Futsaliści wracają na tarczy
22 lutego 2026, 16:30 | Autor: Bercik
Prawdziwą walkę na parkiecie stoczyli w sobotę widzewscy futsaliści. Podopieczni Marcina Stanisławskiego byli bliscy zgarnięcia kompletu punktów, lecz w końcówce wypuścili wygraną z rąk.
Widzew przystępował do meczu w Katowicach po dwóch porażkach z rzędu i z dużymi nadziejami na zgarnięcie kompletu oczek. Niepewny był występ Dimy Rybickiego, lecz ostatecznie Ukrainiec znalazł się w kadrze na tamto spotkanie. Mecz dobrze rozpoczęli gospodarze, a szarżę Tomasza Luteckiego zatrzymał Michal Hula. W 5. minucie meczu dobrą okazję miał Filip Marton, lecz minimalnie chybił. W 8. minucie Katowiczanie otworzyli wynik spotkania – z autu futsalówkę otrzymał Artur Popławski, który nawinął dwóch Widzewiaków i pokonał Hulę.
Czerwono-biało-czerwoni tworzyli sobie sytuacje podbramkowe, lecz mocno razili nieskutecznością. Dobrą okazję miał Jefferson Ortiz, ale z bliska nie trafił w bramkę. Najwięcej emocji mieliśmy jednak w ostatnich dwóch minutach pierwszej połowy. Pierw w 18. minucie długą piłkę otrzymał Bartłomiej Twarkowski i wystawił do pustej bramki Marcinowi Jastrzembskiemu. Było 2:0 dla Akademików. Minutę później rzut rożny wykonywał Rybicki, który nastrzelił Luteckiego, a ten niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Do przerwy mieliśmy 2:1.
Kontaktowa bramka dawała dużo nadziei Widzewiakom w drugiej połowie. W 22. minucie świetną dwójkową akcję przeprowadzili Rybicki z Moreno i ten drugi doprowadził do remisu. Sześć minut później Łodzianie wyszli na prowadzenie! Pierw Artur Popławski trafił w słupek widzewskiej bramki, a po chwili stracił ją Mrowiec. Goście ruszyli z kontrą, Popławski próbował interweniować przy Babilovie, lecz trafił do własnej bramki.Widzew nadal grał odważnie, konsekwentnie i z ogromnym zaangażowaniem w defensywie wobec usilnego naporu gospodarzy.
Doświadczony zespół z Katowic nie złożył jednak broni. Katowiczanie wycofali bramkarza i w 39. minucie Lutecki doprowadził do remisu, choć bliski interwencji był Hula. To nie był jednak koniec emocji. Sześćdziesiąt sekund przed końcową syreną piłkę stracił Ortiz i musiał ratować się faulem. Za to zagranie zobaczył drugą żółtą kartkę i osłabił zespół. Widzewiaków czekała rozpaczliwa obrona, która nie przyniosła skutku. Na 15. sekund przed końcem do siatki trafił bowiem Kubik i zapewnił gospodarzom komplet oczek.
Ostatecznie czerwono-biało-czerwoni wypuścili zwycięstwo z rąk i ulegli w Katowicach miejscowemu AZS UŚ 3:4. W następny weekend przed Łodzianami mecz niezwykle istotny w kwestii walki o utrzymanie, gdyż do Łodzi przyjedzie BSF Bochnia. To starcie zostanie rozegrane w sobotę, 28 lutego, a rozpocznie się o godzinie 18:00.
AZS UŚ Katowice – Widzew Łódź 4:3 (2:1)
8′ Popławski, 18′ Jastrzembski, 39′ Lutecki, 40′ Kubik – 19′ Lutecki (s), 22′ Moreno, 28′ Popławski (s)
AZS UŚ:
Mieszczanin – Lutecki, Twarkowski, Wilk, Jastrzembski
Rezerwowi: Kozlov, Król – Popławski, Środa, Mrowiec, Kubik, Widuch
Trener: Marcin Waniczek
Widzew:
Hula – Ortiz, Marton, Baco, Davi Moreno
Rezerwowi: Dąbrowski, Słowiński – Grabowski, Pióro, Babilov, Rybicki, Jaśkiewicz, Ruben Sanchez
Trener: Marcin Stanisławski
Żółte kartki: Lutecki, Wilk – Rybicki, Ortiz
Czerwona kartka: Ortiz
Sędzia: Dawid Konieczn







Jagiellonia Białystok
Lech Poznań
Górnik Zabrze
Raków Częstochowa
Wisła Płock
Cracovia
Zagłębie Lubin
Korona Kielce
Radomiak Radom
Pogoń Szczecin
Lechia Gdańsk
GKS Katowice
Motor Lublin
Piast Gliwice
Arka Gdynia
Legia Warszawa
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
KS CK Troszyn
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Jak widać DNA przegrywu zagościło w klubie na dobre i na wszystkich frontach.