Zapowiedź meczu GKS Katowice – Widzew Łódź
2 marca 2026, 22:33 | Autor: Oskar
Normalnie człowiek cieszyłby się, że jego drużyna ma okazję do szybkiej rehabilitacji po nieudanym spotkaniu. Nie jednak w Widzewie, gdzie do jutrzejszego spotkania wszyscy podchodzą z wielkim niepokojem. Porażka sprawi, że ostatnie nadzieje kibiców można przełożyć na przyszły sezon, a pozostanie jedynie rozpaczliwa walka o utrzymanie.
Również i nas opuszcza jakikolwiek optymizm. Widzew wiosną rozegrał pięć spotkań, jedno zremisował, jedno wygrał i przegrał trzy. W tym czasie Łodzianie strzelili oszałamiającą liczbę jednej bramki z gry. Kompromitacja. Wydawało się, że po meczu z Wisłą Płock to ruszy, ale sobotnie starcie z Pogonią nas poskładało – szczególnie że z całym szacunkiem do rywala, ale zagrał bardzo przeciętny mecz w ofensywie. To nie był mecz, po którym stwierdzamy, że rywal był wyraźnie lepszy i zasłużył. Jesteśmy natomiast w stanie stwierdzić, że to Widzew był po prostu tak słaby, że nie potrafił podjąć rękawicy i wykreować najmniejszej sytuacji. Po stracie gola nie było widać po drużynie absolutnie żadnej reakcji. Nie wyglądali na zawodników walczących o utrzymanie, pragnących zwycięstwa. W niedzielę oglądaliśmy starcie Legii z Jagiellonią i choć Białostoczanie szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie, to po „Wojskowych” widać już drugą czy trzecią kolejkę z rzędu, że wiedzą, co im grozi. W Łodzi wszyscy zachowują się, jakby wszystko szło zgodnie z planem, a do spełnienia planu minimum jesteśmy wybitnie daleko.
Widzew posiada zawodników jakościowych i nie mamy do tego absolutnie żadnych wątpliwości, ale są zarządzani w zły sposób, bo innego wytłumaczenia nie ma. To nie funkcjonuje. Pytanie, czy zacznie funkcjonować jutro, bo obawiamy się, że nie. Całą nadzieję należy opierać na tym, że GKS Katowice będzie miał gorszy dzień, a nam dopisze szczęście i uda się w jakikolwiek sposób wepchnąć piłkę do bramki rywala. Bo na odpowiedni plan na to spotkanie nawet nie liczymy.
„Gieksa” jest natomiast w znacznie lepszej sytuacji. Na pięć spotkań rundy wiosennej wygrali trzy, raz remisowali i tylko raz przegrali. Należy również, że w zremisowanym starciu z Legią sędziowie popełnili rażące błędy na niekorzyść drużyny ze Śląska. Na grę jutrzejszych gospodarzy patrzy się po prostu z przyjemnością, a nawet i z zazdrością. Mają pomysł, który efektywnie realizują, wykorzystując przy tym najlepsze cechy dostępnych zawodników. Katowiczanie w ostatniej kolejce pewnie pokonali Górnik Zabrze 3:1 i awansowali na dziesiąte miejsce w tabeli i tracą zaledwie cztery punkty do piątego miejsca, które może premiować grą w europejskich pucharach.
GKS ma jedną z najniższych średnich posiadania piłki na mecz w lidze i wszyscy przed meczem wiemy, że gospodarze oddadzą piłkę Widzewowi, który mając ją pod nogami, po prostu się męczy. Mają dziewiątą ofensywę ligi, która zdobyła trzydzieści jeden bramek, a straciła tylko jedną więcej. Współczynnik xG (piąty najgorszy w Ekstraklasie) wskazuje, że powinni strzelić dwadzieścia osiem goli, czyli trzy mniej niż mają. Oddają średnio dziewięć strzałów na mecz (piąty najgorszy wynik w lidze), z czego średnio pięć to strzały celne i jest to siódmy najlepszy rezultat w lidze. Są również piątą drużyną z najwyższą średnią sprintów na spotkanie.
Igor Jovićević nie tak dawno w Katowicach był i już z GKS-em przegrał. Dla nas naturalne jest, że powinny zostać wyciągnięte wnioski, a biorąc pod uwagę liczebność sztabu, to i powinien zostać wymyślony nie tylko plan B, ale i C oraz D. Taka bezradność w zbieraniu drugich piłek i w grze w powietrzu po prostu nie może się powtórzyć. Bo plan na tamto spotkanie po godzinie, a upierdliwi powiedzą, że już po pierwszej połowie, był nieskuteczny, a wręcz absurdalny.
Najlepszym zawodnikiem naszych rywali jest Bartosz Nowak, który jest w życiowej formie. Ma na koncie siedem goli i dziewięć asyst, co czyni go najlepszym strzelcem i asystentem swojego zespołu. W tej rundzie nie zdarzył mu się jeszcze mecz bez bramki lub ostatniego spotkania, a w ostatnich dziesięciu meczach strzelił pięć goli i zanotował sześć asyst. Świetną robotę w środku pola wiosną robi duet Kowalczyk–Milewski, a i świetne występy notuje Marcin Wasielewski. Widzewiakom może się jednak śnić duet Klemenz–Jędrych, który zagrał topowe spotkanie przeciwko czerwono-biało-czerwonym.
GKS-owi nie pomoże tego dnia Jesse Bosch, który z Jagiellonią obejrzał drugą żółtą kartkę i z Widzewem będzie zawieszony. Zabraknie również kontuzjowanego od dłuższego czasu Aleksandra Paluszka. Trener Jovićević nie będzie mógł skorzystać tylko z kontuzjowanego Szymona Czyża.
Względem nieudanego starcia z Pogonią stawiamy, że chorwacki szkoleniowiec dokona trzech zmian. Marcel Krajewski wskoczy w miejsce Carlosa Isaaca, Steve Kapuadi zastąpi Steliosa Andreou i zamieni się stronami z Przemysławem Wiśniewskim, natomiast na lewe skrzydło wróci Mariusz Fornalczyk.
Przewidywana jedenastka Widzewa Łódź:
Drągowski – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, Cheng – Kornvig, Lerager, Shehu – Fornalczyk, Bergier, Bukari
Mecz pomiędzy GKS-em Katowice a Widzewem Łódź rozpocznie się jutro o godzinie 20:45 na Stadionie Miejskim przy ulicy Bukowej w Katowicach. Stadion po brzegi zapełnią kibice GKS-u Katowice, którym towarzyszyć będą ostatnio nieobecni fani czerwono-biało-czerwonych. Nie zabraknie również przedstawicieli Redakcji WTM, którzy przeprowadzą dla Was tradycyjną Relację LIVE. Spotkanie to będzie można śledzić w TVP Sport, a posłuchać go – w RadioWidzew.pl oraz Widzew.FM.







Jagiellonia Białystok
Zagłębie Lubin
Lech Poznań
Górnik Zabrze
Raków Częstochowa
Cracovia
Wisła Płock
Pogoń Szczecin
Korona Kielce
GKS Katowice
Motor Lublin
Radomiak Radom
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Legia Warszawa
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
KS CK Troszyn
Broń Radom
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Świt Nowy Dwór Maz.
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Ponieważ nie ma przesłanek które by mówiły ,że Widzew może wygrać to właśnie w brew logice Widzew wygra.
Trzymam kciuki za Widzew, zresztą jak zawsze. Na pohybel malkontentom i źle życzącym. Panie Trenerze, to się musi udać, mamy jakość. Wywalić gościa, który odpowiada za stałe fragmenty i zatrudnić fachowca i będzie tylko dobrze !
Widzew zdobył Puchar Polski tylko jeden raz. W 1985 roku, pod wodzą trenera Bronisława Waligóry, który w sumie prowadził Widzew jako trener 3 razy. Trener Bronisław był legendarnym trenerem. Nie tylko dlatego, że zdobył z nami ten jedyny Puchar Polski. Trener Waligóra szczerze troszczył się o Widzew, do tego stopnia, że od czasu do czasu, wieczorami, zamiast odpoczywać, jeździł po Łodzi po pobliskich barach i lokalach i sprawdzał, czy aby nie zagościli w nim na dłużej jego piłkarze. Takich trenerów miał kiedyś Widzew. Miał… .
Naszło mnie jeszcze raz obejrzeć skrót i nie wyczymie. Rany, to przyjęcie Shehu… jak już dostawał podanie, to wiedziałem, że klasycznie przyjmie to w tempie słonia i że rywal mu zabierze tę piłkę. No i strata, potem kontra, faul, stały fragment i gol. Co za ruchy żółwia. Jak jutro będę ciąg dalszy jego popisów z tej rundy, to chyba zwariuję xD
Przejdziemy w karnych :>
Shehu jest w takiej formie, że nawet lepiej na jego pozycji wyglądałby Pawłowski.
Kibicuję Widzewowi ponad 30 lat i nie wierzę, że to piszę, ale jutro mam nadzieję, że przegramy. Bo gdybyśmy nie daj Boże wygrali, to ten szaleniec Adamczuk gotów zostawić Jovicevica na kolejne mecze, a ten nas spuści z ligi. Poza tym to nie czas myśleć teraz o pucharach, trzeba się skupić na walce o utrzymanie, nie tracić sił na PP. Niewiarygodne do czego doszło. Jeszcze kilka miesięcy temu mieliśmy dość przeciętności i patrzyliśmy z nadzieją w przyszłość licząc że może już w tym roku zagramy w Europie. A tymczasem sprowadzone do mojego ukochanego klubu patałachy spuszczają go powoli z ekstraklasy.… Czytaj więcej »