Co z przyszłością Krajewskiego? „Jest świadomy, że walczy o nowy kontrakt”

10 października 2026, 18:59 | Autor:

Dla Marcela Krajewskiego obecność w Widzewie Łódź miała różne oblicza. Obrońca powoli wchodzi w moment, w którym ważyć będą się jego dalsze losy przy Piłsudskiego. Czy kibice będą oglądać go w drużynie w kolejnym sezonie?

Krajewski trafił do klubu latem 2024 roku. Wykupiono go z Legii Warszawa, choć przed zmianą barw defensor występował na wypożyczeniu w Zniczu Pruszków. Fani dość ostrożnie podchodzili do tego transferu. Czytając po przeszło dwóch latach komentarze pod artykułem obwieszczającym jego angaż można znaleźć zarówno słowa zadowolenia z wzmocnienia prawej obrony w zespole, jak też obawy, że mowa o mało doświadczonym piłkarzu z poziomu I ligi. Pamiętajmy, że Krajewski nigdy nie zadebiutował w pierwszej drużynie Legii.

W pierwszym sezonie w Łodzi rywalizował o miejsce najpierw z Lirimem Kastratim, a wiosną z Peterem Therkildsenem. Niezbyt wysoko zawieszona poprzeczka sprawiła, że Krajewski zaliczył udany rok. Jako debiutant na ekstraklasowych boiskach spędził na nich ponad półtora tysiąca minut, czyli mniej więcej połowę możliwego czasu. Zaliczył dwie asysty, a w ostatnim spotkaniu – w Częstochowie – strzelił swoją premierową bramkę.

Pozytywnie zaczął również kolejne rozgrywki. Nadal miał pewne miejsce w wyjściowej jedenastce RTS, a do tego zaczął notować bardzo udane występy w reprezentacji Polski do lat 21. Wtedy w mediach zaczęły pojawiać się spekulacje, że piłkarz może wrócić na Łazienkowską. W październiku ubiegłego roku ujawniono, że w umowie transferowej pomiędzy klubami pojawiła się klauzula umożliwiająca „Wojskowym” odkupienie defensora za niebyt wygórowaną kwotę. Łódzcy kibice zaczęli się więc obawiać, że utalentowany gracz może odejść, ale z czasem sprawa ucichła. Zimą, przy wykupowano Steve’a Kapuadiego, wspomniany zapis dotyczący „Kraja” został usunięty.

Widzewiak skończył swój drugi sezon w Ekstraklasie z trzema asystami, ale już bez trafień. Na dodatek po przyjściu Aleksandara Vukovicia nie zawsze grał regularnie, bowiem nowy trener często stawiał na Carlosa Isaaca. Rywalizacja pomiędzy nimi miała być kontynuowana także w bieżącej kampanii, ale Isaac doznał poważnej kontuzji kolana i awaryjnie sprowadzono innego konkurenta – Jusufa Gazibegovicia. On również wypadł na około miesiąc z powodów zdrowotnych i Krajewski przez większość obecnych rozgrywek miał abonament na grę. Nie przysłużyło mu się to niestety.

Forma młodzieżowego reprezentanta kraju zaczęła spadać. W meczach poprzedzających wrześniowo-październikową przerwę był jednym z najczęściej krytykowanych zawodników, popełniającym sporo błędów. W ostatnim starciu – z Wieczystą Kraków – fatalnie przegrał walkę o pozycję z Lucasem Piazonem, co zakończyło się golem dla rywali. Doszło nawet do tego, że lepiej prezentował się na boku formacji wchodzący jako zmiennik nominalny stoper Mateusz Żyro. Na trybunach zaczęto nerwowo odliczać dni do powrotu Gazibegovicia, który w swoich nielicznych występach zdążył pokazać się z niezłej strony. Bośniak jest już w 100% zdrowy i możliwe, że w wyjściowym zestawieniu Widzewa zobaczymy go już w najbliższą niedzielę w Gliwicach.

Jeśli wypożyczony z FC Koeln obrońca zdoła na dłużej wskoczyć do składu, wysyłając Marcela Krajewskiego na ławkę, przyszłość 22-latka stanie pod dużym znakiem zapytania. Trzeba bowiem pamiętać, że jego kontrakt obowiązuje tylko do końca czerwca przyszłego roku. W zasadzie już 1 stycznia będzie mógł on rozpocząć rozmowy z ewentualnym nowym klubem, więc przy Piłsudskiego będą musieli wkrótce podjąć decyzję, co dalej z zaufanym Jerzego Brzęczka, który latem powinien znaleźć się w kadrze na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy. Obecność na takiej imprezie powinna podnieść potencjalną wartość zawodnika, mającego pewne miejsce w ekipie biało-czerwonych. „Marcel wzbudza skrajne emocje wśród kibiców. Jedni go bardzo lubią, inni go pakują. Ja uważam, że to jest młodzieżowy reprezentant Polski, mający duży potencjał do rozwoju i jeżeli dzisiaj będzie chciał się rozwijać i będzie dawał sygnały, że chce z nami zostać, moja wola do tego oczywiście będzie” – komentował sprawę Łukasz Masłowski.

W klubie będą mieli więc trudny orzech do zgryzienia. Być może o losach Krajewskiego zadecyduje jego dyspozycja w drugiej połowie rundy jesiennej. „Trwa okres, w którym mu się przyglądam pod kątem tego, w jakim kierunku on chce iść. Jest młodym Polakiem, którego można jeszcze rozwinąć, ale musi być do tego dążenie z obu stron. Jeśli to nastąpi, będziemy robić wszystko, żeby ten kontrakt przedłużyć. Na pewno Marcel jest świadomy tego, że też trochę walczy o ten nowy kontrakt” – mówił w Radio Widzew dyrektor pionu sportowego.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x