B. Drągowski: „Projekt Widzewa jest dużym przedsięwzięciem”
19 stycznia 2026, 13:02 | Autor: Marcel
Bartłomiej Drągowski już kilka dni temu został oficjalnie ogłoszony jako nowy bramkarz Widzewa Łódź. 28-latek zdążył już nawet nieoficjalnie zadebiutować w meczu sparingowym wygranym z Paksi FC 2:1. Nowy nabytek Łodzian udzielił wywiadu Samuelowi Szczygielskiemu na łamach „Łączy Nas Piłka”. Co mówił?
O tym, co zdecydowało o jego powrocie do Polski
„Najbardziej tęskniłem za życiem w Polsce. U nas niczego nie brakuje, poziom jest naprawdę wysoki, a przez ostatnie prawie dziesięć lat jako kraj bardzo się rozwinęliśmy. Polska to piękne miejsce do życia. Jedyne, czego może nam brakować, to pogoda. Ogromny postęp zrobiła Ekstraklasa. To już nie jest ta sama liga, z której wyjeżdżałem. Widać, że polska piłka poczyniła spory postęp. Myślę też, że poszliśmy do przodu mentalnie. Oczywiście nie można tego porównywać w prosty sposób, bo w Grecji ludzie są bardzo otwarci, ciepli i pomocni. Życie też jest tam świetne, przynajmniej tam, gdzie ja mieszkałem: pogoda, morze, ale jednak dom to dom. Polska to Polska. Nie wyobrażam sobie, żeby za kilka lat mieszkać gdzie indziej. Chcę żyć w Polsce. A skoro liga się rozwija i daje możliwość sportowego rozwoju tutaj, to gdzie może być lepiej niż w domu?
Nie biłem się z myślami, że wracam do Polski w wieku 28 lat. Jest projekt Widzewa, który – jak na realia europejskie – jest naprawdę dużym przedsięwzięciem. Robi się tu wszystko po to, żeby Widzew znowu był wielką marką w Europie. Jeśli mogę być częścią tego projektu, to dlaczego miałbym z tego nie skorzystać?”.
O tym, czy społeczność Widzewa jest gotowa poczekać na powrót „na salony”
„Każdy projekt wymaga czasu. Nie ma tak, że coś rodzi się z dnia na dzień. Każdy kiedyś zaczynał – wystarczy spojrzeć na Jagiellonię. Przed sezonem mistrzowskim zajęli 14. miejsce. Mieli swój projekt i plan działania, którego się trzymali, a z czasem zaczęło to przynosić efekty. Dziś są w czubie tabeli. Nie jest powiedziane, że u nas nie może to odpalić już teraz, ale nawet jeśli zajmie to sezon czy dwa więcej, w dłuższej perspektywie i tak się uda”.
O poziomie zainteresowania Widzewem
„Jest bardzo duże. W Polsce granie będzie inne, bardziej przyjemne. Derby w Grecji są naprawdę wyjątkowe, ale często jechaliśmy na mecze, na których nie było kibiców albo była ich garstka. W Serie B też się to zdarzało – niektóre spotkania momentami wyglądały jak sparingi. W polskim krajobrazie piłkarskim praktycznie na każdym meczu coś się dzieje”.
O tym, co rozwinął w swoim fachu przez ostatnie lata
„Rozwinąłem się pod każdym względem. To zupełnie inny etap niż w Jagiellonii, kiedy byłem młodym piłkarzem szukającym swojej szansy. Z wiekiem człowiek dojrzewa – także życiowo. Uważam, że poprawiłem się w każdym aspekcie, choć nie było jednego wielkiego skoku. Polska szkoła bramkarska od lat stoi na bardzo wysokim poziomie i w reprezentacji nie było i nie będzie z tym problemu”.
Foto: Martyna Kowalska/widzew.com





Wisła Płock
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
Zagłębie Lubin
Cracovia
Radomiak Radom
Lech Poznań
Korona Kielce
Pogoń Szczecin
Motor Lublin
Arka Gdynia
Lechia Gdańsk
Piast Gliwice
Widzew Łódź
GKS Katowice
Legia Warszawa
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
KS CK Troszyn
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Carlos Isaac nie jest już członkiem klubu piłkarskiego Córdoba
Klub piłkarski Córdoba informuje, że dziś została zrealizowana klauzula rozwiązania umowy zawarta w kontrakcie łączącym Carlosa Isaaca z naszym podmiotem, w związku z czym zostaje on odłączony od klubu.
W imieniu klubu piłkarskiego Córdoba Club de Fútbol pragniemy podziękować Carlosowi Isaacowi za profesjonalizm i wysiłek włożony w grę klubu, życząc mu wszelkiej pomyślności w życiu osobistym i zawodowym.
Oficjalnie info ze strony internetowej klubu Cordoba
Nie ma nadal obrońców zaraz koniec zgrupowania
A najważniejszego priorytetowego transferu, który powinien być już dawno, jak nie ma to nie ma…pierwsze mecze trudne. Znów nam wpier….kilka głupich bramek i wiadomo kogo będzie wina. Na co oni czekają mając taka kasę…
Będzie tak: w meczu z Jagą w środku wyjdzie Żyro. Po jakichś 3 kolejkach dojdzie środkowy obrońca, ale do końca rundy złapie parę minut, bo przecież będzie musiał się wdrożyć.
Dalej będziemy tracić mnóstwo bramek.