Z. Boniek: „Strategia jest dobra, ale potrzeba czasu i spokoju”
12 lutego 2026, 18:35 | Autor: Oskar
Dzisiaj rano na portalu ŁódzkiSport pojawił się wywiad Jarosława Bińczyka ze Zbigniewem Bońkiem. Legenda czerwono-biało-czerwonych mówiła o obecnej sytuacji klubu i trapiących go problemach.
Dwukrotny mistrz Polski z Widzewem zwrócił uwagę na dokonane tej zimy transfery. „Oprócz Bukariego, którego nie znałem, wszyscy pozostali nowi są dobrymi piłkarzami. Jakby mi ktoś powiedział, że przyjdzie Drągowski, Wiśniewski, Lerager, Cheng, który jest ciekawym lewym obrońcą, i Kornvig, to byłbym bardzo zadowolony, bo to są bardzo dobrzy piłkarze. Na razie jednak ciężko jest trenerowi zrobić z tego drużynę. Mam nadzieję, że Widzew szybko wyjdzie z tego tunelu” – powiedział Widzewiak.
69-latek mimo nerwowej sytuacji nie traci wiary, a wręcz z jego wypowiedzi bije duży spokój o przyszłość klubu. „Zaczyna być gorąco, ale trzeba być cierpliwym. Mam nadzieję, że wszystko zakończy się happy endem. Gdybyśmy mieli teraz sześć punktów, to Widzew mógłby spokojnie grać o miejsce czołówce. Jest jeszcze Puchar Polski, ale jego zdobycie nie będzie łatwe. Jestem jednak przekonany, że będzie dobrze” – oznajmił Boniek.
Drużyna nie zachwyca, ale wielu bierze pod poprawkę spore zmiany osobowe i potrzebę zbudowania z piłkarzy drużyny. Jak ten proces opisuje wiceprezes UEFA? „Nie da się tak szybko zbudować drużyny, co nie znaczy, że trzeba przegrywać mecze. Drużyna cementuje się w szatni i poza boiskiem. Są w niej piłkarze ze starego układu i nowego, są różnice finansowe. Mam nadzieję, że trener sobie z tym poradzi” – stwierdziła legenda łódzkiego Widzewa.
Niektóre osoby uszczypliwie porównują obecny Widzew do tego z początków Sylwestra Cacka. Zdaje się jednak, że osiemdziesięciokrotny reprezentant Polski jest nieco innego zdania. „Pod pewnymi względami ten Widzew przypomina mi Widzew pana Cacka. Gdy przyszedł do klubu też był szalenie bogaty, mówił, że ma projekt, chce nowego stadionu i Ligi Mistrzów. Przyjeżdżał do Łodzi raz na dwa tygodnie, a zarządzanie oddał synowi. Dziś Widzew jest jednak inaczej prowadzony, choć potencjał finansowy jest podobny. W piłce nożnej jest tak, że ten kto ma więcej kasy, ma większą możliwość wygrywania. Robert Dobrzycki jest jednak innym człowiekiem niż Sylwester Cacek. Dla niego nie jest to projekt biznesowy, ale prowadzony z serca. Chociaż spodziewam się, że kiedy przyjdzie moment, że pan Dobrzycki zacznie patrzeć na kasę. Mam nadzieję, że do tego czasu uda się stworzyć silną drużynę, bo dziś sama kwalifikacja do Ligi Mistrzów to 50 mln euro. Ale potrzeba czasu, bo drużyny się nie kupuje, ale konstruuje” – powiedział w rozmowie z Bińczykiem Boniek.
Robert Dobrzycki włożył już sporo pieniędzy w rozwój swojego ukochanego klubu. Na razie efektów nie widać i pytanie brzmi, ile pokładów cierpliwości ma w sobie jeszcze większościowy właściciel łódzkiego Widzewa. „Z pana Dobrzyckiego emanuje spokój i rozwaga. Gdy jest jakiś problem, kupuje się zawodnika. O piłce wszyscy mówią, wszyscy uważają, że się na niej się znają. Nie ma zależności jak w biznesie, że jak zrobisz dobry projekt, to się musi udać. W sporcie nie zawsze tak się dzieje. Na pewno to nie będzie najlepszy rok w historii Widzewa, ale czasem, żeby pójść w górę, trzeba się od czegoś odbić. Dziś jest odbicie prawie od dna. Strategia jest moim zdaniem dobra, ale potrzeba czasu i spokoju” – zakończył Boniek.







Jagiellonia Białystok
Wisła Płock
Górnik Zabrze
Zagłębie Lubin
Cracovia
Raków Częstochowa
Lech Poznań
Radomiak Radom
Korona Kielce
Piast Gliwice
GKS Katowice
Lechia Gdańsk
Motor Lublin
Pogoń Szczecin
Arka Gdynia
Legia Warszawa
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
KS CK Troszyn
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Mądrego dobrze posłuchać, więcej lodu na rozgrzane głowy…
Jeżeli Widzew się utrzyma, a do tego daj Boże zdobędzie PP, to będzie wówczas oznaczało, że przyjęta strategi była dobra. Jeżeli natomiast okaże się, że z powodu braku czasu nastąpi katastrofa, to będzie oznaczało nic innego jak to, że przyjęto złą, nieodpowiednią strategię, zbyt czasochłonną. Ciekawe kto przy drugim wariancie odpowie za obranie takiego, a nie innego kursu? Oby spełnił się wariant pierwszy, i takie dywagacje nie były konieczne, czego wszystkim życzę.
To fakt drużynę się konstruuje , od lata patrząc na decyzje czy to poprzedniego dyrektora Nikoliciusa czy obecnego Adamczuka ( formalnie nim nie jest ale to on jest od transferów) mam wrażenie, że oni chcieli kupić drużynę. Tak wiem nie mieliśmy wielu jakościowo dobrych zawodników ale to co obecnie widzimy wskazuje tylko na to, że aż taka rewolucja z takim rozmachem nie była potrzebna.
Boniek coś złagodniał w swoich wypowiedziach ostatnio podobnie Wichniarek i dobrze niech chociaż swoi nas nie kopią
Na pewno brak stablizacji nie wpływa korzystnie na wyniki. Kadra zawodników stale sie zmienia, trenerzy się zmieniali jak rękawiczki, a to trzeba stabilizcji.