C. Isaac: „Gdyby Widzew nie zapłacił klauzuli, awansowałbym z Cordobą”

16 marca 2026, 10:04 | Autor:

W internetowym wywiadzie Carlos Isaac opowiedział o kulisach zimowego transferu do Widzewa Łódź, pierwszych miesiącach w Polsce oraz różnicach między hiszpańską piłką a grą w Ekstraklasie.

11 marca 2026 roku na kanale YouTube serwisu Cordobadeporte.com ukazał się wywiad przeprowadzony przez Davida Jurado z Carlosem Isaaciem – prawym obrońcą Widzewa, który zimą przeniósł się do Polski z Cordoby CF. Hiszpan w rozmowie opowiedział o procesie aklimatyzacji w nowym kraju, różnicach między ligą hiszpańską a polską Ekstraklasą, a także o kulisach transferu, który został sfinalizowany po aktywowaniu klauzuli w jego kontrakcie.

W trwającym sezonie Carlos Isaac wystąpił dotąd w barwach Widzewa sześciokrotnie – pięć razy w lidze oraz raz w rozgrywkach Pucharu Polski. Dwukrotnie rozpoczynał spotkanie w wyjściowym składzie, a łączny czas jego gry wynosi obecnie 236 minut. Jak dotąd jego jedynym zapisem w statystykach pozostaje żółta kartka otrzymana w debiucie 31 stycznia 2026 roku w meczu z Jagiellonią Białystok. 

O procesie adaptacji po transferze do Polski

„Ta zmiana życiowa to dość duży przeskok, bo tutaj jest dużo zimniej i szybciej robi się ciemno. Życie jest zupełnie inne, a także język. Mówi się tutaj po polsku. Ja mówię trochę po angielsku i wszyscy w zespole doskonale mnie rozumieją. Uczę się też angielskiego, aby móc się lepiej i szybciej zintegrować z grupą”.

O różnicach żywieniowych, braku flamenquini czy salmorejo – tradycyjnych dań z okolic Kordoby

„Niestety nie ma tu takich rzeczy, a zdążyłem się już za tym stęsknić. Tutaj posiłki są monotonne. Zawsze jemy to samo, aby zachować zdrowie – kurczaka, wołowinę i ryż. Cały czas tak samo”.

O początku gry w Widzewie i różnicach między ligą polską a hiszpańską

„To duży przeskok. To zupełnie inna liga w porównaniu do ligi hiszpańskiej, zarówno pierwszej, jak i drugiej. Jest bardziej fizyczna, tutaj odczuwa się każdy kontakt z przeciwnikiem. Jest mnóstwo dalekich piłek i strzałów z dystansu. Co prawda są tutaj też drużyny, które potrafią grać technicznie, ale zdecydowanie mniej takich niż chociażby w Hiszpanii. Boiska są tu o wiele gorsze, ponieważ jest dużo zimniej i dlatego płyta często jest zmrożona. Trawa też często nie jest w dobrym stanie, dlatego nie gra się na nich dobrze. To jest przyczyną zupełnie innego stylu gry tutaj”.

O dołączeniu do Widzewa w trakcie zimowego zgrupowania w Turcji

„Dołączyłem w miarę późno i byłem tam około pięciu dni. W okresie przygotowawczym trenowałem tam, a także miałem okazję zagrać w meczu sparingowym. Byłem zadowolony z warunków, jednak minął tydzień i musieliśmy wrócić do Polski, aby grać mecze ligowe”.

O porównaniu stylu gry w Polsce i Hiszpanii

„To zupełnie inna liga. Wcześniej często grałem od tyłu, wychodziliśmy z piłką i trzymaliśmy ją w posiadaniu. Tutaj liga jest taka, że jest to niemożliwe ze względu na stan boisk. Co prawda powiedziano mi, że w przyszłości będzie to poprawione. Jednak na dzień dzisiejszy gra jest tutaj bardziej fizyczna, z długimi piłkami oraz mnóstwem pojedynków. Trener już raz mi tłumaczył, że przegrywaliśmy spotkania z tego powodu. Kluczowe są tu także stałe fragmenty gry, które również są pojedynkami fizycznymi. Z tego powodu zdecydowano się mnie sprowadzić, gdyż też jestem mocno fizycznym zawodnikiem. Myślę, że pasuję do tej ligi”.

O poziomie Ekstraklasy na tle lig hiszpańskich

„Jest trochę drużyn, które grają całkiem dobrze. Myślę, że kilka można byłoby porównać do zespołów z La Liga, gdyż jest tam bardzo zróżnicowany poziom. Jednak reszta jest zdecydowanie poniżej pierwszego poziomu rozgrywkowego”.

O obecności innych Hiszpanów w zespole

„Jest w kadrze kilku hiszpańskich zawodników. Cieszę się, że są tutaj”.

O walce o utrzymanie Widzewa oraz o sytuacji prawego obrońcy w zespole

„Jesteśmy cały czas w dolnej strefie tabeli. Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowa sytuacja. W ostatni weekend wygraliśmy mecz. No cóż, grali ze środkowym obrońcą, ponieważ prawy obrońca miał problemy z kostką. Teraz już wyzdrowiał i na obecną chwilę jest nas dwóch na tej pozycji do rywalizacji”.

O śledzeniu swojego byłego kluby – Cordoby

„Oglądam wszystkie mecze Cordoby”

O ostatnim meczu w barwach Cordoby i zainteresowaniu ze strony Widzewa

„Przedstawiciele Widzewa Łódź byli na tamtym meczu, aby mieć pewność, że chcą mnie sprowadzić. W innym przypadku Cordoba nie pozwoliłaby na moje odejście, ponieważ nie chcieli negocjować z innymi klubami. Uważam, że tym potwierdziłem dyrektorowi sportowemu Widzewa, że jestem wart zapłaty kwoty odstępnego”.

O odejściu z Cordoby poprzez klauzulę wykupu

„Tak właśnie było. Zapłacili moją klauzulę i tyle. Na koniec muszę także pomyśleć o przyszłości, ponieważ obecny kontrakt jest bardzo dobry. Gdyby Widzew Łódź nie zapłacił klauzuli, zostałbym i awansował do La Liga z Cordobą”.

O pierwszym zainteresowaniu ze strony Widzewa

„Zapytanie otrzymałem w połowie grudnia. Rozmawiałem o tym ze swoją narzeczoną i uzgodniliśmy, że będzie to dobre dla naszej przyszłości. Kontrakt, jaki otrzymałem, nikt inny nie był w stanie mi zaoferować – ani w pierwszej lidze hiszpańskiej, ani w drugiej. W Cordobie czuliśmy się bardzo komfortowo. Innymi słowy, dla mnie była to bardzo trudna decyzja”.

O rozeznaniu dotyczącym potencjalnego nowego klubu

„Zrobiłem rozeznanie. Jednym z moich kolegów klubowych jest Fran Alvarez, z którym grałem w Albacete. Opowiedział mi trochę o klubie, o tym, jak wygląda. Miasto jest dobre, wszystko w nim jest, czego potrzeba”

O wrażeniach dotyczących Łodzi

„To bardzo duże miasto, liczące około 700 tysięcy mieszkańców”.

O przebiegu negocjacji transferowych między Widzewem a Cordobą i pierwszej ofercie ze strony łodzian

„Cordoba od samego początku była sceptyczna podczas negocjacji, ponieważ w ogóle nie chcieli niczego negocjować. Jedynym sposobem, aby mnie pozyskać, było więc opłacenie klauzuli zawartej w moim kontrakcie. Widzew stopniowo zwiększał ofertę, ale Cordoba za każdym razem mówiła: „nie”. Nadszedł dzień meczu z Huescą, w którym strzeliłem bramkę, i uważam, że to właśnie zadecydowało o wszystkim. Może gdybym nie trafił, negocjacje trwałyby dłużej”.

O nastawieniu do możliwości aktywowania klauzuli przez Widzew

„Razem z narzeczoną ustaliliśmy, że jeśli zapłacą klauzulę rozwiązania umowy, będzie bardzo dobrze, a jeśli nie, to nic się nie stanie, bo w Cordobie jesteśmy oboje bardzo szczęśliwi”.

O rozmowach o ewentualnym przedłużeniu kontraktu z Cordobą

„Do końca roku nie miałem żadnych rozmów. Jednak w stu procentach uważam, że chcieli ze mną przedłużyć umowę”.

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
adam63
1 godzina temu

kto Adamczukowi zabroni , dostał złotą kartę i się bawił problem w tym że nakupował zawodników technicznych a tu bęc zima jakiej od dawna nie było i trzeba grać na kartofliskach zobaczymy co po przerwie na reprezentację pokażą

1
0
Would love your thoughts, please comment.x