Murawa na stadionie w kiepskim stanie. Co dalej?

26 lutego 2026, 19:33 | Autor:

W ostatnich latach murawa na stadionie Widzewa należała do krajowej czołówki w każdej lidze, w jakich Łodzianie występowali. W tym roku wygląda to jednak kiepsko i stało się przedmiotem gorących dyskusji między klubem a operatorem obiektu.

Od przeszło dekady Polski Związek Piłki Nożnej publikuje po zakończeniu każdego sezonu specjalny raport, w którym kluby oceniane są w wielu kategoriach. Jedną z nich jest przygotowanie boiska do gry, a ranking układany jest na podstawie not, jakie wystawiają sędziowie prowadzący zawody. Biorą oni pod uwagę m.in. pokrycie płyty warstwą zieloną, jej równość, odporność na zrywanie czy zachowanie w trakcie deszczu. Oceniane są wszystkie ekipy z poziomu centralnego, na który reaktywowany RTS wrócił w 2018 roku.

Podczas gry w II lidze czerwono-biało-czerwoni mogli pochwalić się topową murawą, podobnie było w I lidze. Boisko przy Piłsudskiego było wówczas stosunkowo świeże, bo jak pamiętamy obiekt został oddany do użytku w marcu 2017 roku. W sezonie 2021/2022 oraz już po powrocie do Ekstraklasy nie była to najlepsza płyta w rozgrywkach, ale dwa czwarte i dwa piąte miejsca na pewno nie są powodem do wstydu. Trzeba jednak przypomnieć, że w 2022 doszło do jedynej jak na razie wymiany trawy przy Piłsudskiego 138.

Raport PZPN nt. stanu murawy na stadionie Widzewa w latach 2018-2025:

2024/2025 – ocena 5,18 (5. miejsce w ESA)
2023/2024 – ocena 5,00 (5. miejsce w ESA)
2022/2023 – ocena 5,21 (4. miejsce w ESA)
2021/2022 – ocena 5,17 (4. miejsce w I lidze)
2020/2021 – ocena 5,33 (1. miejsce w I lidze)
2019/2020 – ocena 5,67 (1. miejsce w II lidze)
2018/2019 – ocena 5,55 (2. miejsce w II lidze)

Średnia ocena: 5,30 (w skali 1-6)

W rundzie jesiennej obecnej kampanii na jakość boiska w „Sercu Łodzi” nikt nie narzekał. Problem pojawił się w tym roku już przy okazji pierwszego spotkania, w którym Widzewiacy podejmowali Jagiellonię Białystok. Kiepski stan murawy tłumaczono sobie jednak fatalnymi warunkami pogodowymi – mecz toczył się przy temperaturze minus dwunastu stopni Celsjusza. Opiekujący się infrastrukturą pracownicy Miejskiej Arena Kultury i Sportu musieli odpowiednio wcześnie włączyć system podgrzewania, ustawiając go na wysokich obrotach. Plac gry i tak był jednak mocno zmrożony, więc trener Igor Jovićević – jak sam tłumaczył – musiał zmienić taktykę zespołu. „Mamy plan, którego uczyliśmy się w Turcji, ale warunki pogodowe sprawiły, że musieliśmy dostosować się do innego stylu gry” – mówił Chorwat.

Następne dwa spotkania Łodzianie rozgrywali na wyjazdach i choć nadal temperatura oscylowała w okolicach zera, boiska w Katowicach i Płocku były w zdecydowanie lepszej kondycji. Kilka stopni cieplej niż przy okazji starcia z Jagiellonią było podczas ostatniego domowego pojedynku. Liczono więc, że mecz z Cracovią odbędzie się w bardziej komfortowych warunkach. Niestety, można było odnieść wrażenie, że jest jeszcze gorzej niż przy inauguracji rundy. Tym razem przyznawał to nie tylko Jovićević, ale też trener gości. „Jakość boiska nie pozwoliła temu spotkaniu się rozkręcić. Każda drużyna na takim boisku miałaby problem z ostatnim podaniem i finalizacją akcji” – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Luka Elsner.

W niedzielę temat źle przygotowanej murawy poruszył serwis Meczyki, który ujawnił w swojej publikacji, że działacze Widzewa rozpoczęli starania o wymianę nawierzchni na nową. W odpowiedzi mieli się jednak spotkać z oporem ze strony operatora, któremu nie spieszy się do spełniania próśb klubu, co może grozić otwartym konfliktem. Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że MAKiS problem dostrzega, ale póki planuje podjąć co najwyżej działania pielęgnacyjne obecnego boiska, aby poprawić jego kondycję. Jeśli taka kosmetyka wystarczy, wymiany murawy miałaby wówczas zostać dokonana dopiero w przerwie pomiędzy obecnym a przyszłym sezonem ligowym. Do tego czasu piłkarze będą musieli jakoś sobie poradzić…

Drużyna Jovićevicia ma w okresie zimowym problem nie tylko z rozgrywaniem meczów na kiepskim podłożu. Inny kłopot to brak możliwości trenowania przy Piłsudskiego.Umowa z operatorem stadionu dopuszcza możliwość treningów raz w tygodniu, przed meczami domowymi, ale zgodnie z zaleceniem Ekstraklasy S.A. w okresie od początku października do końca lutego zajęcia powinny odbywać się na rezerwowym boisku z podgrzewaną płytą. Zgodnie z zapisami Regulaminu Rozgrywek, klub nie może bez zgody Departamentu Logistyki Rozgrywek przeprowadzać treningów na boiskach, na których rozgrywane są mecze w ramach Rozgrywek Ekstraklasy. Naruszenie tego obowiązku podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej” – przekazał nam rzecznik prasowy Jakub Dyktyński.

Okazuje się, że ostatni raz piłkarze RTS ćwiczyli na głównej płycie… blisko trzy miesiące temu! „W przeszłości udawało się wynegocjować możliwość regularnych treningów na boisku przy al. Piłsudskiego, ale w tym sezonie operator zdecydował się wydawać takie zgody jedynie okazjonalnie, po rekomendacji głównego greenkeepera. Ostatni raz taka zgoda została wyrażona 1 grudnia” – powiedział nam Dyktyński.

Na komfort zawodnicy nie mogą liczyć także w dni pozameczowe. Obecnie łączą treningi na boisku ze sztuczną murawą w Wiśniowej Górze z okazjonalnymi wizytami na hybrydowej płycie na Łodziance lub w Uniejowie. Przed zbliżającym się wyjazdowym spotkaniem z Pogonią Szczecin dwa dni ćwiczyć będą w Opalenicy. Ciągła zmiana nawierzchni utrudnia tzw. czucie piłki, bowiem ta na każdym boisku zachowuje się inaczej, a także znacznie zwiększa ryzyko kontuzji. „Klub obecnie jako boisko rezerwowe zgłosił obiekt w Uniejowie, a w przyszłości tę rolę ma pełnić płyta budowana od strony trybuny C” – usłyszeliśmy od rzecznika Widzewa Łódź.

Najbliższe domowe spotkanie Widzewiacy mają rozegrać 7 marca, gdy podejmą Lech Poznań. Na szczęście w międzyczasie ma dojść do znacznej poprawy pogody, prognozuje się nawet kilkunastostopniowe temperatury. Nadejście prawdziwej wiosny może być więc dla zespołu istnym wybawieniem.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x