Mecze Ekstraklasy zagrożone?
23 stycznia 2026, 15:55 | Autor: Bercik
Już za tydzień rozgrywki wznawia piłkarska Ekstraklasa. Warunki pogodowe nie sprzyjają rozgrywaniu meczów, choć jak mówi dyrektor operacyjny Ekstraklasy, spotkania powinny odbyć się zgodnie z planem.
Od kilku tygodni w Polsce utrzymuje się ostra zima, a temperatury nierzadko spadają poniżej minus dziesięciu stopni Celsjusza. Mimo to już w najbliższy weekend zespoły z najwyższej ligi wznowią walkę o ligowe punkty – 30 stycznia zaplanowano spotkania w Lubinie i Radomiu, a w kolejnych dniach odbędą się następne mecze. „Mamy świadomość, że warunki atmosferyczne w tej części Europy są dalekie od optymalnych. Monitorujemy sytuację bardzo dokładnie. Jesteśmy w kontakcie z klubami. Prognozy są zmienne, ale na ten moment wydaje się, że mecze odbędą się zgodnie z planem” – powiedział Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy.
W trwających rozgrywkach już dwa razy doszło do odwołania spotkań z powodu warunków atmosferycznych – we wrześniu w Płocku przez intensywne opady deszczu oraz późną jesienią w Białymstoku, gdy nagle nadeszła zima. „Poważniejszym problemem niż niska temperatura byłyby nagłe i intensywne opady śniegu, które stanowiłyby największe zagrożenie w kontekście rozgrywania meczów, czego doświadczyliśmy na początku grudnia” – dodał.
Jak zaznaczył, w obowiązujących regulacjach nie ma zapisu wskazującego minimalną temperaturę, przy której mecze musiałyby zostać bezwzględnie odwołane. Stefański podkreślił również, że wszystkie ligi w Europie mierzą się obecnie z bardzo napiętym kalendarzem, który ze względu na zbliżające się mistrzostwa świata jest jeszcze mniej elastyczny. „Zdecydowana większość klubów dysponuje stadionami z zadaszonymi trybunami, a wszystkie mają podgrzewane murawy i wiemy, że prowadzą prace przygotowawcze przed pierwszymi meczami. Liczymy, że obiekty będą odpowiednio przygotowane do rozgrywania spotkań w warunkach zimowych. Chodzi tu nie tylko o boisko, ale trybuny czy drogi dojazdowe na stadiony” – zakończył.
Foto: Przegląd Sportowy







Zagłębie Lubin
Jagiellonia Białystok
Lech Poznań
Górnik Zabrze
Raków Częstochowa
Cracovia
Korona Kielce
Wisła Płock
GKS Katowice
Radomiak Radom
Lechia Gdańsk
Pogoń Szczecin
Motor Lublin
Piast Gliwice
Arka Gdynia
Legia Warszawa
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
KS CK Troszyn
Świt Nowy Dwór Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Broń Radom
Olimpia Elbląg
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Granie w pilke w styczniu i lutym to patologia
Chociaż tęsknię za wizytą w Sercu Łodzi. To też tak uważam.
nikt nie gra w styczniu tylko w lutym 30/31stycznia !
a co ma byc 4 miesieczna przerwa???
to kiedy skonczysz lige???? na koniec czerwca???
Bo działacze chcą w lecie jechać na wakacje do ciepłych krajów.
Bo piłkarzyki muszą się opalić na Majorce po ciężkim sezonie Gdyby grali tak jak Top-5 a nawet Top-10 to po7-mej kolejce byliby zajechani a jeszcze są MŚ!!!
To ciekawe stwierdzenie. Co to ma za związek z patologią?
Pobudowano w konkretnym celu stadiony z zadaszeniem i podgrzewanymi boiskami, za setki mln PLN. Przecież nie po to, żeby bać się normalnej zimy (nie mamy jakiegoś kataklizmu obecnie).
Kiedyś przerwa między rundą jesienną i wiosenną była zbyt długa. Obecnie jest dużo lepiej. Nasze drużyny mają krótszą przerwę i lepsze szanse na przygotowanie do wiosennych meczów w europejskich pucharach.
Bo zimno i nieprzyjemnie jest. To co jest teraz to nie zaden kataklizm tylko wlasnie normalna zima.
Wystarczy włączyć podgrzewanie murawy dwa dni przed meczem
tak a temperatura powietrza -9
Tak tak ;)
Jak kluby nie będą lecieć w kulki tylko włączą system podgrzewania murawy na czas, a w razie opadów śniegu będą na bieżąco odśnieżać, a nie zwlekać z wszystkim na ostatnią chwilę, to by nie było żadnego problemu. Tylko intensywna śnieżyca w trakcie meczu mogłaby przełożyć mecz.
Co do samego przekładania to Ekstraklasa też nie powinna tak długo czekać z rozegraniem zaległego spotkania. Czasami wystarczyło by przełożyć na następny dzień a czasami nawet o kilka godzin, a u nas miesiącami się zastanawiają kiedy rozegrać spotkanie. W takiej Anglii grają co chwila, a u nas problem.
Aż się mie chce myśleć. Murawa podgrzewana, trybuny zadaszone a pjździ przez 3 godz. Weź tu kibicuj. Nawet małpki nie pomogą. A porównania z ligami zachodnimi ? Szkoda, że Hiszpania nie gra przy 35 stC w lipcu. A mają zadaszone stadiony i chłodzoną murawę. Przecież to to samo co u nas w styczniu tylko odwrotnie. Nic dodać.