Seria zwycięstw przerwana w derbach
11 stycznia 2026, 15:35 | Autor: Bercik
Pełna hala, głośny doping i walka na parkiecie nie wystarczyły. Koszykarki Widzewa przegrały wczorajsze starcie z ŁKS-em Łódź 63:70, kończąc tym samym serię czterech zwycięstw.
Starcie rozpoczęło się dobrze dla Widzewa, ponieważ już po piętnastu sekundach wynik rzutem za trzy otworzyła Natalia Panufnik. Szybko odpowiedziały jednak ełkaesianki, a konkretnie Patrycja Kaczor i Anna Krawiec, która aż dwa razy trafiała za trzy. ŁKS objął prowadzenie, ale dobrymi rzutami odpowiedziały Panufnik i Julia Kobiella, dzięki czemu spotkanie dalej było bardzo wyrównane. Najlepiej świadczył o tym końcowy wynik pierwszej kwarty, po której na tablicy wyników widniał remis 15:15.
W drugą połowę nieco lepiej weszły przyjezdne, które bardzo szybko dołożyły do swojego dorobku pięć oczek. W kolejnych minutach celne rzuty oddawała Kaczor, przez co MUKS przegrywał 17:24. Później skuteczność rywalek znacznie zmalała, co zaczął wykorzystywać zespół Widzewa. Najpierw za trzy kapitalnie przymierzyła Panufnik, a na cztery minuty przed końcem połowy na 22:24 rzuciła Marta Stawicka. Pod koniec kwarty gospodynie objęły prowadzenie dzięki precyzji Chałupki, Kobielli i Panufnik. Do przerwy Widzew prowadził 33:29.
Druga połowa zaczęła się bardzo dobrze dla ŁKS-u, który w kilkadziesiąt sekund objął prowadzenie. Szczególnie aktywna była Krawiec, która notowała kolejne punkty. Przez pewien czas punktów padało jednak niewiele i wynik był na styku, ale drugie pięć minut znacznie przyspieszyło akcję. Początkowo, po rzutach Kobielli i Stawickiej MUKS zbliżył się na 40:42, ale końcówka należała do gości. Najpierw za trzy trafiła Magdalena Szkop, później łupem gości padło kilka rzutów osobistych. Na domiar złego w ciągu ostatnich 5 sekund kwarty ŁKS dorzucił jeszcze dwa celne rzuty spod kosza.
Widzew przegrywał 45:57, co zwiastowało trudną walkę o powrót do tego meczu. Widzewianki jednak się nie poddawały i zaczęły gonić wynik. Szybko rzuciła Kobiella, później w przeciągu 30 sekund 5 punktów zdobyła Stawicka. Wynik 52:60 nie był już tak odległy. Do akcji w tym momencie wkroczyła Julia Drop, która rzuciła dwa rzuty za trzy, dzięki czemu strata została niemal w całości odrobiona. Niestety w ostatnich minutach ŁKS wykorzystał kilka błędów Widzewianek. Oprócz Krawiec, cenne dla gości punktów zdobywały także Plucińska i Puchacz.
Czerwono-biało-czerwone nie zdołały zrobić drugiego podobnego zrywu i ostatecznie musiały uznać wynik 63:70. W następnej kolejce zmierzymy się na wyjeździe z AZS-em Uniwersytet Warszawski.
Widzew Łódź – ŁKS KK Łódź 63:70 (15:15, 18:14, 12:28, 18:13)
Widzew:
Panufnik 16, Kobiella 14, Drop 13, Stawicka 12, Chałupka 5, Kuper 2, Urban 1, Zasada 0, Bołbot 0
ŁKS:
Krawiec 22, Kaczor 20, Plucińska 10, Szkop 10, Puchacz 6, Grzenkowicz 2, Dzięciołowska 0, Banasiak 0, Orębska 0
Artykuł powstał przy współpracy z Widzew Kosz







Górnik Zabrze
Wisła Kraków
Legia Warszawa
Lech Poznań
Pogoń Szczecin
Korona Kielce
Zagłębie Lubin
Piast Gliwice
GKS Katowice
Jagiellonia Białystok
Wisła Płock
Widzew Łódź
Cracovia
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Mazovia Mińsk Maz.
Pelikan Łowicz
Ząbkovia Ząbki
Wisła II Płock
Jagiellonia II Białystok
Świt Nowy Dwór Maz.
Warta Sieradz
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Olimpia Zambrów
Lechia Tomaszów Maz.
ŁKS II Łódź
Olimpia Elbląg
Mławianka Mława
KS CK Troszyn
Polonia Lidzbark Warm.
ŁKS Łomża
Trochę racji mają, patrząc jak kibice Widzewa byli zmobilizowani na ten mecz, który mogliśmy spokojnie wygrać i utrzeć im nosa. Szkoda.
Cały Widzew głośno śpiewa Gala, Gzinka, Kudelska wracajcie do Widzewa!