D. Weber: „Perspektywa zdobywanych trofeów nakręciła Przemka”

30 stycznia 2026, 13:02 | Autor:

Wczoraj Widzew Łódź ogłosił pozyskanie nowego zawodnika, którym został Przemysław Wiśniewski. 27-latek tym samym został najdroższym polskim transferem Ekstraklasy. W związku z tym podczas programu „Okno transferowe” na kanale Meczyki gościł Daniel Weber – agent obrońcy, który mówił o tym transferze od kulis.

Kiedy rozpoczęły się prace nad transferem?

„Temat trwał od kilku miesięcy, bo tak naprawdę pierwszy kontakt ze strony Widzewa był w listopadzie. Rozmawiałem z Dariuszem Adamczukiem i Piotrem Burlikowskim i zapytali mnie, czy gdyby ewentualnie klub był gotowy podejść do tematu zimą, to czy z naszej strony jest jakakolwiek chęć rozmowy na temat projektu Widzew i czy Przemek Wiśniewski byłby gotowy podejść do rozmów”.

Jak ciężki był to transfer do przeprowadzenia?

„Rozmawiałem o tym z samym zawodnikiem. To nie była błyskawicznie podjęta decyzja. Praca, którą wykonał Widzew była na tyle skuteczna i aktywna przez okres kilku tygodni, że finalnie znaleźliśmy porozumienie, a to nie było łatwe ze względu na oczekiwania finansowe Spezii oraz samego Przemka. Dużo aspektów musiało się połączyć, żeby ten transfer był w ogóle realny do przeprowadzenia”.

Jak wyglądały negocjacje z włoskim klubem?

„Zaledwie pół roku temu latem Spezia oczekiwała za Przemka oferty w granicach siedmiu-ośmiu milionów euro. Były propozycje na poziomie czterech-pięciu i nie było opcji, żeby w ogóle przeprowadzić ten transfer na takim poziomie finansowym. Okno letnie się zamknęło, zawodnik został w klubie i ta cena spadła. Chciałbym przy tym powiedzieć, że Widzew wykonał kapitalną pracę w negocjacjach ze Spezią, bo ta cena wyjściowa to było raptem dwa miliony mniej niż latem. Nie będę ujawniał dokładnej kwoty, za jaką udało się sfinalizować transfer, ale praca włożona przez dyrektorów sportowych klubu z Łodzi – chapeau bas. Walczyliśmy wspólnie, żeby tę cenę zredukować, gdyż w grę wchodził tylko transfer definitywny. Włosi nie chcieli w ogóle słyszeć o wypożyczeniu z obowiązkowym wykupem, a takich propozycji było kilka z klubów Serie A”.

Czemu nie został we Włoszech?

„Mieliśmy patową sytuację, bo Przemek miał półtora roku do końca kontraktu, który był wynegocjowany, kiedy Spezia występowała jeszcze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym we Włoszech. To był kolejny problem klubów z Serie A, aby sprostać wymaganiom finansowym zawodnika. To nie była komfortowa sytuacja, bo z jednej strony piłkarz był pożądany na rynku wewnętrznym, z drugiej te kluby nie miały na niego pieniędzy, a z trzeciej kluby, które nie są w stanie nawet zbliżyć się poziomem do jego wynagrodzenia, które otrzymywał w Serie B. Nie było łatwo połączyć te wszystkie rzeczy. Finalnie się udało i cieszę się, że Przemek trafił do Widzewa. Po rozmowie indywidualnej, szczególnie z Dariuszem Adamczukiem, Przemek uwierzył, że przychodzi do klubu, który chce grać o najwyższe cele. RTS ma być wielki, zdobywać trofea krajowe i grać w Europie”.

Jak Przemysław Wiśniewski podchodzi do gry w Widzewie?

„Perspektywa zdobywanych trofeów nakręciła Przemka. W pewnym momencie kariera dobiega końca i trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: co ja wygrałem? Podpisaliśmy pięcioletni kontrakt, a Przemek w pełni poświęca się temu projektowi. To nie jest przyjście do klubu na chwilę, żeby się pokazać i za chwilę odchodzić. Wiemy, że pozycję Przemka może podbić występ na Mistrzostwach Świata, ale latem w przypadku jakichś ofert nie będzie łatwo z Widzewa odejść. My i tak nie mamy takiego zamiaru, bo przychodzimy tutaj długoterminowo, a Przemek ma być jednym z filarów obrony tego klubu”.

Do jakiego poziomu finansowego może obecnie równać Widzew?

„Widzew finansowo na pewno może się równać do średniej półki w Serie A i innych dużych lig europejskich. Mówiąc systemowo, to cała polska liga może to robić. Chodzi głównie o system podatkowy. Dzisiaj piłkarz w Polsce płaci podatek piętnastoprocentowy. Żeby zachęcić piłkarza z zagranicy, to polskie kluby mają dużo atutów. Średnio w ligach europejskich te podatki kształtują się na poziomie czterdziestu-pięćdziesięciu procent. Można sobie dosyć łatwo policzyć, jaka jest różnica w kwocie, która zostaje u zawodnika w kieszeni między dużą ligą europejską a polską”.

Foto: YouTube.com/Meczyki.pl

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
wielokropek
1 godzina temu

Czytam o zmianie przepisów i nie dowierzam. Wygrywasz pozycję, wbiegasz przed typa, zostajesz zahaczony i nie ma karnego, bo wbiegłeś w tor jego biegu. A skąd sędzia wie, że ktoś zrobił to specjalnie? Może wbiegł, bo akurat to wydawało mu się najlepszym rozwiązaniem? Już nie mówię o tym, że teraz ten przepis faworyzuje przegrywającego pojedynek. A to przecież chyba on powinien się martwić co robi z kulosem w polu karnym i jak go wystawia. Sytuacja Fornala z Płockiem to ewidentny karny i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Znowu zmiany, które jedyne co spowodują, to jeszcze większe spory. Chyba… Czytaj więcej »

Andrzej
1 godzina temu

Prawda jest inna niż to przedstawia się. Wiśniewski może być dużym wzmocnieniem ale przenosimy do Widzewa to dla niego ucieczka z tonącego okrętu. Spezia broni się przed spadkiem do Serie C. Za kilka miesięcy wartość zawodników może spaść jeszcze bardziej. 4 bańki euro to kwota zawyżona. Spezia tak jak i Austin zrobiła złoty interes. Teraz to już przeszłość. Wiśniewski tak jak i Bukari są w Widzewie i my kibice chcemy, by przyczynili się do sukcesów Naszej drużyny. TYLKO WIDZEW.

2
0
Would love your thoughts, please comment.x