P. Szor: „Koniec z usprawiedliwianiem”

19 kwietnia 2021, 13:00 | Autor:

Drugim gościem porannej audycji na antenie Widzew.FM był Piotr Szor. Pełniący obowiązki prezesa Widzewa Łódź wyraził swoje zdanie na temat ostatniej postawy piłkarzy czerwono-biało-czerwonych, mówił też o swoich oczekiwaniach na dalszą część sezonu. Czego się dowiedzieliśmy z rozmowy z nim?

W pierwszych zdaniach, Szor odniósł się do sobotniej, poniesionej w kiepskim stylu porażki w Nowym Sączu. „W tym sezonie przytrafia nam się mnóstwo kuriozalnych błędów indywidualnych. Grając w przewadze dwóch zawodników nie mamy prawa stracić bramki, tymczasem dopuszczamy do sytuacji, w której sędzia dyktuje miękki rzut karny i jest po meczu. Drugi gol to też kuriozum, piłka została wybita na uwolnienie, a nasz obrońca nie może w takiej sytuacji dać argumentów do podyktowania jedenastki. Nie mamy prawa grać w ten sposób. Daliśmy się zdominować, może i arbiter pozwolił na brutalną grę, ale my powinniśmy odpowiedzieć tym samym, a zrobiło to dwóch-trzech zawodników. Reszta się przyglądała. Krytyka po takim występie jest zasłużona, bo daliśmy do niej podstawy. Oczywiście są granice dopuszczalnych słów, lecz dobrze wiem, że to jest wkalkulowane w ten zawód” – usłyszeliśmy.

Pomimo nieudanego początku, wiceprezes Widzewa broni swojej decyzji o zmianie na stanowisku trenera i postawieniu na Marcina Broniszewskiego. „Ten mecz wyglądał lepiej niż z Puszczą, ale nie dał nam żadnych punktów i to jest najważniejsze, zwłaszcza że po wynikach Arki oraz Odry sytuacja w tabeli się skomplikowała. Trzeba to jednak zostawić za nami. Jeżeli zawodnicy sami wierzą w awans, to muszą oczyścić głowy i w piątek wygrać z Górnikiem. Potrzebujemy serii trzech-czterech zwycięstw, ale grając tak, jak przez pierwsze pół godziny, nie mamy czego szukać. Na podsumowania przyjdzie czas, ja wciąż wierzę, że to ulegnie zmianie. Pozostaje nam przeprosić społeczność, ponieważ wygrywamy wszyscy i przegrywamy wszyscy. Ja również biorę za to odpowiedzialność, ale nadal będę bronił zmiany na stanowisku trenera. Cały czas liczę też na awans do szóstki” – stwierdził podczas audycji.

Szor przyznał, że nie jest zadowolony ze zbyt małego zaangażowania piłkarzy w spotkanie z Sandecją. „W tym meczu było kilku zawodników, którzy walczyli od pierwszej do ostatniej minuty. Nie chcę się posługiwać personaliami, każdy to sobie indywidualnie oceni. To jest jednak za mała liczba. W Widzewie chciałbym widzieć piłkarzy, których łapią skurcze, którzy się słaniają na nogach, bo tak musi to wyglądać w tym klubie. Jeżeli chcemy myśleć o sukcesie, to nie ma innej drogi. Powinniśmy być drużyną, która nie ogląda się na nikogo, tylko jest pewna swoich umiejętności. Mam wrażenie, że od czterech lat wciąż mówimy o tym samym, czas zacząć to jednak realizować na boisku” – zdradził w poniedziałkowy poranek.

Po sobotniej porażce na zawodników posypały się gromy. Czy krytyka fanów nie była zbyt ostra? „W tym klubie presja zawsze będzie odczuwalna. Można pracować cały dzień, zrobić wszystko dobrze, a tej presji i tak się nie zdejmie. Jeżeli ktoś nie wie, czym jest Widzew, to nie powinien tu przychodzić. Oczekiwania kibiców są ogromne, ponieważ od kilkunastu lat nie mamy żadnych sukcesów. Liczyliśmy na szybkie zadomowienie się w Ekstraklasie, ale widzimy, że przed nami jeszcze daleka droga. Gra jest od dłuższego czasu fatalna, nawet wywalczone awanse nie napawały optymizmem. Teraz szarpiemy się w pierwszej lidze, próbujemy zdejmować presję z barków piłkarzy, ale w tym klubie trudno liczyć na to, że kibice przejdą nad porażkami do porządku dziennego. Ja mogę tylko zaapelować, żebyśmy się nie obrażali. Pociągnijmy to wszyscy w jedną stronę, a rozliczenia przyjdą na koniec” – powiedział Szor.

Pełniący obowiązki prezesa Widzewa dodał też, że chciałby, aby wszyscy przestali szukać wymówek, tylko wzięli się w garść. „Nie kupuję narracji, że nietrafianie w doliczonym czasie na pustą bramkę to efekt presji. To nie ma prawa się zdarzyć, bo inaczej cały czas będziemy się z czegoś tłumaczyć i naginać rzeczywistość. W takiej sytuacji piłka musi znaleźć się w sieci. Mam tylko nadzieję, że nie zaważy to na tabeli w kontekście baraży, bo ten gol dałby nam lepszy bilans spotkań bezpośrednich. Chcę zaapelować o pewien rozsądek w wyrażaniu opinii, natomiast koniec z usprawiedliwianiem. Wszyscy mamy pracować, gryźć trawę i przyłożyć się do tego awansu do baraży. Jeżeli przegramy, to przestańmy wreszcie wskazywać jeden na drugiego. Albo idziemy w jednym kierunku, albo dajmy sobie spokój” – zakończył rozmowę.

Subskrybuj
Powiadom o
131 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
131
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x