Sanchez i powrót do Widzewa? „Myślałem, że znów do mnie zadzwonią”

20 stycznia 2026, 19:41 | Autor:

Od odejścia Jordiego Sancheza z Widzewa minęło już półtora roku. Od tamtej pory przez łódzką szatnię przewinęło się kilku innych napastników i choć nie każdy okazał się wzmocnieniem, za Hiszpanem nikt nie tęskni. Co ciekawe, on sam liczył, że jest inaczej.

Następcą Jordiego Sancheza został Imad Rondić, choć w klubie planowali, że palmę pierwszeństwa w ataku będzie dzierżył Said Hamulić. Ten pierwszy, który zmiennikiem hiszpańskiego snajpera był w jego ostatnim sezonie w zespole, strzelił jesienią dziewięć goli i został sprzedany do FC Koeln za 1,5 miliona euro. Po jego odejściu było bardzo kiepsko, bowiem wspomniany Hamulić nadal spisywał się dramatycznie źle, wypożyczony Lubomir Tupta nie umiał odnaleźć się na pozycji numer „dziewięć”, a Hubert Sobol kolejny raz przekonał siebie i wszystkich wokół, że Ekstraklasa to dla niego zbyt wysokie progi. Dopiero w obecnej kampanii pojawił się łowca goli z prawdziwego zdarzenia, w postaci Sebastiana Bergiera, a wiosna ma należeć do Andiego Zeqiriego.

W międzyczasie Sanchez przebywał w japońskim Hokkaido Consadole Sapporo, ale wyjazd ten był totalną klapą. W ubiegłym tygodniu piłkarz wrócił do Polski, wiążąc się z I-ligową Wisłą Kraków. Teraz udzielił wywiadu portalowi Goal.pl, w którym mówił m.in. o swoim pobycie przy Piłsudskiego. „W Widzewie czułem się bardzo kochany, doceniany, miałem zaufanie. Myślę, że wciąż mam możliwości, aby grać teraz tak jak wtedy, a nawet lepiej. Bo fizycznie czuję się bardzo dobrze, a do tego dochodzi doświadczenie i to, że człowiek z wiekiem też jednak dojrzewa mentalnie. Do zrozumienia pewnych spraw się dojrzewa, mając chłodniejszą głowę podejmujesz lepsze decyzje itd.” – stwierdził 31-latek.

Sanchez wrócił do Polski. Zagra w I lidze

Hiszpan strzelił dla łódzkiego zespołu dziewiętnaście bramek, ale kilka zapamiętał szczególnie. „Gole w derbach zawsze są niezapomniane, ale też bramka w wyjazdowym meczu z Legią. To było golazzo, choć zaraz po nim za bardzo się wtedy nie cieszyłem, bo obawiałem się spalonego. Drugi sezon był generalnie bardzo dobry. A pierwszy? Zacząłem bardzo dobrze, natomiast później… To była Ekstraklasa, a więc duża konkurencja do grania. Koledzy, którzy byli też rywalami do gry. Nie wszystko wtedy dobrze rozumiałem, ale teraz, z upływem czasu, już lepiej to pojmuję” – mówił w rozmowie z Piotrem Koźmińskim.

Były Widzewiak przyznał też, że minionego lata miał nadzieję na powrót do Łodzi. Postawiono jednak wtedy na sprowadzenie Bergiera, a później Zeqiriego. „Szczerze mówiąc, w pewnym momencie myślałem, że znów do mnie zadzwonią. Ale nie mówię o tym okienku, mam na myśli lato. To nie nastąpiło, skupili się na innych celach, ale bardzo się cieszę, że tak dobrze im się powodzi, że mają właściciela, który tak mocno zaangażował się w klub. Widzewowi zawsze będę życzył wszystkiego najlepszego. Ich fanom również. To bardzo ważna część mojego życia. I samo miasto również. Bardzo je polubiłem” – przyznał Sanchez.

Cała rozmowa z Jordim Sanchezem znajduje się TUTAJ

Subskrybuj
Powiadom o
8 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Łaskotany tygrys
8 godzin temu

Jordi ja najbardziej dziękuję Ci za te bramki w derbach! Zawsze będę miło wspominał Twoją grę w Naszym Widzewie!

Bartosz
7 godzin temu

Teraz to zdecydowanie za wysokie progi Jordi ale dzięki wielkie za zaangażowanie i grę w Łodzi. Tylko RTS

Bart
7 godzin temu

Nikt nie tęskni? Bzdura. Pewnie że tęsknimy.
Jordi top, ulubiony piłkarz.

Reminio
7 godzin temu

Jordi, dzięki za dwie najważniejsze dla mnie bramki…

Markoni
7 godzin temu

Fajnie że Jordi wrócił do Polski, ale „na ten pociąg już się nie załapie”. Trzymam kciuki by mu poszło w Wiśle.

Niedoczekanie twoje
6 godzin temu

Widzisz Jordi, na Widzewie już zawiadowca dał odjazdu znak i daleko pociąg błysnął latarenką. Peron pusty i na co czekać nie ma…
Trzeba było wytrzymać jeszcze trochę, może byś był jakimś wajchowym albo innym młotkowym, choć w to wątpię.
A tak cóż, miłości mojej mówię do widzenia i powodzenia w Wiśle!

Pawo
6 godzin temu

Poprawcie mnie jeśli się mylę ale chyba Imad, Tupta i Said łącznie nie strzelili tyle bramek co Jordi sam, ja go lubię i chętnie bym go widział w klubie choćby jako zmiennika

Galacticos
6 godzin temu

Ta cieszynka z okularkami bardzo mi sie podobała

8
0
Would love your thoughts, please comment.x