Futsal: Remis po szalonej końcówce
30 marca 2026, 17:35 | Autor: Bercik
Cel był jeden – zdobyć komplet punktów. Ostatecznie kibice w Łodzi obejrzeli mecz, który długo nie przynosił bramek, ale jego końcówka wynagrodziła wszystko – prawdziwy rollercoaster emocji. Widzewiacy zdobyli tylko jeden punkt.
Pierwsza część meczu nie przypominała typowego spotkania futsalowego. Oba zespoły skupiały się głównie na solidnej obronie i unikały zbędnego ryzyka. Zawodnicy Widzewa próbowali spokojnie konstruować akcje i cierpliwie operować piłką, z kolei drużyna z Torunia stawiała na szybkie kontrataki. W obu bramkach świetnie spisywali się golkiperzy i mimo wielu sytuacji do zdobycia bramki, żadnej z drużyn do przerwy nie udało się wbić piłki do siatki.
Druga połowa przyniosła prawdziwy rollercoaster wydarzeń. W 24. minucie to goście powinni wyjść na prowadzenie – najpierw jednak świetną interwencją popisał się Hula, broniąc uderzenie Remigiusza Spychalskiego. Chwilę później swoją okazję miał Patryk Szczepaniak, a następnie potężny strzał oddał Spychalski. Po jego uderzeniu zadrżała nie tylko poprzeczka, ale wręcz cała konstrukcja bramki Widzewa. Dobitka Macieja Jankowskiego okazała się już niecelna i nie zagroziła bramce.
Wynik otworzył się dopiero w 37. minucie. Sebastián Bačo trafił do bramki i dał gospodarzom prowadzenie, co wyraźnie ożywiło zarówno zespół, jak i kibiców na trybunach. W tym momencie można było odnieść wrażenie, że czerwono-biało-czerwoni panują nad przebiegiem spotkania. Niestety, na minutę przed końcem doskonałą zespołową akcję gości wykończył Spychalski i na dokładnie 53. sekundy przed końcem mieliśmy remis.
Dwadzieścia sekund później przedłużony rzut karny wykonywali Widzewiacy. Bo piłki podszedł Rybicki i trafił w słupek, a dobita Moreno była niecelna. Nie minęło osiem sekund i z kontrą wyszli goście. Świetnie uderzył Spychalski i Torunianie wyszli na prowadzenie. Gospodarze pokazali jednak charakter. Mimo presji i upływającego czasu – do końca meczu pozostawało 12 sekund – ruszyli do ataku i dopięli swego a Rybicki doprowadził do wyrównania, ratując dla Widzewa jeden punkt.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1 i sytuacja w tabeli nie uległa zmianie. Czerwono-biało-czerwoni wciąż okupują miejsce w strefie spadkowej i do samego końca będą walczyć o utrzymanie. W najbliższy weekend Łodzianie zagrają na wyjeździe z Piastem Gliwice. Początek meczu w sobotę o godzinie 16:00.
Widzew Łódź – Śląsk Wrocław 2:2 (0:0)
37′ Baco, 40′ Rybicki – 40′ Spychalski x2
Widzew:
Hula – Ortiz, Rybicki, Baco, Davi Moreno
Rezerwowi: Dąbrowski – Grabowski, Babilov, Jaśkiewicz, Ruben Sanchez
Trener: Marcin Stanisławski
FC Toruń:
Kollar – Jankowski, Machałowski, Szczepaniak, Spychalski
Rezerwowi: Falkowski – Kraśniewski, Guille, Fedyk, Zboralski, Sławkowski, Duszyński
Trener: Dmytro Kameko
Żółte kartki: Ortiz, Rybicki, Moreno, Ruben Sanchez, Baco (sztab) – Duszyński, Spychalski, Sławkowski (sztab)
Czerwona kartka: Spychalski
Sędzia: Paweł Tokarewicz







Lech Poznań
Zagłębie Lubin
Jagiellonia Białystok
Wisła Płock
Górnik Zabrze
Raków Częstochowa
Motor Lublin
Korona Kielce
Cracovia
GKS Katowice
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Legia Warszawa
Arka Gdynia
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
KS CK Troszyn
Ząbkovia Ząbki
Lechia Tomaszów Maz.
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
Widzew II Łódź
Olimpia Elbląg
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Zajebisty sezon. Futsal spadnie, z ekstraklasy spadniemy, co jeszcze