Szefowie zmienili zdanie. Będzie zimowa rewolucja
11 stycznia 2026, 11:31 | Autor: RyanPo bardzo dużej letniej rewolucji w kadrze Widzewa zima miała być okresem spokoju i stabilizacji. Zakładano przeprowadzenie niewielkiej liczby transferów, ale już wiadomo, że plany uległy zmianie. Łódzką szatnię czeka kolejny spory wstrząs?
Przejęcie pakietu kontrolnego klubu przez Roberta Dobrzyckiego otworzyło całkiem nowe możliwości finansowe. Przy Piłsudskiego mogli skorzystać tego na różne sposoby, ale latem postanowili wybrać strategię, zakładającą znaczą wymianę zawodników w składzie – pojawiło się w nim aż czternastu nowych piłkarzy, rozstając się z taką samą grupą graczy. Tak szeroka przebudowa rodziła ryzyko braku zgrania zespołu, co mogło przełożyć się na wyniki i miejsce w tabeli. Obawy te niestety się sprawdziły. Brak płynności i zrozumienia w grze, połączone z wpływem sędziowskich błędów na początku sezonu i z aż dwiema zmianami trenerów, mocno odbiły się na sportowej postawie. W efekcie rundę jesienną zakończono dopiero na 15. miejscu, tuż nad strefą spadkową.
Teorii twierdzących, że tak słaba pozycja w stawce jest wynikiem zbyt dużych zmian w drużynie, jest bardzo dużo. Takiego zdania jest chociażby klubowa legenda Zbigniew Boniek. „Wydaje mi się, że powierzenie drużyny zagranicznemu trenerowi i zagranicznemu dyrektorowi sportowemu spowodowało, że Widzew ruszył na zakupy, ale były one chaotyczne i bez pomysłu. Wyglądało to jak wejście do supermarketu i ściąganie z półek tego, co było do wzięcia. Nie było tam żadnego spokoju, żadnej strategii i potrzebnej ciszy. Widzew, który przejął pan Dobrzycki, był drużyną środka tabeli. Tam trzeba było dokupić na początku trzech-czterech dobrych piłkarzy, którzy byliby liderami na każdej formacji, a nie wymienić od razu czternastu zawodników” – stwierdził w swoim najnowszym felietonie na łamach Weszło.
Przez pewien czas zdawało się, że do takich samych wniosków doszli następcy Mindaugasa Nikoliciusa w pionie decydującym o transferach. Po rozstaniu z litewskim dyrektorem sportowym polityka kadrowa RTS spadła na barki pełnomocnika zarządu ds. sportowych Dariusza Adamczuka, wspieranego przez dyrektora ds. pionu sportowego Piotra Burlikowskiego. Z ich wypowiedzi płynęły początkowo sugestie, że zimą wielkich zmian w zespole nie będzie. Dołączy do niego dwóch-trzech nowych zawodników, a „starzy” dostaną więcej czasu na to, by się ze sobą odpowiednio zsynchronizować na boisku. Podejście to jednak się zmieniło, a największy wpływ miała słaba końcówka roku.
Szefowie Widzewa mówią wprost, że ich koncepcja uległa modyfikacjom. „Analizując rundę jesienną i sytuację w tabeli zastanawialiśmy się, czy nie podejść do zimowego okna transferowego spokojniej. Zrobić mniej ruchów, ograniczając liczbę głębokich zmian w kadrze. Ale z drugiej strony uznaliśmy, że chcemy wykorzystać przerwę zimową i rundę wiosenną pod kątem kolejnych działań, jakie planujemy na lato. Początkowo myśleliśmy o dwóch-trzech ruchach, ale po głębszej analizie doszliśmy do wniosku, że tych zmian potrzeba więcej” – stwierdził niedawno Burlikowski.
Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż największy wpływ na zmianę strategii na zimowe okno miały dwa aspekty. Po pierwsze łodzianie awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski, więc teoretycznie od awansu do europejskich pucharów dzielą ich tylko trzy zwycięstwa. Co prawda losowanie znów przyniosło wyjazd na teren rywala z Ekstraklasy, ale uznano, że mocna i dobrze przygotowania do rundy wiosennej drużyna będzie w stanie pokonać GKS Katowice, a potem zdarzyć może się absolutnie wszystko. Po drugie uznano, że różnice punktowe w ligowej tabeli są tak małe, że trudno już teraz uznać sezon za stracony. Potwierdzają to słowa Burlikowskiego. „Jest to specyficzny sezon i nie pamiętam tak niewielkich różnic punktowych w tabeli. Trzeba być czujnym i być na wiosnę mocniejszym. Stawiamy na ligę i na puchar – nie ma rozgraniczenia. Widzew będzie chciał wygrywać każdy mecz, bo tabela pokazuje, że wszystko wiosną może się zdarzyć” – powiedział na antenie TVP 3 Łódź.
Widzew pozyskał dotąd trzech nowych piłkarzy. Pierwszym zimowym nabytkiem był lewy obrońca Christopher Cheng, później bez kwoty odstępnego udało się „wyciągnąć” z FC Kopenhagi doświadczonego środkowego pomocnika Lukasa Leragera, a następnie niemal dwukrotnie pobito krajowy rekord transferowy, kupując za 5,5 miliona euro prawoskrzydłowego Osmana Bukariego. Lada dzień do przebywającej w Turcji drużyny dołączyć ma jeszcze bramkarz Bartłomiej Drągowski, czyli aktualny reprezentant Polski. Jego powrót media oceniły jako jedną z największych sensacji. „To dla mnie najgrubszy ruch w tym oknie transferowym w Polsce. Mówimy o bramkarzu, który rozegrał 129 meczów w Serie A. Dla mnie powrót do Ekstraklasy kogoś, kogo się nie spodziewałem, to duża rzecz” – mówił na kanale Meczyków dziennikarz Dawid Dobrasz. „Drągowski to reprezentant Polski – i to nie reprezentant tylko z nazwy, tylko zawodnik, który rozegrał w ubiegłym roku w kadrze dwa mecze. Taki ruch do Ekstraklasy to jest wydarzenie” – wtórował mu Tomasz Włodarczyk.
Wiadomo już, że wspomniana czwórka to nie koniec zimowych posiłków. Szykowany jest także angaż m.in. środkowego obrońcy i ma to być kolejne mocne uderzenie transferowe. Mówi się o tym, że Adamczuk chce sięgnąć po bardzo jakościowego gracza, za którego może zapłacić podobne pieniądze, jakie wydano na Bukariego. Potwierdzał to wspomniany już Włodarczyk, który przyznał też, że nie zna nazwiska kandydata do wzmocnienia środka defensywy. Nieco dalej poszedł Piotr Koźmiński z Goal.pl, którego zdaniem trop prowadzi do ligi portugalskiej i występującego w Estoril 23-letniego Kevina Bomy. Dodał przy tym, że Togijczykiem mają interesować się także turecki Trabzonsopor i szkockie Glasgow Rangers.
W mediach cały czas przewija się także temat jeszcze jednego środkowego pomocnika, ostatnio najczęściej Emila Kornviga, zdaniem fanów najlepszego piłkarza norweskiego Brann Bergen, grającego w Lidze Europy. Wcześniej dużo pisało się też o zwiększeniu rywalizacji na lewym skrzydle poprzez pozyskanie Kamila Grosickiego czy Przemysława Płachety albo na prawej obronie. Teraz doniesienia na temat tych dwóch pozycji ucichły, więc niewykluczone, że skończy się na sześciu ruchach przychodzących.
Nawet jeżeli widzewiacy poprzestaną na szóstce, i tak będzie to oznaczało kolejną rewolucję personalną. Zwłaszcza, że każdy z przychodzących zawodników wydaje się mieć wszelkie predyspozycje do wywalczenia miejsca w wyjściowym składzie. Pojawiające się w sieci grafiki przedstawiającą potencjalną jedenastkę łodzian w rundzie wiosennej pokazują, jak wielkie zmiany mogą znów zajść w zespole Igora Jovićevicia. Znów powrócą więc obawy, czy sztabowi szkoleniowemu uda się poukładać wszystkie puzzle na czas. A mają go bardzo niewiele, ponieważ do walki o punkty czerwono-biało-czerwoni wracają już za dwadzieścia dni!






Wisła Płock
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
Zagłębie Lubin
Cracovia
Radomiak Radom
Lech Poznań
Korona Kielce
Pogoń Szczecin
Motor Lublin
Arka Gdynia
Lechia Gdańsk
Piast Gliwice
Widzew Łódź
GKS Katowice
Legia Warszawa
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
KS CK Troszyn
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Wszystko pięknie fajnie, ale slowa klucz to CZAS GONI. Inaczej to trochę bez sensu. Jak przyjdą po obozie za nim się wkomponują możemy być już po pucharze, złych wynikach w lidze itp
Szkoda mimo wszystko Plachety, by wzmocnił skrzydła.
Jak to teoretycznie mają do wygrania 3 mecze w PP by grać w pucharach europejskich? Ćwierćfinał, półfinał i finał. Jeśli wygrają te mecze, zagrają w eliminacjach do ligi konferencji.
W eliminacjach do ligi europy. Za PP jest LE.
Ligi Europy
w lidze konfederecji graja odpady…ale kase tez mozna zarobic jak legła i jaga w tamtym sezonie po 10 mln eu
Jak nie masz pojęcia to nie pisz. LE.
Widzew złożył kolejną ofertę za Kornviga tym razem proponuję 3 mln euro do tego ma dojść stoper za 5mln euro to wychodzi na to że Widzew wyda w tym okienku grubo ponad 10mln euro aż trudno w to uwierzyć jaką kasą Dobrzycki sypie.
A może dla niego to nie jest duża kasa? Jak chcesz mieć Ferrari, to nie ciułasz na nie po 20 zł miesięcznie.
Zapomniałeś o Bramkarzu, za darmo też nie przyjdzie Bartek. Aż FAJNIE! ale dziwnie się czyta jak dawniej płaciliśmy po 350 za Gonga?!?? A teraz 5 baniek euro dajemy za kolesia z MLS itd. Andi 2.5 … Fornal 1,5 euro…
Zapomniałeś o Bramkarzu, za darmo też nie przyjdzie Bartek. Aż FAJNIE! ale dziwnie się czyta jak dawniej płaciliśmy po 350 za Gonga?!?? A teraz 5 baniek euro dajemy za kolesia z MLS itd. Andi 2.5 … Fornal 1,5 banki euro…
Sypie bo jest najbogatszym włascicielem w ekstraklasie..i kibicem swojej druzyny !
kazdy by tak robił majac RTS od małego w sercu!
Przy średnim jego dochodzie rocznym na poziomie 350-400 milionów euro rocznie to raczej może sobie pozwolić na wydanie 20 milionów na swoje hobby. I nie mówię tu o dochodzie Panattoni bo to inna sprawa:)
A mieli być Polacy… Nic do obcokrajowców nie mam, ale zespół który się trzyma razem i gryzie trawę dałby wicej frajdy. Czemu nie Augustyniak, Karasek, Sypek, Kun, Pięczek…
Taka paka by pewnie wszystkiego nie wygrywała, ale przynajmniej by frajersko końcówek nie oddawała. Na eklapę wystarczy. Katowice, Lubin i Lublin póki co radzą sobie od nas lepiej, a flagi przy składzie mają jakieś takie bardziej jednolite.
Ja bym wolał Widzew, który rozwija i zgrywa ze sobą piłkarzy a nie robi kolekcję kominów. PSG zaczęło wygrywać w innym momencie.
Niko był jeździec bez głowy, ale żeby nie wyszło, że zamienił stryjek…
W Legii masz flagi jak to ująłeś „bardziej jednolite” i co z tego do tej pory wyszło?
Weź ich do siebie za tory.
Kolejny autobus graczy …obym się mylił ale to nie doprowadzi do niczego dobrego. Brak znajomości ligi czasu na zgranie zespołu i….trener który jakoś nie do końca mnie przekonuje
I dobrze! Skończyło się babci sranie. Chcemy sie zobaczyc w maju na Narodowym, prawda?
Łapię się za głowę. Razem ze mną trenerzy. Z Piasta. Z Polonii Bytom. Jesteśmy pośmiewiskiem tej ligi buraczanej. Wystarczy wziąć Cybulskiego, Fornalczyka, a nie jakichś człapaków. Na tę ligę wystarczy 11 walczaków, a nie k. mać serduszka wysyłają do trybun po bramce. 11 Bergerów, a reszta, jak się nie chce, to pa.
Berger, gdy wchodzi na mecz, to płuca wypluwa. Napierdala i ryje, aż miło.
Potrzeba nam zespołu, a nie zbieraniny zawodników zwożonych autobusami z różnych części świata. To że zawodnik jest drogi, nie znaczy że jest dobry, a jeśli nawet jest dobry, to musi mieć czas się wkomponować w drużynę. A jeśli większość zawodników widzi się pierwszy raz to jak mają się rozumieć na boisku?
To co powiesz o Radomiaku gdzie co pół roku przyjeżdża autobus z latynosami i jakoś sobie radzą. Dodatkowo sprzedajac bardziej wartościowych piłkarzy po jednej rundzie. Górnik Zabrze podobnie wymienili 16 piłkarzy Jagiellonia podobnie tam nie muszą się zgrywać rok to dlaczego w Widzewie miało by być inaczej. Trzeba poprost ściągać dobrych zawodników jak ktoś uczy się taktyki i grania w piłkę 15 lat i na trochę ambicji i charakteru to nie będzie potrzebować 2 lat na poznanie ekstraklasy. Mam nadzieję że w końcu zaczną przychodzić do nas tacy piłkarze.
Wszystko cacy ale mam wrażenie że za wszystkich tych zawodników srogo przepłacamy… Agenci wiedzą że jest kasa i teraz doją inne stawki.. Kolejna sprawa jeśli dalej będziemy mieli w każdym meczu Żyro w środku obrony to i tak będziemy przegrywać. Od 2 lat chłop co 2 mecz daje przeciwniką bramki bo nie potrafi się ustawić w obronie, albo gubi krycie. Puki będa dalej na niego stawiac to wyników nie będzie.
Znowu Żyro, a innych zawalajacych goli nie dostrzegasz?
Mityczne zgrywanie się jakoś nie dotyczy reprezentacji narodowych, prawda?
Ile oni mają na zgranie, parę dni? I grają,.czasem jak z nut.
Tak więc trzeba się martwić JAKOŚCIĄ,.która do nas przyjdzie a nie zgrywaniem.
Oczywiście czas działa na korzyść ale nie jest warunkiem koniecznym.
Bierzmy zawodników ogranych w pucharach (jak Emil czy Lerager) a młodych, obiecujacych wprowadzać stopniowo.
Będzie dobrze
Zatem Alvarez, Żyro i któryś z bramkarzy na sprzedaż. Alvarez przestał się rozwijać, osiadł na laurach, niech idzie do innego klubu.
Pięknych czasów doczekaliśmy.