Drągowski może nie zadebiutować w sobotę

26 stycznia 2026, 12:54 | Autor:

Sobotni mecz z Jagiellonią Białystok, którym Łodzianie zainaugurują rundę wiosenną Ekstraklasy, miał być wyjątkowy dla Bartłomieja Drągowskiego. Może się jednak okazać, że piłkarz obejrzy to stracie nie,z perspektywy boiska, ale… trybun!

Drągowski był obiektem jednego z najgłośniejszych zimowych transferów w polskiej lidze. To aktualny reprezentant Polski, który do rodzimego futbolu wrócił po blisko dziesięciu latach, spędzonych w ligach włoskiej oraz greckiej. Widzew kupił go z Panathinaikosu Ateny, początkowo mówiło się, że za około milion euro, ale niedawno informację tę zdementował dziennikarz Tomasz Włodarczyk, twierdząc że transfer kosztował „jedynie” 300 tysięcy euro. Jedynie, bo tyle samo trzeba było wydać na Macieja Kikolskiego, a pół miliona euro miał kosztować Veljko Ilić. Biorąc pod uwagę CV byłego golkipera Fiorentiny, cena podana przez redaktora naczelnego Meczyków wydaje się wręcz pomocyjna.

Zbliżająca się konfrontacja z Jagiellonią miała być dla niego szczególna. Nie tylko ze względu na oficjalny debiut w czerwono-biało-czerwonych barwach, ale głównie dlatego, że Drągowski jest wychowankiem drużyny z Białegostoku. To w niej debiutował w w wieku 16 lat na najwyższym poziomie rozgrywkowym i z niej wyjechał niemal dekadę temu na zachód. Możliwe jednak, że 28-latek będzie musiał jeszcze poczekać na premierowy występ w RTS.

Chodzi o kwestie zdrowotne. Jak ujawnił Mateusz Borek, bramkarz jest kontuzjowany i jego obecność w składzie na sobotni pojedynek stoi pod dużym znakiem zapytania. „Dostałem właśnie teraz info, że Bartek Drągowski ma problem z mięśniem dwugłowym i może nie zagrać na inaugurację rundy” – powiedział dziennikarz w Kanale Sportowym. To o tyle rzetelny przekaz, że Drągowski rzeczywiście miał problemy pod koniec tureckiego zgrupowania Widzewiaków. Nie wystąpił w ostatnim meczu sparingowym z Zagłębiem Lubin (zagrano tylko pierwszą połowę), a między słupkami pojawił się wtedy Ilić – ustalił WTM. Nie zachował wtedy czystego konta – dał się pokonać Michałowi Nalepie, ale gol padł po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry i Serb nie ponosi żadnej winy. 

Jeśli Bartłomiej Drągowski nie zdoła wykurować się na inaugurację wiosny, trenerzy Igor Jovićević i Andrzej Woźniak będą musieli zdecydować, na kogo z pary Kikolski – Ilić postawić. Jak słyszymy, ich szanse są obecnie bardzo wyrównane i decydować będzie postawa w trakcie przygotowań do potyczki z „Jagą„. Jednocześnie sztab medyczny robi wszystko, by zdolny do debiutu był reprezentant kraju.

Foto: widzew.com

Subskrybuj
Powiadom o
11 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
qnik
4 godzin temu

Ta, zdrowotne. brać Kochalskiego!

Widzewiak
4 godzin temu

Zaczyna się, zanim się zaczęło. Na szczęście w zapasie jest jeszcze dwóch ;)

Noo
4 godzin temu

Niezłe … jaja.

Mario
4 godzin temu

Po sparingach wiem tyle ile przed transferem, że on nie musi być żadnym wzmocnieniem drużyny.

Robo 12
3 godzin temu

Szlak by trafił…

Dawid
3 godzin temu

oby była to drobna kontuzja -choć na taką nie brzmi… druga kwestia to to, czy Drągowski „przyszedł z nią” czy nabył na miejscu.

Jazz1910
3 godzin temu

Jpr. Co za pech. Chociaż z drugiej strony, informacje od Notka są często kapiszonami.

Kamil_RTS
3 godzin temu

Borek to mitoman , jego słowa trzeba dzielić przez dziesięć a i tak często się to mija z prawdą. Wiarygodność na poziomie strefy 11.

Gekoon
3 godzin temu

Czyżby zapis w umowie, że z Jagą nie gram?? ;) Tak pół żartem, pół serio…. ;)

Raffaello
3 godzin temu

Widzew ma bardzo dobry skład, oby tylko trener to wszystko poukładał. Wiadomo że czas pracuje na korzyść drużyny, by się zgrać trzeba zagrać minimum kilka meczy o stawkę.

Marian Paździoch
3 godzin temu

Jak długo jeszcze Andrzej Woźniak będzie decydował o bramce Widzewa?

11
0
Would love your thoughts, please comment.x