Drągowski z najdłuższą serią w sezonie

27 lutego 2026, 08:28 | Autor:

Po piątkowym spotkaniu z Cracovią fani Widzewa czują przede wszystkim spory niedosyt. Są jednak także powody do zadowolenia, a jednym z nich drugie z rzędu czyste konto Bartłomieja Drągowskiego. Obecnie ma on najdłuższą serię w sezonie.

W rundzie jesiennej w bramce Łodzian zagrało aż trzech bramkarzy. Dość szybko z rywalizacji wypisał się Rafał Gikiewicz, bez żalu oddany w październiku do Zagłębia Lubin na zasadzie transferu medycznego. Pion sportowy nie był jednak wystarczająco zadowolony również z postawy Veljko Ilicia oraz Macieja Kikolskiego, dlatego w przerwie zimowej szukano solidnego wzmocnienia. Finalnie zdecydowano się na transfer Bartłomieja Drągowskiego, choć z przekazów medialnych wiemy, że rozważano także angaż m.in. Mateusza Kochalskiego czy Mateusza Lisa.

Drągowski zaczął kiepsko i zarazem nietypowo – od stracenia trzech goli w meczu z Jagiellonią Białystok. Nie wpisał się więc w widzewski trend z ostatnich lat, gdy bramkarze w swoich oficjalnych debiutach notowali czyste konta. Wymieniona wcześniej trójka nie dała się pokonać w swoim premierowym występie. Ilić zagrał na zero z tyłu w starciu z Arką Gdynia (2:0), Kikolski z GKS Katowice (3:0), a Gikiewicz w „wyjazdowych” Derbach Łodzi (2:0), jeszcze w sezonie 2023/2024. Teraz było zupełnie inaczej, ale bramki strzelane przez Jagiellonię nie wynikały z błędów golkipera, więc trudno było mieć do niego większe pretensje.

W wyjazdowej potyczce w Katowicach było już lepiej. Drągowski nie dał się zaskoczyć ataki z gry, kapitulując tylko po uderzeniu Lukasa Klemnza z bliskiej odległości, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Poza tym obronił trzy strzały i dobrze dyrygował pracami formacji obronnej. Wtedy też reprezentant Polski rozpoczął serię bez straconego gola, która trwa do dziś. Jej początek miał miejsce w 46. minucie, a kontynuacja nastąpiła w Płocku, gdzie „Drążek” ani razu nie wyciągał piłki z siatki. W tym przypadku to jednak w największej mierze zasługa gry destrukcyjnej drużyny, ponieważ Wisła nie zaliczyła przez całe zawody ani jednego celnego uderzenia!

Niewiele pracy Bartłomiej Drągowski miał także w miniony piątek. „Pasy„oddały tylko jeden celny strzał, a dokonał tego w 17. minucie Mateusz Klich. Piłkarz RTS spisał się jednak dobrze, odbijając piłkę na rzut rożny. Przed przerwą doszło jeszcze do umieszczenia futbolówki w bramce przez Kahveha Zahiroleslama, lecz na szczęście napastnik gości był na pozycji spalonej i gola nie uznano. Trzeba jednak zauważyć, że akurat Widzewiak nie popisał się przy interwencji, zaliczając tzw. kanał. Finalnie nie dał się jednak pokonać i przedłużył swoją serię.

Obecnie Drągowski zachowuje czyste konto od 225 minut, co jest najdłuższą serią czerwono-biało-czerwonych w bieżącym sezonie ligowym. Jednocześnie był to dopiero pierwszy przypadek w tej kampanii, w którym zespół z Piłsudskiego zagrał na zero z tyłu w drugim meczu z rządu! Wcześniej ta sztuka mu się nie udawała – ostatni raz miał miejsce w marcu ubiegłego roku, gdy zaliczono aż trzy spotkania bez wpuszczonego gola (1:0 z GKS, 2:0 z Piastem Gliwice i 2:0 z Lechią Gdańsk). Gdyby w wyliczeniach uwzględnić także pucharowe starcie w Szczecinie, nieco lepszy byłby Kikolski, który nie dał się pokonać łącznie przez 297 minut.

Passa Drągowskiego cieszy, ale jak pokazują fakty, w Ekstraklasie są w tej materii lepsi od niego. Rekordzistą obecnych rozgrywek jest Xawier Dziekoński z Korony Kielce, który niepokonany pozostawał przez 396 minut. Na podium znaleźli się jeszcze Oliwier Zych z Rakowa Częstochowa oraz Marcel Łubik z Górnika Zabrze. Wynik Widzewiaka jest pod względem czasowym dopiero trzynastym w sezonie, ale pamiętajmy, że wciąż może zostać poprawiony, ponieważ jego seria nadal trwa.

Bartłomiej Drągowski ma za sobą cztery występy i trudno powiedzieć, że w którymś z nich w zdecydowany sposób zachwycił swoją postawą. Dzięki doświadczeniu zebranemu w zagranicznych ligach i silnemu charakterowi, daje jednak obrońcom większe poczucie bezpieczeństwa i zaufania od swoich młodszych kolegów. Kadrowicz ma też duży wpływ na partnerów w szatni, o czym kibice mogli przekonać się oglądając kulisy meczu w Płocku, gdzie golkiper motywował drużynę swoją ekspresyjną przemową. Dotychczas w Widzewie brakowało zawodników o tak dużych walorach mentalnych, więc pojawienie się byłego gracza m.in. Fiorentiny czy Panathinaikosu Ateny z pewnością pomogło zmniejszyć ten deficyt.

Przyglądając się seriom bez straty gola warto więc uwzględnić pracę całego zespołu, bo jak widać nie zawsze jest to zależne wyłącznie od formy golkipera. Pod tym względem wciąż najlepsza jest Korona i wynik osiągnięty przez Dziekońskiego na przełomie sierpnia i września tamtego roku. Na drugim miejscu plasuje się Raków i trwająca wciąż seria meczów bez straty bramki z Zychem między słupkami. Podium zamyka Górnik, ale Łubik na razie wyniku nie poprawi. Najkrótszą passę jak dotąd miała Termalica Nieciecza, która nie dała się pokonać przez 125 minut, a szału nie było też w przypadku Radomiaka Radom i Lechii Gdańsk.

Łodzianie wypadają tu przeciętnie. Aktualna seria, którą osiągnięto z Drągowskim, jest jedenastką pod względem długości, ale kilka ekip jest w zasięgu i przy dobrej grze obronnej RTS w Szczecinie może się jeszcze poprawić.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x