają – od ściany do ściany. Zawodnicy – też każdy z innej parafii, bo nie wiadomo (skoro tylu trenerów) – jaki system, jaki sposób gry itp, itd. A już 5 baniek na gościa, co odbił się od ligi serbskiej i specjalnie nie wyróżniał się… Czytaj więcej »
Ciekaw kiedy Pan Dobrzycki zmądrzeje i odstawić pijawki od klubu.
Kolego, ale Bukari (nie grajac na po ycji nr 9) strzelił w Serbii akurat 19 bramek w 56 meczach, wiec to Ty się odbiłeś ale od faktów. Jak już sie psioczy na necie to chociaż nie zmyslaj by popierać swoje wywody.
I nie byli z niego zadowoleni, bo uważali, że w zespole co strzela tyle bramek i ma taką przewagę nad innymi – to za mało.
Grał w Serbii? Spójrzmy najpierw, gdzie ta liga w ogóle się znajduje w rankingach. Poza jednym sensownym klubem reszta poziomem przypomina naszą pierwszą, a często nawet drugą ligę. Błyszczenie na tle takich przeciwników to żaden wyznacznik jakości. W USA też praktycznie nie istniał – końcówki, epizody, bez większego znaczenia. Dlatego gdy go kupowano, przecierałem oczy ze zdumienia. Pomyślałem jednak, że skoro wydają 5 milionów, to wiedzą, co robią. Dziś widać, że to była kompletna pomyłka — a osoby odpowiedzialne za jego sprowadzenie trudno nazwać fachowcami.”
Według twojej starej piłkarskiej prawdy, kto po raz trzeci zmienia trenera to spada, więc my na pewno nie spadniemy, bo na szczęście Vuko jest czwarty- Sopic,Czubak,Jovicevic i Vukovic. Tylko Widzew RTS!
Lilee, Le Havre, Espanyol, Lens, Benfica.
Wszystkie te kluby zgłosiły protesty do UEFA na Demokratyczna Republika Konga, która nie puściła piłkarzy w 48 h do swoich klubów i dostaną rekompensaty zapewne. Nasz prezesunio Rydzunio na temat Kapuadiego milczy. Zapewne on nawet nie wie jakie są procedury. To absurd.