Oceny Widzewiaków po meczu z GKS

10 lutego 2026, 10:25 | Autor:

Widzew Łódź odnotowuje trzecią porażkę z rzędu w lidze. W Katowicach lepsza okazała się „Gieksa”, której wystarczył jeden rzut rożny, żeby ustawić wynik tego meczu. Jak oceniliśmy czerwono-biało-czerwonych za to spotkanie?

Bartłomiej Drągowski (zawodnik meczu):
Źle to świadczy o drużynie, kiedy w przegranym meczu najlepszym zawodnikiem na boisku był golkiper. Na jego bramkę oddano cztery strzały i obronił trzy z nich. Miał gorszą celność podań, ale podejrzewamy, że wynika to z gry na skrzydłowych, którzy mierzyli się z rosłymi stoperami „Gieksy”. Niemniej wykonał aż dwadzieścia jeden dalekich podań, a czternaście z nich trafiło do adresata. Za bramkę Klemenza absolutnie nie można go winić – ten strzał był po prostu nie do wyjęcia. 
Ocena: 5

Carlos Isaac:
Z perspektywy trybun wydawało się, że wypadł całkiem nieźle, a szczególnie w pierwszej połowie, kiedy dwukrotnie jego przechwyt piłki na połowie rywala rozpoczynał groźnie zapowiadające się akcje Łodzian. Statystyki jednak nie są za Hiszpanem. Zaliczył najwięcej strat w zespole, bo aż dwadzieścia, kiedy zaledwie dziesięciokrotnie futbolówkę odzyskiwał. Gorszą celność podań w tym meczu mieli od niego jedynie widzewscy skrzydłowi. Zgodnie też z naszymi odczuciami po „Jadze” – daje więcej w defensywie, ale mniej w ofensywie od swojego konkurenta. W obronie wygrał sześć z ośmiu starć, natomiast w ofensywie zaledwie dwa z siedmiu. Do tego dołożył jeden przechwyt.
Ocena: 3

Przemysław Wiśniewski:
Ciężko powiedzieć, czy to on zgubił krycie w polu karnym. Równie dobrze mógł to być Emil Kornvig, którego zepchnął Alan Czerwiński. O tym kogo zabrakło najlepiej wie sztab i mamy nadzieję, że zostaną z tego wyciągnięte odpowiednie wnioski. Reprezentant Polski miał najwyższą celność podań, zaledwie sześć strat i aż siedemnaście razy odzyskiwał futbolówkę (drugi wynik w zespole). W defensywie wygrał trzy z pięciu starć, w powietrzu sześć z ośmiu, natomiast w starciach o wolną piłkę górą był w czterech z pięciu pojedynków. Przyjemnie oglądało się jego rywalizację ze Zrelakiem, bo nasz obrońca robił z nim, co chciał. „Wiśnia” mógł również pokazać swoje warunki motoryczne, kiedy na pierwszych metrach zgubił go Bartosz Nowak, ale 27-latek bardzo szybko dogonił zawodnika „Gieksy” i odebrał mu piłkę. Nie był to na pewno wymarzony debiut, możliwe nawet, że jest winny straty bramki, ale zgadzamy się, że ogólnie linia obrony zagrała niezły mecz. Podchodząc do tematu z chłodną głową, RTS nie przegrał tego meczu w tyłach, tylko w ofensywie, gdzie nie zagroził w najmniejszym stopniu rywalowi. 
Ocena: 4,5

Ricardo Visus:
Znów nie wyglądał najlepiej. Hiszpan ma słaby początek rundy. Jest elektryczny i niepewny w swoich działach. Ciężko powiedzieć, co zrobił przy linii końcowej, kiedy sprokurował rzut rożny, po którym padła bramka dla gospodarzy. Dał się oszukać jak dziecko. Jedenaście razy piłkę tracił i piętnastokrotnie ją odzyskiwał. W defensywie wygrał tylko jedno z dwóch starć, natomiast w powietrzu cztery z siedmiu. Był bezbłędny w starciach o wolną piłkę (trzy na trzy wygrane). Do tego dorzucił cztery przechwyty (najwięcej w zespole). Z dwójki stoperów według nas lepiej wypadł Polak, szczególnie że naprawdę tego rzutu rożnego nie powinno w ogóle być. 24-latek miał osiem zagrań w trzecią tercję, z czego pięć było celnych, ale w meczu w ogólnie nie czuć korzyści, czy też przewagi z jego wyprowadzenia piłki, a była to jego najmocniejsza strona jesienią. To nie funkcjonuje. 
Ocena: 4

Christopher Cheng:
Miał znacznie lepszą celność podań od grającego po drugiej stronie Isaaca. W defensywie wygrał sześć z jedenastu starć, a do tego zanotował cztery przechwyty (najwięcej w zespole ex aequo z Visusem). Dziewięciokrotnie piłkę tracił, a jedenaście razy ją odzyskiwał. Hiszpański defensor dał plamy przy rzucie rożnym to fakt, ale warto pamiętać, że znalazł się w tej sytuacji przez Chenga, który nie opanował odpowiednio piłki w środkowej strefie. W ataku wygrał dwa z pięciu pojedynków, miał jedno celne dośrodkowanie na cztery próby i zero udanych dryblingów.
Ocena: 2,5

Emil Kornvig:
Nie był to wybitny występ, jednakże zdjęcie go z boiska przed Juljanem Shehu trzeba rozpatrywać w kategorii skandalu. Notabene z „Jagą” był zamieszany w dwa z trzech celnych strzałów, z „Gieksą” w jedyny, bo to on podawał do Baeny przed uderzeniem. Miał na koncie tylko dwa niecelne podania, dziewięć strat i czterokrotnie piłkę odzyskiwał. W defensywie i w starciach o bezpańską piłkę był bezbłędny (cztery na cztery wygrane i dwa na dwa wygrane). W ofensywie natomiast na piętnaście pojedynków wygrał zaledwie pięć. Warto dodać, że w ataku stoczył najwięcej starć, był najczęściej faulowanym Widzewiakiem (trzykrotnie), a do tego dorzucił dwa przechwyty. Miał swoje dobre momenty i zawodników udzielających się pod bramką rywala, był ostatnim graczem do zdjęcia. Według nas to była nietrafiona decyzja Igora Jovićevicia. Pod znakiem zapytania pozostaje kwestia krycia przy straconym golu, bo poza nim lub Wiśniewskim nie ma raczej możliwości, żeby ktoś inny był oddelegowany do krycia tego sektora. 
Ocena: 3

Lukas Lerager:
Robota defensywna odwalona na tip-top. Kłuje w oczy, że częściej instruuje kolegów, jak mają grać, niż sam bierze na siebie ciężar gry. W dwóch pierwszych ligowych spotkaniach dał się poznać jako bardzo solidna, tradycyjna „szóstka”. Paradoksalnie i tak on ma najwięcej podań w trzecią tercję. Ogólnie zaliczył tylko 77% celności podań, czternaście razy tracił piłkę i aż osiemnastokrotnie ją odzyskiwał, z czego osiem razy na połowie rywala (najlepszy wynik w zespole). W defensywie stoczył trzynaście starć i wygrał aż dziesięć z nich, w powietrzu górą był w czterech z pięciu pojedynków. O bezpańską piłkę walczył sześciokrotnie i cztery razy wychodził z tych bojów zwycięsko. Dorzucił do tego trzy przechwyty i pokonał drugi co do wielkości dystans spośród wszystkich Widzewiaków (ponad jedenaście kilometrów). Odwala kawał naprawdę dobrej roboty z tyłu, ale problemem Widzewa dziś jest gra w ofensywie, a konkretnie w trzeciej tercji. Wygląda na idealnego zawodnika do „noszenia fortepianu”. Mamy nadzieję, że ktoś w końcu zacznie na nim grać piękną melodię. 
Ocena: 4

Juljan Shehu:
Odszedł Marek Hanousek, dwóch innych kapitanów siedziało na ławce i w wyjściowej jedenastce opaskę kapitańską na ramieniu przywdział Albańczyk. Jest mózgiem zespołu, jednym z najlepszych zawodników jesieni, a co więcej ze wszystkich Widzewiaków, którzy byli na placu gry to on ma najdłuższy staż w klubie. Zapracował sobie swoją osobą na to, żeby dużo od niego wymagać. To, co pokazuje na początku rundy wiosennej to jest dramat, niestety. Z Jagiellonią był irytujący i maczał w palce we wszystkich straconych golach, a z GKS-em był strasznie niechlujny, niedokładny i jeszcze bardziej irytujący. To on jest jednym z głównych kandydatów do gry na wyżej wspomnianym przy opisie Leragera pianinie. Ciężko o to, jak ma jeden udany drybling, sześć strat, z czego pięć na własnej połowie (najwięcej w zespole). W defensywie wygrał połowę z sześciu starć, natomiast w ofensywie zaledwie dwa z dziewięciu. Byliśmy wszyscy w dużym szoku, że pierwszym do zmiany był Emil Kornvig. Shehu stać na bardzo dużo, co już niejednokrotnie w Widzewie pokazał i odbiega to znacznie od tego, co prezentuje teraz. Trzeba go prędko wybudzić ze snu zimowego, bo czerwono-biało-czerwonym czas ucieka.
Ocena: 2

Angel Baena:
Oddał jedyny celny strzał w tym meczu, a wychodzi na to, że to nie lada osiągnięcie. Zanotował również 62% celności podań (najmniej w zespole). Miał dwa udane dryblingi i trzynaście strat przy czterech odzyskanych futbolówkach. Z przodu wygrał dwa z sześciu starć, natomiast o bezpańską piłkę wygrał połowę z czterech starć. Powtarzamy to od kilku meczów, ale Angel jest po prostu zawodnikiem jednowymiarowym, bo lewą nogą nie potrafi zrobić nic. Akcje zawsze kończy dojściem do linii końcowej i dograniem w pole karne. Jak to mu nie wychodzi – a nie wychodziło – to robi się na boisku bezużyteczny.
Ocena: 2

Sebastian Bergier:
To był dla niego trudny mecz – głównie ze względu na ciągle wyzywających go kibiców, ale przyjeżdżając tu, chyba wiedział, z czym będzie się mierzył. Wymienił tylko siedem celnych podań, nie oddał ani jednego celnego strzału, a piłkę tracił jedenastokrotnie, odzyskując ją zaledwie raz. W ofensywie wygrał jedno z pięciu starć, natomiast w powietrzu górą był w dwóch z ośmiu pojedynków. O bezpańską piłkę również wygrał tylko dwa starcia, ale tym razem z siedmiu. Nie dojechał na ten mecz, ale też będąc typowym kończącym, koledzy nie stworzyli mu absolutnie żadnej dogodnej sytuacji.
Ocena: 2,5

Osman Bukari:
Część kibiców już się pośmiała i owszem – był to słaby mecz Ghańczyka. Odnosimy jednak wrażenie, że kompletnie nie wykorzystano w tym meczu jego potencjału. Grano cały czas długie piłki w kierunku jego, bądź Fornalczyka, czyli dwóch najniższych zawodników w naszej drużynie. Ci musieli mierzyć się w powietrzu z takimi kolosami jak Klemenz, czy Jędrych. No nie mieli obaj pola do popisu, choć trzeba zaznaczyć, że jak już piłkę przy nodze mieli, to też nic wielkiego nie potrafili z tego wyczarować. Świadczy o tym chociażby celność podań 27-latka na poziomie 66%. Zaliczył aż piętnaście strat, a piłkę odzyskał zaledwie raz. W ofensywie wygrał dwa z siedmiu starć. Bukari również mało oferuje w defensywie, a w pierwszej połowie grał na jednej stronie z Chengiem, który z obroną ma tyle wspólnego, co obecnie RTS z bezpieczną strefą. Trzeba mu dać dużo swobody i tak ustawić zespół, żeby nie musiał przejmować się tym, co dzieje się za jego plecami, gdyż uwzględnianie go w pracy defensywnej będzie się dla Łodzian źle kończyło. 
Ocena: 2

REZERWOWI

Fran Alvarez:
Miał 80% celności podań, w tym zero celnych dośrodkowań. Sześć razy piłkę tracił i trzykrotnie ją odzyskiwał. W ofensywie wygrał oba stoczony pojedynki, a o bezpańską piłkę jeden z dwóch. No nie była to dobra zmiana. Ciężko powiedzieć, że gra Łodzian po jego wejściu ruszyła, ale danie mu więcej swobody w ofensywie, grając trójką w środku może nie być głupim pomysłem. Nalegamy tylko, żeby nikt go już więcej nie wysyłał do narożnika, żeby wykonał rzut rożny, bo po prostu nie potrafi tego robić.
Ocena: 3

Mariusz Fornalczyk:
Z „Jagą” dał lepszą zmianę, niemniej uważamy, że jest kandydatem do wskoczenia do pierwszej jedenastki, a konkretnie w miejsce Baeny. Robi więcej wiatru, z którego może się coś urodzić. Miał najwięcej prób dryblingu i najwięcej udanych dryblingów w zespole, zaledwie dwa niecelne podania, a w ofensywie wygrał aż siedem z dziesięciu starć. Do tego dwukrotnie był faulowany. Potrafi rozbujać i ma niezłe wejście w rundę. Oby za tym w końcu doszły konkrety.
Ocena: 4

Lindon Selahi:
88% celności podań, dwie straty, cztery odzyskane piłki i trzy wygrane pojedynki z czterech stoczonych, a do tego dwa przechwyty. Solidne liczby. Niczego nie zawalił, a może nawet i wysłał sygnał, żeby o nim nie zapominać. 
Ocena: 4

Andi Zeqiri:
Stoczył cztery pojedynki w ofensywie, z czego wygrał dwa z nich. Oddał tylko jeden strzał – niecelny. Nic nie wniósł, ale przy nim możemy napisać to samo, co przy Bergierze – koledzy w kreacji sytuacji po prostu nie pomogli.
Ocena: 3

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.

Subskrybuj
Powiadom o
11 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Adamisko 1969
2 godzin temu

Naprawde Visus taka nota?

Darek
2 godzin temu

Teraz najlepsza obrona w lidze czyli Wisla. Wczoraj Piadt pokazal jak ich pokonac. Duze posiadanie pilki i cierpliwosc w rozegraniu i szukaniu okazji

Jarosław
2 godzin temu

Wyższa nota Issaca od Chenga to chyba nieporozumienie. Cheng coš próbował robić a Issack tylko tracił. Druga sprawa bardzo szanuję i jest moim ulubieńcem Mariusz Fornalczyk ale nota niestety wybitnie za wysoka w porównaniu do kolegów.

Sylwester
2 godzin temu

bardzo slaby trener, ktory woli wystawiac beznadziejnego Shehu, Czy Bukariego,zamiast Fornalczyka,czy Selachiego

Adam
1 godzina temu

Bez czytania moge napisac- za wysokie.

Marian PAździoch
1 godzina temu

Shehu obecnie swoimi manierami przypomina jako żywo Jordiego, ciągle niezadowolony, a efekt zerowy

dsa1910
1 godzina temu

Sytuacja sytuacji nie równa wiec ten nacisk na oceny na podstawie statystyk trochę bez sensu. Wiadomo np. że można grać na alibi do tyłu i mieć super statystykę, a podejmować ryzyko aby zagrać kluczową piłke i mieć gorszą statystyke celności podań. Różne fazy meczu wymagaja różnych zachowań. Tak samo Widzew potrafi mieć wielkie posiadanie piłki i wielkie G.. z tego wynika bo grają zbyt wolno, niedokladnie.

Professor
1 godzina temu

Kiedy zaczniecie do ocen zawodnikow dodawac trenera? Jak narazie za kazdy mecz na wiosne powinien dostac ocene: 1 albo 0 (ponizej skali).
Nie wiem czy ktos zwrocil na to uwage ale Laregar, Shehu i Kornvig to bardzo podobny styl – wysocy, malo zwrotni – nie wiem czy ktos z tej trojki nie powinien zaczynac na lawce wzgledem Selahiego lub Alvareza, ktorzy sa bardziej mobilni. Mam wrazenie,ze brakuje nam przyspieszenia w srodku. Inna sprawa jest to, ze caly czas forsujemy dwoch defensywnych w srodku zamiast grac trojka, dla mnie osobiscie to kryminal ze strony Jovicevica.

Westfalia
1 godzina temu

Cheng 2,5 a Alvarez 3 ? Przeciez Alvarez to zagral jakby przyszedl z B-klasy.
Po jego wejsciu bilem sie z myslalmi z 5 razy czy nie wylaczyc telewizora i oszczedzic sobie zdrowia.

nasztata
1 godzina temu

Możemy sobie opowiadać, że potrzeba zgrania, że jest iluś tam nowych, że to i że tamto, ale nie ulega wątpliwości, że jak się spojrzy na zawodników, którzy dłużej pracują z Jovicieviciem, to żaden nie zanotował progresu a forma wielu stacza się po równi pochyłej (Fran, Shehu, Fornal, Visus, chyba nawet Bergier, Pawłoś, Baena, Kraju). O reszcie (Żyro, Terkildsen, Galapeni, Kozłowski) trudno coś napisać, ale przyjmując że są słabsi od tych, których widzieliśmy w Katowicach, to też raczej zjazd.

Szime
1 godzina temu

Jednym słowem: dramat.

11
0
Would love your thoughts, please comment.x